18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Tyszanie w finale MP!

Jacek Sroka
Napastnik GKS Tychy Piotr Sarnik cieszy się z pokonania Podhala
Napastnik GKS Tychy Piotr Sarnik cieszy się z pokonania Podhala MIKOŁAJ SUCHAN
Udostępnij:
Hokeiści GKS Tychy po raz piąty z rzędu awansowali do finału mistrzostw Polski. Rywalizacja o złoto z Cracovią rozpoczyna się już w poniedziałek. Dwa pierwsze spotkania finałowe odbędą się 9 i 10 marca pod Wawelem.

Wszystkie półfinałowe mecze z Podhalem były bardzo zacięte, ale wczoraj w Tychach do wyłonienia zwycięzcy nie wystarczyło 60 minut walki. Gospodarze grający bez chorego na grypę Robina Bacula, dopiero w rzutach karnych okazali się lepsi od "szarotek" i po raz czwarty z rzędu pokonali nowotarżan, którzy przecież byli faworytem, bo sezon zasadniczy zakończyli na pierwszym miejscu w tabeli.

Pierwsi gola strzelili goście. Wspaniałą indywidualną akcją popisał się Martin Voznik. Arkadiusz Sobecki odbił jego strzał, lecz wobec dobitki Milana Baranyka był już bezradny. GKS starał się wyrównać, ale grał nieskutecznie. Podczas gry w przewadze Ladislav Paciga miał przed sobą pustą bramkę, lecz Krzysztof Zborowski popisał się piłkarską paradą i złapał krążek. Słowak zrehabilitował się na początku III tercji. Już w 14 sek. gry wypracował karnego, a następnie sam z zimną krwią go wykorzystał.

Później tyszanie przetrzymali pięciominutowy okres gry w osłabieniu, a kiedy chwilę potem sami grali w przewadze nie lada cwaniactwem popisał się Adrian Parzyszek. Kapitan GKS objechał bramkę i z ostre-go kąta strzelił pod poprzeczkę odbijając jeszcze krążek od barku bramkarza. Gospodarze nie potrafili jednak utrzymać tego prowadzenia. Błąd tyskiej obrony wykorzystał Dariusz Gruszka i sprytnym strzałem doprowadził do remisu.

Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia i zwycięzcę miały wyłonić rzuty karne.

- W takiej sytuacji zawsze bardziej denerwują się strzelcy. Wiedziałem mniej więcej jak strzelają zawodnicy Podhala, więc byłem spokojny - powiedział Arkadiusz Sobecki, który nie dał się pokonać Łukaszowi Batkiewiczowi, Marianowi Kacirzowi i Krzysztofowi Zapale.

Po stronie tyszan chybił Paciga, ale do siatki trafił Frantisek Bakrlik, który w poprzednim sezonie grał w Podhalu.

- Przez dwie tercje nie mogliśmy być zadowoleni z naszej gry. Na szczęście jedna dobra tercja i skutecznie egzekwowany karny wystarczyły do awansu do finału - stwierdził uradowany Adrian Parzyszek.

- O naszej przegranej w półfinale zadecydował nie dzisiejszy mecz, ale środowa porażka w Nowym Targu. Trzeba jednak przyznać, że w tej rywalizacji GKS był lepszy - powiedział Jarosław Różański z Podhala.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie