Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

UWAGA! Włamywacze w Katowicach oznaczają mieszkania. Wielka akcja sąsiedzkiej samopomocy na Koszutce

Marcin Śliwa
Marcin Śliwa
Włamywacze chwytają za klamki i oznaczają mieszkania w Katowicach.
Włamywacze chwytają za klamki i oznaczają mieszkania w Katowicach. Marcin ŚliwaKoszutkę
W Katowicach wrze. Pierwsze tygodnie nowego roku upłynęły mieszkańcom dzielnicy Koszutka na organizowaniu sąsiedzkiej samopomocy, rozmowach ze spółdzielnią mieszkaniową i policją. Powód? Włamywacze nad ranem chwytają za klamki i oznaczają mieszkania. Mobilizacja lokalnej społeczności dała efekt prewencyjny, ale wiele wskazuje na to, że szajka przeniosła się w inne rejony miasta. Podobne sygnały płyną m.in. z osiedla Tysiąclecia i Ligoty. Metoda „na klamkę" i oznaczania mieszkań stosowana jest również w innych miastach, o czym informują mieszkańcy Gliwic i Żor.

Włamywacze chwytają za klamki i oznaczają mieszkania w Katowicach

Wszystko zaczęło się jeszcze w okresie świąteczno-noworocznym w Koszutce. To dzielnica przylegająca do ścisłego centrum Katowic. Pierwsze dziwne oznaczenia pojawiły się w blokach z charakterystycznymi niebieskimi balkonami w rejonie ul. Grażyńskiego, tuż obok Spodka. Informacja, jak wiele innych, trafiła do mediów społecznościowych. Niedługo później podobne niepokojące sygnały zaobserwowali mieszkańcy bloków przy al. Korfantego.

- W ostatnich tygodniach skojarzyliśmy fakty, że u nas też pojawiły się znaczki, takie jak te z niebieskich bloków, które były pokazane na zdjęciach. To duże osiedle, wielkie bloki. Tak jak kilkanaście lat temu w Superjednostce, tak teraz tutaj ludzie krążą i naciskają na klamki. Nie wiemy czy chcą ukraść coś więcej, czy tylko to, co wpadnie pod rękę w przedpokoju, ale jak ktoś nad ranem ciągnie za klamkę to znaczy, że zamiar ma jeden – mówi Maciej, mieszkaniec Koszutki. - Obudziłem się chwilę przed godziną piątą. Usłyszałem ciche pukanie do drzwi i ciągnięcie za klamkę. Zerwałem się na równe nogi, podbiegłem do drzwi i wyszedłem na korytarz. Nikogo tam już nie było, ale usłyszałem trzaśnięcie drzwiami na dole – dodaje.

To był początek wielkiej sąsiedzkiej mobilizacji wymierzonej przeciwko włamywaczom, która rozpoczęła się w długi weekend po Święcie Trzech Króli.

- Pewnie nie przypuszczali, że sąsiad będzie próbował dzwonić na policję i całą sytuację obrócić w taki sposób, że poinformuje resztę lokatorów. Na mieszkaniu sąsiada się nacięli, wystraszył ich i rozpoznał, że trzy osoby chodzą po klatce – mówi Marcin Zawadzki, społecznik z katowickiej Koszutki zaangażowany w akcję informacyjną. - Wiedząc, że prowadzę profil NaprawiaMY Koszutkę przekazał mi informacje, opublikowałem je i poszło lotem błyskawicy. Ludzie zaczęli to przekazywać między sobą, informowaliśmy też sąsiadów osobiście – dodaje.

Równolegle o tym, co dzieje się na Koszutce, dowiedziała się policja.

- Najpierw zawrzało w lokalnych mediach społecznościowych tamtej grupy mieszkańców. W międzyczasie dzielnicowy pozyskał informację bezpośrednio od samych mieszkańców w czasie służby obchodowej, że rzeczywiście coś takiego ma miejsce. Czy to faktycznie polega na prawdzie czy nie, to ciężko się do tego odnieść, ale jest to sprawdzane. Były dwa zdarzenia „mieszkaniowe” w tamtym rejonie ale nie do końca pokrywa się modus operandi, który omawiamy – mówi podkom. Łukasz Kloc z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

Sąsiedzka akcja informacyjna odbiła się szerokim echem w sieci, jednak czujni społecznicy na tym nie poprzestali.

- Wywiesiliśmy ogłoszenia. Jeden z sąsiadów stworzył specjalne ulotki, które powiesiliśmy na klatkach schodowych i w windzie. Pomogła w tym spółdzielnia mieszkaniowa, która też wydrukowała bardzo wyraziste, kolorowe ogłoszenia. Chodziliśmy od drzwi do drzwi, żeby uczulić wszystkich, szczególnie seniorów. Minęło kilkadziesiąt godzin i całe osiedle już tym żyło – przekonuje Marcin Zawadzki.

Włamywacze chwytają za klamki i oznaczają mieszkania w Katowicach.
Włamywacze chwytają za klamki i oznaczają mieszkania w Katowicach. NaprawiaMY Koszutkę

To zwykłe bazgroły na ścianach czy autentyczna metoda komunikacji włamywaczy?

Krzyżyki i fale narysowane na korytarzu obok drzwi do mieszkań od początku wzbudziły czujność Macieja, który podejrzewał, że mogą to być oznaczenia stosowane przez złodziei. Postanowił poszukać informacji na ten temat.

- Widać, że pokrywają się ze schematami, które są dostępne w internecie. Dany szlaczek oznacza rzeczy związane z danym mieszkaniem, czy ktoś w nim mieszka, czy nie i inne tego typu informacje. Pokrywa się to z tym co widzimy my, czy nasi znajomi w Gliwicach i w Żorach. W tym momencie takie rzeczy pojawiają się na całym Śląsku, nie tylko na Koszutce – przekonuje Maciej. - Policja poinformowała nas, żeby wszystkie oznaczenia niezwłocznie zmazywać, bo im dłużej będą widoczne, tym większa szansa, że ktoś z nich naprawdę skorzysta. Jesteśmy w kontakcie z dzielnicowym, który o wszystkim wie i nadzoruje z jakich bloków płyną zgłoszenia – dodaje.

Włamywacze chwytają za klamki i oznaczają mieszkania w Katowicach.
Włamywacze chwytają za klamki i oznaczają mieszkania w Katowicach. NaprawiaMY Koszutkę

Okazuje się, że jest to rzeczywiście metoda stosowana przez włamywaczy. Jest znana policji, choć od wielu lat nieobserwowana.

- Taki sposób działania sprawców, aby coś oznaczać i rysować na ścianach, kiedyś w przeszłości był faktycznie stosowany. Niemniej jednak trzeba się na to uczulić i stąd ukłon z naszej strony i pochwała dla mieszkańców dzielnicy Koszutka, że zaczęli ze sobą rozmawiać. To fajna inicjatywa i dość skuteczna. Jeżeli cała lokalna społeczność będzie o czymś mówić i będzie na coś uczulona, to przepływ informacji będzie szybszy i może odstraszyć potencjalnych sprawców, którzy zawsze działają w cieniu, pod przykryciem, więc myślę, że ten wymiar prewencyjny i odstraszający to coś bardzo pozytywnego w tym temacie – mówi podkom. Łukasz Kloc.

Mieszkańcy Koszutki odetchnęli z ulgą

Wszystko wskazuje na to, że spontaniczny, społeczny zryw na Koszutce, przynajmniej na jakiś czas, przyniósł oczekiwany rezultat.

- Udało się zapobiec, a nie mówić o poszukiwaniach włamywaczy, którzy okradli mieszkania i pytać gdzie była policja, gdzie był monitoring? Tutaj zadziałała straż sąsiedzka i pełna mobilizacja mieszkańców. Sprawili, jak przyznają policjanci, że jest duża szansa, że złodzieje już na to osiedle nie wrócą, bo potraktują je jako spaloną ziemię – komentuje Marcin Zawadzki.

Dużą rolę w powodzeniu akcji sąsiedzkiej na dzielnicy odegrały media społecznościowe i aktywność na profilu NaprawiaMy Koszutkę oraz w wymiana informacji w otwartej grupie KOSZUTKA – porozmawiajMY.

- Ta sytuacja pokazała, że jednak to działa w sytuacji kryzysowej. I to działa zaskakująco dobrze. Byliśmy trochę taką uśpioną społecznością na dzielnicy, bo nic się nie działo, a okazuje się, że wpadła szajka na bloki i nagle my się tak mobilizujemy, że jesteśmy w stanie w ciągu kilkudziesięciu godzin oplakatować całą dzielnicę i rozpuścić informację dzięki internetowi. Wcześniej sam nie przypuszczałem, że po drugiej stronie są tak fajni ludzie i że potrafimy się tak zmobilizować – przekonuje Marcin Zawadzki.

Udało się nie tylko zapobiec kradzieży, ale również pogłębić sąsiedzkie relacje.

- To pokazało, że mieszkanie w bloku to nie jest tylko taki zimny chów klatkowy, gdzie każdy zamyka się w swojej celi i nie zwraca uwagi na innych. Tworzymy społeczność, która żyje i dba o siebie nawzajem. Jak sąsiad idzie z pudłem, to przytrzymamy drzwi, jak widzimy, że starsza osoba ma jakieś oznaczenia na drzwiach, albo w klatce obok była próba włamania, to pilnujemy i ostrzegamy się nawzajem – przekonuje Maciej. - Uważam, że to bardzo fajna sprawa, że ludzie się naprawdę przejmują. Jak już się zna sąsiadów to zaczepiają i mówią „informowałem kogoś z dwunastego piętra” albo „na piątym piętrze też przekazałam informacje”. To dobre, że ludzie nie są obojętni i nie mieszkają obok siebie, tylko ze sobą – dodaje.

W takich sytuacjach, tak jak miało to miejsce na Koszutce, aktywność obywatelska powinna iść w parze z działaniami policji.

- Akurat w tym przypadku dzielnicowy pozyskał informacje o zainteresowaniu lokalnej społeczności tymi wydarzeniami. Apelujemy, aby zawsze w pierwszej kolejności takie zdarzenia zgłaszać policji np. dzielnicowym, którzy chętnie propagują tego typu inicjatywy społeczne. Po to jesteśmy, aby aktywnie się włączyć, coś podpowiedzieć i podeprzeć działania społeczne także działaniami policyjnymi – zapewnia podkom. Łukasz Kloc.

To samo dzieje się na os. Tysiąclecia, Ligocie i innych miastach

Mobilizacja Koszutki ośmieliła i zmotywowała mieszkańców innych dzielnic, pokazując przy tym, że problem jest znacznie szerszy.

- Kiedy sąsiad udostępnił mi wzory ulotek do wydrukowania to nie nadążałem z odpowiedzią na maile osób z całych Katowic. Problem był taki, że ulotki były nastawione na Koszutkę. To pokazało, że wielu ludzi chce umieścić informacje ostrzegające o złodziejach także w swojej okolicy – mówi Marcin Zawadzki.

Pod kolejnymi wiadomościami dotyczącymi „klamkowania” i oznaczania mieszkań na Koszutce, zaczęli pisać także mieszkańcy innych dzielnic, m.in. os. Tysiąclecia i Ligoty, wskazując, że tam też tak się dzieje.

Włamywacze chwytają za klamki i oznaczają mieszkania w Katowicach.
Włamywacze chwytają za klamki i oznaczają mieszkania w Katowicach. Osiedle Tysiąclecia Katowice fb

- Siedziałam sama w mieszkaniu pracując zdalnie. Nagle usłyszałam, że ktoś szarpie za klamkę. Myślałam, że to mój partner próbuje wejść, ale nie wstałam, bo myślałam, że to on i szuka kluczy, żeby otworzyć drzwi. Nikt nie wszedł, zadzwoniłam do niego i okazało się, że jest dalej w pracy – mówi Martyna, mieszkanka osiedla Tysiąclecia. - Kilka dni później dzwonił domofon. Mężczyzna powiedział, że jest z poczty. Zapytałam czy ma przesyłkę pod ten adres i do kogo jest skierowana. Odpowiedział, że jest już w budynku i chce wejść na wewnętrzny korytarz. Zapytałam raz jeszcze, do kogo ta przesyłka? Powiedział „nic nie słyszę, proszę otworzyć”, a domofon działa, chwilę wcześniej odpowiedział na moje pytanie – dodaje.

Na grupach w mediach społecznościowych dotyczących os. Tysiąclecia regularnie pojawiają się tego typu wpisy lub komentarze. Mieszkańcy „Tauzena” piszą o włamaniach, a w blokach również pojawiły się kartki ostrzegające przed metodą „na klamkę”.

Włamywacze chwytają za klamki i oznaczają mieszkania w Katowicach.
Włamywacze chwytają za klamki i oznaczają mieszkania w Katowicach. Marcin Śliwa

- Przed świętami rzeczywiście było kilka włamań na os. Tysiąclecia. Chodziło o kilka piwnic, w których doszło do kradzieży z włamaniem. Dzielnicowi poszli krok dalej i wystosowali pisma do spółdzielni mieszkaniowych. Prawdopodobnie pisma, które widzieli w swoich blokach mieszkańcy, były pokłosiem działań dzielnicowych – mówi podkom. Łukasz Kloc z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

Na co mieszkańcy powinni zwrócić uwagę, żeby zachować bezpieczeństwo i nie dać się okraść?

- Przede wszystkim to zdrowy rozsądek, bo okazja czyni złodzieja. Nie możemy mówić tylko i wyłącznie o mieszkaniach czy piwnicach, należy też pamiętać np. o samochodach. Zawsze trzeba zamykać za sobą drzwi – mówi podkom. Łukasz Kloc. - W kwestii klamkowania mieszkań trzeba pamiętać, że nie zawsze to, że jesteśmy w domu, może nas uchronić. Czasami takie osoby chodzą po mieszkaniach, klamkują i jest otwarte. Wtedy wchodzą do mieszkania i mówią „dzień dobry” sprawdzając czy ktoś jest w środku, jeżeli kogoś zastaną tłumaczą najście przykrywką np. spisywania liczników. Zanim mieszkaniec wychyli się z kuchni, czy z pokoju na korytarz, to w tym czasie sprawca może już sobie przywłaszczyć klucze lub zajrzeć do torebki, która często jest położona przy samym wejściu. Tutaj też warto mieć się na baczności – dodaje.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera