W Jaworznie złodzieje przegrali z komputerem

Anna Zielonka, MANO, MCH, MZ
Nasza dziennikarka Anna Zielonka sprawdza, jak działa monitoring w Jaworznie
Nasza dziennikarka Anna Zielonka sprawdza, jak działa monitoring w Jaworznie Arkadiusz Gola
Jeśli jedziesz do Jaworzna samochodem, nie bój się, że ktoś ci go ukradnie. W Jaworznie złodzieje aut dali już bowiem za wygraną, bo ten "biznes" w tym mieście po prostu się nie opłaca. W tym roku skradziono zaledwie osiem aut, z czego większość udało się odnaleźć. Tymczasem w Sosnowcu złodzieje zwinęli 134 samochody, w Katowicach - 302 auta.

Od kilku lat w Jaworznie działa system monitoringu wjazdów. Na rogatkach Jaworzna zostały umieszczone specjalne kamery, które fotografują twarze kierowców i zapisują numery tablic rejestracyjnych. System działa zarówno na wjazdach i wyjazdach z miasta. Nikogo nie przeoczy.
Sprawdziliśmy, jak wygląda centrum monitoringu.

Razem z policjantem operacyjnym, przeszliśmy przez dobrze zabezpieczone drzwi. Zaprowadził nas do pokoju, w którym jest monitoring. I tam przeżyliśmy szok! Spodziewaliśmy się bowiem dużej sali z przynajmniej kilkoma monitorami, na których jest widok z kame. A tymczasem zobaczyliśmy pojedynczy komputer.

- Nie musimy przez cały czas obserwować wjazdów. Wszystko rejestruje system, który działa stale - mówi policjant operacyjny Michał (nazwisko do wiadomości redakcji). - Dane wykorzystujemy w trakcie poszukiwań złodziei samochodów lub gdy dojdzie do innych przestępstw. Analizujemy, dopasowujemy fakty i stąd wyciągamy wnioski.

Wpisujemy np. początkowe numery rejestracji auta i szukamy go w systemie. Komputer wyświetla nam listę pojazdów, które w danym czasie wyjechały lub wjechały do miasta. To naprawdę działa - tłumaczy dalej policjant. Dodaje, że jeśli przez rogatkę Jaworzna przejdzie jakikolwiek skradziony samochód, system od razu daje o tym znać.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Dlaczego w innych miastach taki system nie działa? Policjanci powołują się na to, że np. w Gliwicach, Sosnowcu czy Katowicach system wjazdów nie zdałby egzaminu. - Jaworzno ma zaledwie kilka dróg wyjazdowych, a w naszym Sosnowcu jest ich zatrzęsienie - mówi Hanna Michta, rzeczniczka KMP w Sosnowcu. - Niemniej w Sosnowcu monitoring miejski działa dobrze.

Teraz kamery miejskiego monitoringu będą podłączane do sieci szerokopasmowej sieci, która powstaje w mieście.

Podobnie jest w Mysłowicach, gdzie było ponad 50 kradzieży w pierwszym półroczu. - Mysłowice mają inną specyfikę niż Jaworzno - mówi podinsp. Dariusz Mendrela z mysłowickiej policji. - Mamy bezpośredni dostęp do A4, S1, drogi leśne i graniczymy z kilkoma miastami. Ponad 50 proc. kradzieży, jakie wykrywamy, dokonują właśnie mieszkańcy ościennych miast.

W Mysłowicach nie ma nawet monitoringu miejskiego. Został zaprojektowany, ale miasto znów nie ma na niego pieniędzy.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Strzeż się, właścicielu vw passata

Polscy złodzieje najbardziej lubią niemiecką solidność i porządek. Najczęściej kradzionym samochodem jest volkswagen passat (1800 w 2010 r.).

Na drugim miejscu plasuje się mniejszy model ze stajni vw - kompaktowy golf (1309). Tru-dno przestępcę podejrzewać o samochodowy patriotyzm, ale trzecim najczęściej kradzionym autem w kraju jest wciąż poczciwy maluch (577). Jeśli masz audi a6 lub a4, też nie możesz spać spokojnie (w sumie ponad tysiąc skradzionych aut). Następne w złodziejskim zestawieniu są: fiat seicento (369), skoda octavia (304), audi 80 i toyota yaris (po 292), fiat panda (286), toyota corolla (277), opel vectra (226). W tym roku w regionie kradną też seaty leon oraz bmw serii 3 i 5.

W Katowicach kradną najczęściej

W województwie śląskim kradnie się najwięcej samochodów w Polsce. W 2010 roku łupem złodziei w regionie padło 2538 aut, o ponad 300 więcej niż w Wielkopolsce, pięciokrotnie więcej niż na Mazowszu i aż dwudziestokrotnie więcej niż na Podlasiu. Z drugiej strony, od 2005 r. wzrasta liczba złapanych przez policję sprawców takich kradzieży (w 2010 roku złapano prawie co trzeciego). Najwięcej aut znika w Katowicach (495 w 2010 r.; rekordzista cieszył się autem 3 dni), Gliwicach (296), Sosnowcu (250), Dąbrowie Górniczej (148) i Będzinie (119). O dziwo, twój samochód jest najmniej bezpieczny pod domem, to właśnie na osiedlowych parkingach złodzieje w woj. śląskim grasują najczęściej (inne "gorące" miejsca to parkingi przed marketami i kinami).

Co myślicie o monitoringu na rogatkach miast? Czy przypomina Oko Wielkiego Brata?

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mr. Normalny

Brawo Jaworzno.

Dodaj ogłoszenie