Ulewne deszcze na Śląsku podtopiają domy. Strażacy ustawiają zapory z piachu i pompują wodę

Kacper Jurkiewicz
Kacper Jurkiewicz
W Mysłowicach strażacy pracowali do późnych godzin, a później od rana znów mieli ręce pełne roboty. Problemy były na A4, ulicy Kaczej czy przy Parku Zamkowym. Przelała się także Przemsza. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuń w prawo - wciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
W Mysłowicach strażacy pracowali do późnych godzin, a później od rana znów mieli ręce pełne roboty. Problemy były na A4, ulicy Kaczej czy przy Parku Zamkowym. Przelała się także Przemsza. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuń w prawo - wciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE mł. bryg. Wojciech Chojnowski
Udostępnij:
31 sierpnia był trudnym dniem dla strażaków i różnych miejskich służb i instytucji w województwie śląskim. Intensywne opady spowodowały, że zalanych zostało mnóstwo dróg i posesji. Straż pożarna interweniowała ponad 600 razy. W Mysłowicach i Sosnowcu trzeba było zabezpieczyć wały od rzek, bo poziom wód niebezpiecznie się podniósł.

Deszczowy dzień i noc w województwie śląskim. Strażacy podjęli ponad 600 interwencji

Intensywne deszcze przeszły przez miasta i powiaty województwa śląskiego. Sytuacja była poważna. Alarmowano o przekroczeniu stanów ostrzegawczych i alarmowych.

Duży wzrost wody nastąpił np. w Brynicy. Wieczorem deszcze nie były już tak intensywne, ale w wielu miejscowościach nadal padało. Deszczowa pogoda utrzymuje się jeszcze 1 września.

Kliknij poniżej i zobacz zdjęcia

- W związku z intensywnymi opadami deszczu strażacy w województwie śląskim w ciągu ostatniej doby interweniowali prawie 600 razy. Najwięcej zdarzeń odnotowano w powiecie będzińskim, Mysłowicach, powiecie żywieckim, bieruńsko-lędzińskim, bielskim oraz gliwickim. Przede wszystkim działania straży pożarnej polegały na wypompowaniu wody z zalanych posesji, dróg, piwnicy, a także usuwaniu powalonych przez wiatr drzew. Na 26 wodowskazach na rzekach przekroczony jest stan ostrzegawczy, a na 10 stan alarmowy - informuje mł. bryg. Aneta Gołębiowska, rzecznik prasowy Śląskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.

W Sosnowcu ulewa spowodowała, że rzeki niebezpiecznie wysoko się podniosły. Przy rzece Bobrek pracowano nad umocnieniem wałów. Wiele ulic było zalanych m.in. Kisielewskiego, Bohaterów Monte Cassino, Narutowicza, Sucha. Niebezpiecznie było pod Plejadą.

Ogród japoński w Parku Ślaskim został całkowicie zalany w wyniku intensywnych deszczów.

Ogród Japoński w Parku Śląskim w Chorzowie zalany. Deszcz od...

- Jeszcze przed północą spotkałem się ze służbami miejskimi, które od wielu godzin pracowały walcząc z wodą. Dane były niepokojące: w ciągu 2 dni spadło tyle deszczu, co średnio w 20 sierpniowe dni. W sumie staż pożarna i MZUK mieli ponad 70 zgłoszeń. MZUK przygotował 3000 worków z piaskiem. W trakcie interwencji pracowało około 200 osób, a kolejne nadal są w gotowości. W hali przy Żeromskiego przygotowane były miejsca noclegowe, ale też autobusy PKM do ewentualnej ewakuacji - informował Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca.

W Mysłowicach również było niebezpiecznie. Zalało wiele ulic, posesji czy nawet remontowany obecnie park.

- Coraz wyższy stan wody w rzece Przemsza spowodował miejscowe podtopienia. Woda przelewa się przez wał w okolicach ulicy Kacza i w okolicach Parku Zamkowego. Osuwają się skarpy przy autostradzie A4 w rejonie Brzęczkowic i Brzezinki. Zalane zostały budynki mieszkalne i zakłady pracy. Wszystkie służby miejskie, pracownicy Państwowej Straży Pożarnej i trzech mysłowickich Ochotniczych Straży Pożarnych oraz spółek miejskich pracują w terenie i starają się zminimalizować skutki opadów deszczu - pisał we wtorek Dariusz Wójtowicz, prezydent Mysłowic.

Nie przeocz

Strażacy z Mysłowic ostatnią interwencję zakończyli 1 września ok. godz. 3. O godz. 8. działali jeszcze przy ulicy Plebiscytowej. Woda z pól przelała się przez zbiornik retencyjny.

- Wczoraj (31.08) odebraliśmy 81 zgłoszeń, z czego większość związana była z gwałtowanymi opadami deszczu - zalane piwnice, posesje, przewrócone drzewa na drogach. Na skutek opadów przelała się Przemsza, musieliśmy wzmacniać i podnosić wały. Osuwała się też skarpa na A4 - powiedział DZ mł. bryg. Wojciech Chojnowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach.

Ulewa powodowała też utrudnienia w Zawierciu np. na ulicy Senatorskiej czy Piłsudskiego, a także powiecie zawierciańskim, w tym w Ogrodzieńcu. Mnóstwo interwencji było w Będzinie i powiecie będzińskim.

- Do poranka w ciągu doby mieliśmy 103 interwencje. Nasze działania polegały głównie na wypompowywaniu wody. Mieliśmy 81 pompowań, 6 uszkodzonych dachów, 9 wiatrołomów. Obecnie ludzie budzą się i odnotowują kolejne zalane piwnice i pomieszczenia, zgłoszenia cały czas wpływają - przekazał kpt. Krystian Biesiadecki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Będzinie.

W związku z intensywnymi opadami deszczu strażacy w Bielsku-Białej i powiecie bielskim interweniowali ok. 60 razy. Jak informuje mł. bryg. Patrycja Pokrzywa z komendy miejskiej PSP Bielsku-Białej, w działaniach zaangażowanych zostało ponad 80 zastępów - 400 strażaków. Najwięcej zdarzeń związanych z wystąpieniem tego niebezpiecznego zjawiska odnotowano w Bielsku-Białej, Szczyrku, Kozach oraz gminie Porąbka.

- Akcje związane były przede wszystkim z udrażnianiem zalanych przepustów, studzienek oraz wypompowywaniem wody z piwnic, a także usuwaniem powalonych drzew oraz konarów, które blokowały przejezdność dróg, bądź stwarzały zagrożenie. Na szczęście strażacy nie otrzymali informacji, aby ktoś w tych zdarzeniach został ranny - informuje mł. bryg. Patrycja Pokrzywa.

Wylicza, że w Bielsku-Białej przy ulicy Spokojnej drzewo oparło się o przewody energetyczne i światłowód. Działania straży pożarnej polegały na usunięciu nadłamanej części drzewa.

W Czańcu przy ulicy Cedrowej i Zielonej strażacy wypompowywali wodę z zalanych piwnic za pomocą pompy szlamowej. Na tym działania zakończono i zastęp udał się do innego zdarzenia. Hydrantu nie zlokalizowano.

W Kozach przy ulicy Przepiórek dziania straży pożarnej polegały na oczyszczeniu i wypompowaniu wody ze studzienki burzowej oraz wykonaniu odpływów wody poza teren posesji, zabezpieczając tym samym budynek przed zalaniem.

Poziom rzeki Białej osiągnął w środę 1 września stan alarmowy - na punkcie pomiarowym w Mikuszowicach poziom rzeki wynosił przed 8.00 200 cm. Iłownica w Czechowicach-Dziedzicach przekroczyła stan ostrzegawczy - przed 8.00 jej poziom wynosił 385 cm (alarmowy to 420 cm).

W powiecie żywieckim również odnotowano sporo interwencji. Strażacy dziali tam również od rana 1 września.

- Do godz. 7.30 odnotowaliśmy 54 interwencje, z czego 53 związane były z opadami. Obsługiwaliśmy 14 zalanych piwnicy, 27 niedrożnych przepustów, 8 pochylonych lub przewróconych drzew. W Łodygowicach przerwało zbiornik wody opadowej. Tam nadal trwają działania. Zalało także piwnice w Urzędzie Gminy w Ujsowach, zalało im serwerownie - powiedział mł. kpt. Tomasz Kołodziej, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Żywcu.

Uwaga kierowcy! Zalane drogi w Sosnowcu. Znaczne utrudnienia...

Musisz to wiedzieć

Nowe obostrzenia od 15 grudnia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie