W Częstochowie będą bronić kolejowego muzeum przed koleją

Janusz StrzelczykZaktualizowano 
Henryk Dąbrowski nie wyobraża sobie likwidacji muzeum na Stradomiu
Henryk Dąbrowski nie wyobraża sobie likwidacji muzeum na Stradomiu Fot. Waldemar Deska
Choćbyśmy mieli bronić muzeum swoimi ciałami, to nie pozwolimy ruszyć stąd eksponatów - z determinacją zapewnia Henryk Dąbrowski, jeden z założycieli Muzeum Kolejnictwa na dworcu Częstochowa Stradom.

- Jak przyjadą w poniedziałek nas wyrzucać, to będziemy się bronić - zapewniał jeszcze wczoraj.
Dzisiaj mija termin, jaki muzeum, prowadzone przez pasjonatów-społeczników z Towarzystwa Przyjaciół Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, dostało od Zakładu Nieruchomości PKP w Katowicach na wyniesienie eksponatów. Muzeum funkcjonowało od 2001 roku, jest jedną z atrakcji Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Ale od finansowania placówki wszyscy umywają ręce. Przede wszystkim - sama kolej.

Muzeum może zniknąć ze Szlaku Zabytków Techniki

Dyrektor Jolanta Michalska, zastępca dyrektora Zakładu Nieruchomości PKP SA w Katowicach, przyznaje, że aby muzeum mogło działać, PKP musi spisać z Towarzystwem umowę najmu. - Jako spółce prawa handlowego nie wolno nam wynajmować pomieszczeń na dworcach za darmo - dodaje Michalska.

Oficjalnym powodem decyzji o opuszczeniu kolejowych pomieszczeń, wydanej przez kolejarzy przeciwko kolejarzom, są zastrzeżenia nadzoru budowlanego do sposobu użytkowania pomieszczeń. - Wcześniej był tam bar dworcowy - mówi Jolanta Michalska. - Muzeum musi się stamtąd wyprowadzić na jakiś czas, żeby można było przygotować nową dokumentację. Później mogłoby wrócić. Na czas zmian proponujemy zmagazynowanie eksponatów w innych pomieszczeniach dworca Stradom, ale bez możliwości ekspozycji.

Michalska nie potrafi powiedzieć, jak długo trwałoby przygotowanie dokumentacj i kto miałby za to zapłacić co najmniej 20 tysięcy złotych.
- Jak wyjdziemy, to już tam nie wrócimy - przekonany jest Ferdynand Kątny z TPKWW. - Przecież oni chcą, żebyśmy im płacili czynsz, a my nie mamy żadnych pieniędzy. Pracujemy społecznie, nie sprzedajemy biletów. Kiedy w marcu 2001 roku otwierano muzeum, nikt nie wymagał od Towarzystwa żadnych umów, ani nie miał zastrzeżeń, że był tam wcześniej bar. Wtedy oficjele z najwyższego szczebla PKP poklepywali kolegów kolejarzy, gratulując, że ratują dziewiętnastowieczne pamiątki. Kolejowi społecznicy otwierali muzeum i pełnili w nim dyżury w weekendy, wtorki, czwartki. - Zawsze byli chętni do obejrzenia eksponatów - podkreśla Kątny. - Przyjeżdżały szkolne wycieczki.

Muzeum pod koniec ub.r. zostało wpisane przez urząd marszałkowski do Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Taki splendor nie przekłada się jednak na twarde złotówki. - Nie możemy płacić czynszu za pomieszczenia muzeum na dworcu, ani nigdzie indziej, bo to byłoby niezgodne z prawem - twierdzi Tomasz Stemplewski z Urzędu Marszałkowskiego.

Ale urząd ma jednak problem z tym muzeum. Na czerwiec przygotowuje wielką akcję promocyjną Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego, za 2,2 miliona złotych. W akcję wpisano trzy częstochowskie muzea techniki - poza muzeum kolejnictwa, także muzea zapałek i kopalni rud. Dwa ostatnie utrzymanie mają zapewnione. Zapałczane jest na garnuszku czynnej fabryki zapałek, a muzeum kopalni rud należy do miasta.

Skoro PKP nie chce dbać o swoje pamiątki, dyrektor Śląskiej Organizacji Turystycznej Agnieszka Sikorska widziałaby ratunek dla kolejowych eksponatów w samorządzie.

Częstochowski samorząd nie jest jednak zainteresowany finansowaniem Muzeum Kolejnictwa na Stradomiu. - Na ten rok budżet jest już zamknięty - twierdzi Ireneusz Kozera, naczelnik Wydziału Kultury w częstochowskim Urzędzie Miasta.

- My też nie mamy możliwości finansowych wspierania tej placówki - mówi Sikorska. - Przygotowujemy nowy folder Szlaku Zabytków Techniki i teraz nie wiemy, czy umieszczać w nim Muzeum Kolejnictwa na Stradomiu, czy nie.

W Herbach działa bliźniacza placówka muzealna w stosunku do tej na Stradomiu. Ale za muzeum w Herbach płaci Zakład Linii Kolejowych PLK w Tarnowskich Górach. Do kasy Zakładu Nieruchomości w Katowicach wpływa miesięcznie 108 zł.

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
j
jani

Gdyby głupota umiała latać to, Zakład Nieruchomości w Katowicach dostałby nagrodę Nobla za wysokość lotu. W całym cywilizowanym świecie tacy ludzie jak ci z Częstochowy byliby na rękach noszeni. Zakład Nieruchomości niech rzeczywiście zajmie się dworcami, które tego potrzebuja. Codziennie jade przez dworzec w Rojcy i codziennie jest bardziej zdewastowany, dworzec w Chebziu i tak mozna by mnożyc.
Ale w pracy się mysli panstwo biurokraci....

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3