W II lidze lepiej kopać niż grać w piłkę?

Patryk Trybulec
Piłkarze Rakowa Częstochowa w sobotę aż pięć razy wpadali sobie w ramiona. Po zwycięstwie z Olimpią wyprzedzili w tabeli GKS Tychy
Piłkarze Rakowa Częstochowa w sobotę aż pięć razy wpadali sobie w ramiona. Po zwycięstwie z Olimpią wyprzedzili w tabeli GKS Tychy arch rakow częstochowa
Polonia Bytom i ROW 1964 Rybnik nadal w gronie najsłabszych drużyn drugoligowej tabeli. Nadwiślan Góra opuścił strefę spadkową, a Raków Częstochowa zamienił się miejscami z GKS Tychy.

Polonia Bytom i ROW 1964 Rybnik to dwie z trzech najsłabszych drużyn II ligi. Zespoły, które przed sezonem stawiane były w roli faworytów, po siódmej kolejce zamykają tabelę.

W weekend bytomianie przegrali w Pruszkowie ze Zniczem 0:3, a rybniczanie z takim samym bagażem wrócili z Niepołomic, gdzie ulegli miejscowej Puszczy. Ze strefy spadkowej wygrzebał się natomiast Nadwiślan Góra, który w Brzesku wygrał 2:0 drugi mecz z rzędu i awansował na 14. miejsce.

Skok w górę tabeli wykonał także Raków Częstochowa. Podopieczni trenera Radosława Mroczkowskiego przełamali się po dwóch porażkach i przed własną publicznością pokonali Olimpię Zambrów 5:2. Tym samym ekipa spod Jasnej Góry wykorzystała potknięcie GKS Tychy, który z kolei tylko zremisował 1:1 ze Stalą Stalowa Wola.

Pierwszy kwadrans spotkania, który miał pozwolić Rakowowi powrócić na zwycięską falę, w wykonaniu gospodarzy nie wyglądał jednak najlepiej. I chociaż ostatecznie częstochowianie odnieśli efektowne zwycięstwo i awansowali na miejsce premiowane awansem, to po meczu nie było mowy o euforii.

- Wygrana cieszy, ale jest jeszcze wiele elementów do poprawy - studził nastroje szkoleniowiec Rakowa, Radosław Mrocz-kowski. - Chciałbym, abyśmy w przyszłości poziomem naszej gry dostosowali się do wysokości naszego zwycięstwa nad #Olimpią - dodał trener.

Dokładnie odwrotny problem ma natomiast opiekun Polonii Bytom. Zdaniem Jacka Trzeciaka jego zespół poziomem gry przewyższa drugą ligę i dlatego... nie potrafi zwyciężać.

- Nasza gra wygląda dobrze, ale punkty ubywają. Wszyscy nas głaszczą i chwalą, lecz brakuje tej "soli", czyli bramek, wykorzystywania dogodnych sytuacji. Dochodzę do wniosku, że jest to liga, w której granie w piłkę w ogólnie nie powinno mieć miejsca. Musimy przestawić się na kopanie, albo w końcu zacząć wykorzystywać, to co sobie stwarzamy, bo momentami jest to żenujące. Rywale oddają w całym meczu trzy strzały i zdobywają dwa gole. My natomiast nie trafiamy do pustej bramki. Po porażce ze Zniczem sięgnęliśmy dna i nie pozostaje nam nic innego jak ugiąć kolana i się od niego odbić. Żeby tylko pod spodem nie było mułu... - mówi szkoleniowiec Polonii.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie