U ministra Rostowskiego liczą wszystkie koszty darmowej A1

Elżbieta Bieńkowska
Mikołaj Suchan
Udostępnij:
Z Elżbietą Bieńkowską, minister rozwoju regionalnego, na temat bezpłatnych autostrad przez Śląsk rozmawia Marcin Zasada

Mieliśmy rozmawiać o darmowych autostradach, ale po ostatnich deklaracjach ministrów Jacka Rostowskiego i Cezarego Grabarczyka, tzw. szczęśliwy finał sprawy jest już pewny. Prawda?
Jeśli takie deklaracje padły, traktuję je niezwykle poważnie. Jak udało mi się dowiedzieć w Ministerstwie Finansów, urzędnicy liczą właśnie wpływ różnych rozwiązań tej sprawy na budżet państwa. Jako mieszkanka Śląska nie wyobrażam sobie jednak, żeby odcinki autostrad były płatne w obrębie aglomeracji.

A1 ZA DARMO - DZIENNIK ZACHODNI WALCZY O DARMOWE AUTOSTRADY NA ŚLĄSKU

Przyzna pani jednak, że w trakcie kampanii wyborczej łatwo szafuje się obietnicami. Jak, według pani, jest z ich pokryciem w tym przypadku?
Nie mogę ręczyć za ministrów, którzy takie obietnice złożyli. Ale to sprawa ważna nie tylko dla Śląska. Sama wielokrotnie tłumaczyłam to obu ministrom.

Co odpowiadali?
Miałam wrażenie, że coraz bardziej zwracają się ku korzystnym dla nas rozwiązaniom. Ale minister Rostowski podkreślał, że najważniejszy wpływ na podjęcie decyzji będzie miał kształt budżetu.

Nie zdziwiła panią nagła zmiana frontu przez Grabarczyka? Jeszcze pół roku temu twierdził, że nie ma racjonalnych przesłanek, by wyłączyć z opłat fragmenty A1 biegnące w obrębie aglomeracji.
Trudno mi to komentować. Wiem, że jest dobra wola, by zakończyć tę sprawę po myśli mieszkańców naszego regionu. Z drugiej strony, nie możemy być pewni, że tak będzie, patrząc na to, jak wygląda budżet. Proszę nie oczekiwać ode mnie, że zadeklaruję: "Tak, będziemy jeździć autostradą za darmo". Należy pamiętać, w jakiej gospodarczej sytuacji jesteśmy.
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Nie uważa pani, że pomysł z pobieraniem opłat na drogach budowanych częściowo za unijne pieniądze jest dość kontrowersyjny, biorąc pod uwagę skutki takich decyzji?
Wtedy stracilibyśmy część dofinansowania. Dlatego też trzeba wyliczyć, co jest mniej dotkliwe dla budżetu: mniejsze pieniądze z Unii czy mniej pieniędzy z opłat.

Jak ocenia pani skuteczność śląskiego lobbingu w tej sprawie? Cezary Grabarczyk ironizował, że większość naszych posłów swoją aktywność w batalii o darmową autostradę ograniczała do zapewnień w mediach.
Tę skuteczność będzie można ocenić, gdy wyczekiwana decyzja o bezpłatnych przejazdach stanie się faktem. A przecież dotychczasowe starania jakiś efekt przyniosły.

Są przykłady, które pokazują co innego. Minister Grabarczyk w pięć dni sprawił, że autostrada A4 wokół Wrocławia stała się bezpłatna, zgodnie z zapowiedzią premiera. Podejrzewam, że równie szybko wyliczono, co się bardziej na Dolnym Śląsku opłaca. Na Śląsku Górnym lepiej liczyć na siebie.
Jeśli dane rozwiązania zostaną zastosowane we Wrocławiu, będą analogiczne w innych częściach kraju. Dla mnie to oczywiste.

W środę Janusz Palikot straszył w Katowicach, że stracimy 1,2 mld euro z UE, które pierwotnie miały trafić na inwestycje kolejowe, a rząd chciał je przesunąć na budowę dróg. Powinniśmy się bać?
Nie można tego nazwać inaczej niż bzdurą, którą Janusz Palikot powtórzył po europośle Bogusławie Liberadzkim. Polska rzeczywiście złożyła taki wniosek, czekamy na decyzję Komisji Europejskiej, która wysłała audyt sprawdzający do PKP. To znaczy, że KE rozważa wprowadzenie wnioskowanej zmiany. Być może wyrazi zgodę na przesunięcie jedynie części pieniędzy: może na przykład 800 czy 900 mln euro. Jeśli Komisja nie da nam takiej możliwości, ponowimy wniosek w przyszłości. Nie ma jednak mowy, żebyśmy te pieniądze stracili. To przedwyborcza aberracja panów, którzy próbują zaistnieć w mediach podczas kampanii.
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Pani w trakcie kampanii woli obiecywać czy straszyć? Pani koledzy z PO głównie obiecują, więc może i pani ma coś w zanadrzu?
Nie straszę, ale i nie obiecuję niczego, co jest niemożliwe do spełnienia. Cztery lata temu zapewniałam, że mój resort spożytkuje wszystkie pieniądze, jakie będziemy mieli do dyspozycji i to się rzeczywiście udało. Teraz też mogę obiecać, że Polska nie straci ani jednego euro. Chciałabym, żeby na Śląsk trafiło więcej pieniędzy na program regionalny. Oferuję też swoją pomoc przy tworzeniu - ważnej z punktu widzenia aglomeracji - ustawy metropolitalnej. Obiecuję też dobrą współpracę z samorządami.

Ustawę metropolitalną obiecali już pani koledzy z władz regionalnej Platformy. Dają sobie na to sto dni po wyborach. Po czterech latach mało jest owocnej pracy nad tym projektem. Jak wiarygodnie to brzmi według pani?
Nie słyszałam tej deklaracji. Ja ze swojej strony będę robić wszystko, żeby ta ustawa weszła w życie jak najszybciej.

Będzie pani ministrem rozwoju regionalnego w nowym rządzie, zakładając, że Platforma wygra wybory i będzie ten rząd współtworzyć?
Mam nadzieję i chciałabym dzielić tę funkcję z wypełnianiem mandatu senatora.

A nie wolała pani kandydować do Sejmu? Przecież przymierzano panią do pierwszego miejsca na liście Platformy w Katowicach, a nawet w Sosnowcu.
Pomysł z Sosnowcem był niedorzeczny, biorąc pod uwagę, że moje strony to Mysłowice. Nie miałam takich ambicji.

Co, jeśli po wyborach okaże się, że autostrady będą płatne, a metropolia nadal będzie przypominać fatamorganę?
Nie wiem, to jest gdybanie. Ja bym mogła pana zapytać, co by było, gdyby pan był kobietą.

Jak to co? Zostałbym kobiecym mistrzem świata w boksie wagi ciężkiej.
Ciekawe. Jeśli pyta pan o obietnice, to jeśli Platforma ich nie zrealizuje, na pewno nie omieszkacie nas państwo z tego rozliczyć.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Z Brzezinki
Kim naprawdę jest ta wypomadowana kobieta? O Śląsku przypomniała sobie, kiedy trzeba było ściemniać przedwyborczo. Jak jej miasto upadało pod rządami Osyry, to wtedy jej nie było...Współczuję jej dzieciakom - a najbardziej tej Zosi z podstawówki...Bieńkowska jest w rządzie, pcha sie do senatu...a dzieci widzą ją raz na dwa tygodnie. To jest jakiś robot, nie kobieta. A motywacje jaką ma? Lubi być chwalona, ot i wszystko...:(. Ale pan dziennikarz o to jej nie zapyta, o motywację, o własne życiowe wybory, o wiarę - cokolwiek - to jest nieważne - tylko ile dac jeszcze pieniędzy Grabarczykowi wg metody - "co by tu jeszcze spieprzyć Panowie, co by tu jeszcze spieprzyć..."
O
Ozarowice
Przed wyborami w sejmie sami mondrzy. A po wyborach bydze trza latac dziura budzetowo i placic za wszystko co sie ruszo po drogach.
M
Maruder
Widać PO nie zależy na głosach na Górnym Śląsku. Zapowiada się nam rekordowo niska frekwencja w związku z powodem odejścia K. Kutza z PO. To może zadecydować o wynikach wyborów w skali kraju. Skoro PO nic dla Ślaska nie robi, PIS ponownie dzieli Górnoślązaków, tym razem na tych co "zasługują na więcej" i pozostałych, to należy chyba wrzucać puste kartki do urn.
z
ze Śląska
Ci którzy mieli dostać darmowy odcinek już dostali (Wrocław) i dało się to załatwić w 5 dni. Premier przyjechał, minister podpisał. Do nas na górny Śląsk Tusk wysłał tylko swoje autobusy (z jakimś 4 garniturem przydupasów w środku) właśnie po to, żeby nie musiał niczego obiecywać. Obieca za niego Grabarczyk, który nie będzie już ministrem, więc teraz może obiecać wszystkim darmowe loty na księżyc. Rostowski i Bieńkowska doskonale wiedzą jak trudny będzie przyszłoroczny budżet, więc teraz mogą tylko mydlić nam oczy i liczyć na jak największą liczbę naiwnych na Śląsku, którzy dadzą się nabrać na te plewy i oddadzą głos na PO.
Dodaj ogłoszenie