W beskidzkich parafiach brakuje organistów

Łukasz Garda
10-letni Sebastian Niemczycki poprosił proboszcza w Leśnej, że chciałby zostać organistą. Proboszcz zgodził  się
10-letni Sebastian Niemczycki poprosił proboszcza w Leśnej, że chciałby zostać organistą. Proboszcz zgodził się Fot. Łukasz Gardas
W kościołach ubywa organistów, bo muzycy chcieliby mieć jasne warunki zatrudnienia i stałą pensję, a proboszczowie wielu parafii nie potrafią im tego zapewnić.

Żeby ratować sytuację w diecezji bielsko-żywieckiej powstała specjalna Komisja Muzyki Kościelnej. To organ doradczy biskupa, który zajmuje się m.in. normalizacją umów między organistami a pracodawcami, wspiera muzyków w podnoszeniu kwalifikacji, organizuje dla nich specjalne rekolekcje.
Biskup Tadeusz Rakoczy, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej, wprowadził już regulamin dotyczący zatrudniania muzyków.

- Zgodnie z nim, organista powinien pracować na umowę o dzieło lub o pracę. Może to być pełny lub częściowy etat, w zależności od wielkości danej parafii - tłumaczy ks. Sławomir Zawada, przewodniczący KMK.

Warto dodać, że niedawno bp Rakoczy podpisał kolejne rozporządzenie, określające zasady zatrudniania pozostałych pracowników parafii. Kościelni, ogrodnicy i osoby sprzątające świątynie także muszą mieć podpisane umowy z parafiami. W załatwieniu formalności z organistami pomaga komisja.
- Coraz więcej proboszczów zgłasza się do nas z prośbą o pomoc w przygotowaniu umów - dodaje ks. Zawada.

Zdaniem wiernych, powołanie komisji jest dobrym pomysłem. Podkreślają, że do grania na mszach powinno się zachęcać młodych ludzi. W Lipowej organistą jest... 10-letni Sebastian Niemczycki. Najprawdopodobniej jest najmłodszym muzykiem kościelnym w Polsce. Sebastian gra na wieczornych mszach w tygodniu oraz dodatkowo w sobotę i niedzielę o godz. 11. Radzi sobie bardzo dobrze.

- Gdy miałem siedem lat, dziadek zaczął mnie uczyć gry na keyboardzie i akordeonie. Spodobało mi się to i tak zaczęła się moja przygoda z muzyką. W końcu odważyłem się pójść do proboszcza zapytać go, czy mógłbym czasami grać w kościele. Przesłuchał mnie i zgodził się - dodaje Sebastian.

Ks. Piotr Sadkiewicz, proboszcz parafii św. Michała Archanioła w Leśnej, był zaskoczony wizytą młodzieńca. Gdy jednak usłyszał jak gra, postanowił dać mu szansę.

- Takiego talentu nie można zmarnować. Z parafianami chcemy mu pomóc się rozwijać - zapewnia ks. Sadkiewicz.
Organista parafii w Leśnej, Bogusław Biernat, nie obawia się konkurencji. - Wręcz przeciwnie. Jestem teraz w komfortowej sytuacji. Mam też inne obowiązki, bo gram w zespole i często wyjeżdżam. Wtedy Sebastian godnie mnie zastępuje - podkreśla Biernat.

Mieszkańcy chwalą Sebastiana. - Jest uzdolniony. Pięknie gra, więc będę się za niego modlić - mówi Wiktoria Kublin z Twardorzeczki.

Wsparcie dla młodego muzyka

Sebastian Niemczycki dostaje co miesiąc od księdza 50 zł na zakup potrzebnych nut i drobne wydatki związanie z graniem. Planuje się jednak przyznanie chłopakowi od września stypendium w wysokości kilkuset złotych.

Od ubiegłego roku Sebastian uczy się w żywieckiej Szkole Muzycznej.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
janek

Czy muzyka nie może być przyjemną i użyteczną ?
Czy muzykę czeba zawsze przeliczać na pieniądze ?
A przecież to tylko hobby.

Dodaj ogłoszenie