W Częstochowie niespodzianka wisiała na włosku

Andrzej Zaguła
Greg Hancock (czerwony kask) wrócił do drużyny Włókniarza i od razu został jej liderem
Greg Hancock (czerwony kask) wrócił do drużyny Włókniarza i od razu został jej liderem Fot. Waldemar Deska
Udostępnij:
Włókniarz - Unia Leszno 45:45

Niesłychanie zacięte było spotkanie Włókniarza Częstochowa z Unią Leszno. Wicemistrzowie Polski remis (45:45) z osłabionymi brakiem Nickiego Pedersena (szuka nowego klubu) gospodarzami uratowali dopiero w wyścigach nominowanych. Oba wygrali po 4:2. W całych zawodach klasą dla siebie był Australijczyk Leigh Adams, który wywalczył komplet punktów.

Podopieczni Grzegorza Dzikowskiego przez większą część zawodów posiadali nieznaczną przewagę. Równo jeździła cała częstochowska drużyna. Nawet doświadczony Sławomir Drabik potrafił odnieść indywidualne zwycięstwa. - Trochę brakło mi do tego, aby powiedzieć, że zrobiłem wszystko na co było mnie stać. W czternastym wyścigu miałem jednak czwarte pole. Ono w ogóle nie trzymało i jak przegrałeś start o dogonieniu rywali nie było mowy - tłumaczył niepowodzenie z końca zawodów wychowanek Włókniarza.

Goście przyjechali pod Jasną Górę bez Damiana Balińskiego, kontuzjowanego w rundzie wstępnej indywidualnych mistrzostw świata. Trener Czesław Czernicki zdecydował się w jego miejsce powołać do składu Kangura Troya Batchelora.

- Przyznam szczerze, że liczyłem na znacznie lepszy występ Australijczyka. On nam zawalił te zawody - zżymał się szkoleniowiec leszczynian.

Batchelor w całych zawodach zdobył zaledwie jedno oczko. Słabszy start zanotował również Chorwat Jurica Pavlic. - Jeździ już trzeci sezon na polskich torach. Więcej od niego oczekiwałem - podpowiadał Czernicki.
Wśród gospodarzy, oprócz Drabika na słowa uznania zasłużył również zawodnik, na którego nikt specjalnie nie liczył, Michał Szczepaniak. To on zdobywał cenne punkty w starciu z bardziej doświadczonymi rywalami.
- Mam lekki niedosyt. Tak mało nam brakło do wygranej. Ale liga się dopiero rozkręca i na pewno pokażemy się jeszcze z dobre strony - mówi starszy z braci Szczepaniaków.

Odnotujmy jeszcze, że przed potyczką z Unią miejscowi zdecydowali się na odsunięcie od przygotowania toru dotychczasowego toromistrza Henryka Trąbskiego. Po piątkowym sparingu z Marmą Rzeszów sporo zastrzeżeń do jego pracy miał trener Dzikowski, który przyznał, że w tej sytuacji sam maczał palce w przygotowaniu nawierzchni na potyczkę z Lesznem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie