W Katowicach uczczono pamięć górników poległych podczas pacyfikacji kopalni "Wujek". W uroczystościach uczestniczył prezydent Andrzej Duda

Tomasz Breguła
Tomasz Breguła
W Katowicach uczczono pamięć górników poległych podczas pacyfikacji kopalni Wujek.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
W Katowicach uczczono pamięć górników poległych podczas pacyfikacji kopalni Wujek.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Arek Gola
Udostępnij:
W czwartek, 16 grudnia, odbyły się uroczystości upamiętniające górników, którzy 40 lat temu ponieśli śmierć podczas pacyfikacji kopalni Wujek. Obchody rozpoczęły się o godzinie 13:00, od mszy w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego w Katowicach. Następnie rodziny zabitych górników, związkowcy i uczestnicy strajku, a także prezydent Andrzej Duda oraz inni przedstawiciele władz, udali się pod pomnik poległych górników KWK „Wujek”.

Mija 40 lat od największej tragedii stanu wojennego

Uroczystości 40. rocznicy strajku i pacyfikacji kopalni Wujek uprzedził IX Bieg Dziewięciu Górników. Uczniowie 56 szkół z całego województwa. Po nim, o godzinie 11.00, zawyły syreny alarmowe pod Pomnikiem Krzyżem Poległych Górników. Msza Św. w kościele pw. Podwyższenia Krzyża rozpoczęła się o godz. 13:00.

Był to smutny i trudny adwent roku 1981

Msza odbyła się pod przewodnictwem metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza. Na wstępie podkreślił on, że strajk okupacyjny w kopalni Wujek był protestem w obronie wolności Polski i godności człowieka pracy, zaś śmierć górników, wielką narodową tragedią.

W homilii kardynał Nycz wspominał natomiast koniec roku 1981 r. oraz pacyfikację listopadowego strajku w warszawskiej szkole pożarniczej, nazywając go "mrocznym zwiastunem czegoś, co miało nastąpić i spaść na Polskę".

- Był to smutny i trudny adwent roku 1981. Gdyby nie solidarność ludzi w kraju i poza jego granicami, a także słowa świętego papieża Jana Pawła II, pełne pociechy, nadziei, ale przede wszystkim upomnienia się o nas i o nasze prawa, gdyby nie jego pielgrzymka stanu wojennego z roku 1983, byłoby jeszcze trudniej – zaznaczał kardynał.

Z kolei metropolita katowicki abp Wiktor Skworc mówił, że dziewięciu górników z kopalni Wujek poniosło śmierć w imię braterskiej i związkowej Solidarności.

- W ten sposób wpisali się w górnośląski panteon bohaterów stulecia powrotu Górnego Śląska do polskiej macierzy – podkreślił arcybiskup Skworc.

Marek Janicki zrobił zdjęcia pacyfikacji kopalni Wujek w Katowicach. Przez dziesiątki lat pozostawał anonimowy.

Pacyfikacja kopalni Wujek w obiektywie Marka Janickiego. To ...

Krew, która nie poszła na marne

Po mszy uczestnicy udali się pod pomnik poległych górników KWK „Wujek”. Tam wygłoszone zostały przemówienia oraz apel poległych.

- Patrząc na dzisiejszą Polskę trzeba powiedzieć, że tamta krew nie poszła na marne. Jesteśmy tutaj, aby wspomnieć tych, nad którymi grobami pochylamy się dzisiaj. Wspomnieć ich bohaterstwo i oddanie – mówił prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości.

Prezydent podkreślał, że dziewięciu górników, którzy stracili życie podczas strajków, poległo za wolną Polskę. Marzyli bowiem o tym, by była naprawdę niepodległa.

- Chcieli wolności, solidarności, gwarancji swoich praw – zaznaczał, wspominając też o ich najbliższych. - Ta rana jest do dzisiaj. Czasem zabliźniona w sercach rodziny, żon i dzieci, a czasem nie. Jesteśmy tu dzisiaj, aby uczcić pamięć tamtych poległych bohaterów, oddać szacunek im i ich rodzinom – mówił Andrzej Duda.

Pacyfikacja górników z kopalni Wujek

Do przełamania górniczego oporu z 16 grudnia 1981 roku, skierowano funkcjonariuszy milicji, ZOMO oraz wojsko. Protest rozpoczął się po zatrzymaniu Jana Ludwiczaka, szefa zakładowej Solidarności.

W celu pacyfikacji górników z kopalni Wujek, którzy protestowali po prowadzeniu stanu wojennego, domagając się uwolnienia zatrzymanych działaczy Solidarności, wykorzystano czołgi, armatki wodne oraz wozy bojowe. Najpierw sforsowano mur, a następnie uzbrojone oddziały ZOMO wkroczyły na teren zakładu.

W sumie zginęło dziewięciu mężczyzn, a kilkudziesięciu zostało rannych. Tak zapisała się najczarniejsza karta stanu wojennego.

Wśród zabitych górników znaleźli się Józef Czekalski (48 lat), Krzysztof Giza (24 lata), Joachim Gnida (28 lat), Ryszard Gzik (35 lat), Bogusław Kopczak (28 lat), Andrzej Pełka (19 lat), Jan Stawisiński (21 lat), Zbigniew Wilk (30 lat) i Zenon Zając (22 lata).

Dowódca plutonu specjalnego ZOMO, sierż. Romualda Cieślaka, dopiero w 2008 roku usłyszał wyrok sześciu lat pozbawienia wolności. Skazano też kilkunastu jego podwładnych.

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Prezydent Duda w ukraińskim parlamencie

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jo!-Achim!
A.D. = persona non grata !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :-(
Z
Zbigniew Rusek
Szkoda, ze tych zomowców nie przejechał na pasach autobus, nim dotarli do kopalni "Wujek". Niestety, ZOMO nie ginęło i - co najgorsze - nie trafiało pod sąd.
G
Gość
Tylko po co było obsadzać w TK komuchow , toż to jakas choroba
G
Gość
Ojciec prezydenta bul w PZPR?
G
Gość
Czy tych "swietych" w spicastych czapkach corona nie chwyta? Dlaczego nie maja maski na ustach?
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie