MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Uff, wreszcie można się obciąć. Bielscy fryzjerzy mają pełne ręce roboty

Jacek Drost
Jacek Drost
Bielscy fryzjerzy i fryzjerki mają pełne ręce roboty. Przed salonami fryzjerskimi tworzą się kolejkiZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Bielscy fryzjerzy i fryzjerki mają pełne ręce roboty. Przed salonami fryzjerskimi tworzą się kolejkiZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Jacek Drost
Od dzisiaj 18 maja zakłady fryzjerskie mogą przyjmować klientów. W efekcie nożyczki, maszynki i grzebienie poszły w ruch. Bielscy fryzjerzy od rana mają pełne ręce roboty. Przed zakładami fryzjerskimi tworzą się kolejki. Nie są duże, ale pokazują, jak bardzo ludzie czekali na taką usługę.

Przed bielskim zakładem fryzjerskim na ul. 3 Maja, znajdującym się naprzeciwko hotelu President, już od rana tworzyły się kilkuosobowe kolejki. W ogonku stali głównie panowie. Na pierwszy rzut oka było widać, że ich głowy dawno nie miały do czynienia z nożyczkami.

Kliknij poniżej i zobacz zdjęcia

- Z niecierpliwością czekałem na ten dzień. Doczekałem się. Spodziewałem się większej kolejki, ale nie jest źle - opowiadał Damian Pieronek z Bielska-Białej, stały klient salonu fryzjerskiego na ul. 3 Maja. Dodał, że przecz cały czas, kiedy zakłady fryzjerskie były zamknięte, nawet nie próbował się podciąć.

Inny ze stałych klientów dodawał, że kolejka szybko idzie. - Czeka się 10-15 minut i można wchodzić - mówił uśmiechając się zza maseczki.

- Spodziewałyśmy się takiego ruchu, bo zakład był przez dwa miesiące zamknięty, a działamy tutaj od ponad 20 lat i mamy wielu stałych klientów. Klienci stęsknili się za nami, a my a nimi - mówiła reporterowi DZ Anna Małkiewicz. Dodała, że salon został otwarty o godz. 7.30 i od razu byli klienci, praktycznie są cały czas. Podejrzewa, że taki ruch w salonie potrwa przez jakieś dwa tygodnie.

Pani Ania podkreśliła, że pracownicy salonu stosują się do wszystkich zaleceń dotyczących bezpieczeństwa, choć już wcześniej wiele z nich było przestrzeganych. - Przecież już wcześniej dezynfekowałyśmy narzędzia. Jedynym utrudnieniem są tak naprawdę maseczki, bo ciężko się w nich pracuje, ciężko klientowi wyciąć koło uszu jak ma założoną maseczkę - powiedziała Anna Małkiewicz. Dodała także, że ceny strzyżenia niewiele wzrosły, bo też podrożały wszystkie środki, z których korzystają.

Kolejka chętnych do strzyżenia stała także przed innym popularnym bielskim salonem przy ul. Przechód 1. Jeden ze starszych panów chciał wejść do salonu prosto z ulicy, ale dowiedział się, że powinien wcześniej się zapisać.

- Dzisiaj już nie zostanę ostrzyżony. Niech pan popatrzy na moje kudły, a miałem takie krótkie włosy jak tamten pan - skinął ręką starszy bielszczanin w stronę przechodzącego obok krótko ostrzyżonego mężczyzny. I dodał zniechęcony na odchodnym: Mam na tą całą sytuację swoje zdanie. Szkoda gadać...

- Tak, mamy zapisy. Dlatego w zakładzie jest tylko jeden klient. Po skończonym strzyżeniu dezynfekuję narzędzia. Co 40 minut wchodzi następny. I mam święty spokój - stwierdziła fryzjerka Janina Bałaklejewska z salonu fryzjerskiego przy ul. Przechód. Dodała, że takiego ruchu spodziewa się przez następne dwa miesiące. - Ceny nie wzrosły, bo to byłoby nie w porządku wobec klientów - podkreśliła pani Janina.

od 7 lat
Wideo

Jak politycy typują wyniki polskiej reprezentacji?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni