UEFA ma szansę dać Polsce lekcję

Rafał Musioł
MIKOŁAJ SUCHAN
Udostępnij:
Z Antonim Piechniczkiem, senatorem i byłym selekcjonerem reprezentacji Polski, rozmawia Rafał Musioł

Kto nie lubi Stadionu Śląskiego?

Po środowej lekturze mam wrażenie, że Gazeta Wyborcza na pewno. Podparty anonimowymi wypowiedziami tekst o skreśleniu chorzowskiego obiektu z listy gospodarzy mistrzostw Europy to przykład, że dziennikarze albo nie zdają sobie sprawy z siły, jaką mają ich teksty, i nieodpowiedzialnie piszą co im tylko do głowy przyjdzie, albo publikują artykuły na zamówienie specjalistów od marketingu, bądź z inspiracji określonych środowisk politycznych. Walka o mistrzostwa jest ostra, ale powinna być toczona fair play.

Michel Platini, prezydent UEFA, zaprzecza, że jakiekolwiek decyzje już zapadły.

Platini jest świetnym dyplomatą, dobrze prowadzi instytucję tej rangi, jaką jest europejska federacja. Na pewno ma swoje przemy-ślenia, ale ich nie ujawni. Myślę, że do ostatniej chwili nikomu nie odbierze nadziei, bo tego przed ostatecznymi rozstrzygnięciami zwyczajnie robić nie wolno.

Trudno uciec od pytania, czy ta ostateczna decyzja może być dla Chorzowa korzystna...

Szkoda, że Platini nigdy na Śląskim nie zagrał, bo wtedy byłbym tego pewien. To oczywiście żart. Pech Chorzowa polega na tym, że jest małym miastem w starciu z pozostałymi konkurentami, ale może za mało mówi się o tym, że za nim stoi licząca blisko pięć milionów ludzi śląsko-zagłębiowska aglomeracja o znakomitych piłkarskich tradycjach? Wierzę, że szef UEFA o tym wie... Nie jestem na tyle blisko, żeby przesądzać werdykt, ale moim zdaniem UEFA ma szansę, żeby udzielić nam wszystkim lekcji obiektywizmu, pokazać, że nie są dla niej najważniejsze polityczne rozgrywki, tylko rzeczywista wartość oferty. A tę Śląsk ma świetną.

Jedynym spokojnym o organizowanie meczów miastem jest na razie Warszawa, do obsadzenia zostały trzy miejsca. To dużo czy mało?

Może będzie ich więcej, bo przecież nie wiadomo jak ostatecznie zostaną rozdzielone mistrzostwa pomiędzy Polskę i Ukrainę. Nie ma jednak co gdybać, trzeba walczyć, by znaleźć się w zwycięskiej grupie. Warszawa miała od początku komfortową sytuację, było wiadomo, że jeśli ona nie da rady, to mistrzostw w Polsce w ogóle nie będzie. No i kwestie finansowe: Stadion Narodowy powstanie z budżetu centralnego, a w Chorzowie trzeba było walczyć o każdy grosz przede wszystkim z kasy regionalnej.

Co może jeszcze zrobić nasz region, by rzutem na taśmę przechylić szalę na swoją korzyść?

Na takie pytania odpowiedzi powinny padać w czasie rozmów kuluarowych, nie rzuca się wszystkich kart na publiczny stół. Liczmy na to, że ci, którzy mają taką możliwość, wykorzystają atuty samego stadionu i całe-go regionu. I trzymajmy kciuki, żeby magia Śląskiego zadziałała raz jeszcze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie