W Katowicach wszczepiono rozrusznik najmniejszemu wcześniakowi w Polsce

Agata Pustułka
Maksio czuje się dobrze, ale już nigdy nie będzie się mógł rozstać z rozrusznikiem. Po raz pierwszy trzeba go będzie wymienić za 4 do 6 lat. Cały czas będzie się znajdował pod opieką lekarzy, którzy muszą kontrolować m.in. stopień zużycia baterii rozrusznika
Maksio czuje się dobrze, ale już nigdy nie będzie się mógł rozstać z rozrusznikiem. Po raz pierwszy trzeba go będzie wymienić za 4 do 6 lat. Cały czas będzie się znajdował pod opieką lekarzy, którzy muszą kontrolować m.in. stopień zużycia baterii rozrusznika Archiwum prywatne rodziny sołtysiak
Serduszko Maksia biło bardzo wolno. Nie przeżyłby, gdyby nie operacja, na jaką się zdecydowali kardiochirurdzy z katowickiej kliniki.

Chłopczyk urodził się miesiąc przed czasem. Ważył zaledwie 1,5 kg. Już w czasie badań prenatalnych została u niego wykryta bradykardia, czyli wada serca, która jest bardzo niebezpieczna dla wcześniaków.

Jego serce biło dwa razy wolniej niż u zdrowego dziecka - 50-70 uderzeń na minutę, zamiast 120-130. Operacja w przypadku wrodzonego bloku serca jest koniecznością ratującą pacjentowi życie.

Maks urodził się w szpitalu w Rudzie Śląskiej, a następnie został przewieziony do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, gdzie już czekał na niego zespół doświadczonych kardiochirurgów.

Teraz Maks szybko rośnie
Dla Maksia przed operacją wszystkie czynności stanowiły ogromny wysiłek. Nie tylko jako dla wcześniaka, ale na dodatek wcześniaka z chorym sercem. Jego wolne bicie wpływało na funkcjonowanie całego organizmu: szybciej się męczył, mniej przybierał na wadze. Oddychał za niego respirator, był żywiony za pomocą sondy.

- I cały czas spał. Nie miał siły, żeby nawet poruszać paluszkami u rąk - mówi Bernadetta Sołtysiak, mama małego pacjenta.
Rodzina pochodzi z Częstochowy. Maks jest pierwszym, wyczekiwanym dzieckiem. Do pewnego momentu ciąża przebiegała bez najmniejszych problemów. Dopiero ok. 30. tygodnia okazało się, że mały nie rośnie. Jednocześnie przyspieszyła akcja porodowa i 28 lutego trzeba było wykonać cesarskie cięcie.

- Od początku wiedzieliśmy, że synek musi być natychmiast poddany zabiegowi. Jesteśmy z mężem szczęśliwi i wdzięczni lekarzom. Po pierwsze za szybką diagnozę, a po drugie oczywiście za operację. Nasz mały już utył i waży ponad 3 kilogramy, a jak przewożę go przez oddział, to z zainteresowaniem patrzy tymi swoimi pięknymi oczkami dookoła - uśmiecha się pani Bernadetta.

Dla kardiochirurgów z GCZD operacja wszczepienia chłopcu rozrusznika była dużym wyzwaniem. To najmniejszy wcześniak w Polsce, któremu wszczepiono urządzenie! Znów w ratowaniu życia lekarze przekroczyli kolejną granicę.

- Rozrusznik składa się z naszywanych na serce elektrod oraz modułu kontrolnego z baterią. Decyzja o operacji nie należała do łatwych, bo chociaż ten zabieg jest rutynowy w przypadku osób dorosłych, to u tak małego dziecka stanowi wyzwanie i niesie duże ryzyko - wyjaśnia dr Jacek Pająk, kierownik Kardiochirurgii Dziecięcej Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka.
Zabieg przeprowadzono 24 marca, ale dopiero teraz lekarze, już spokojni o przyszłość Maksa i pracę jego serca, postanowili opowiedzieć o zabiegu.

Skóra cieńsza niż pergamin
Trzeba wiedzieć, jak niezwykle delikatny jest organizm wcześniaka, jak cienka jest jego skóra. A przecież zabieg wymagał otwarcia klatki piersiowej i naszycia elektrod na serce, które ma mniej więcej wielkość orzecha. Sam rozrusznik umieściliśmy pod powłoką brzuszną - opowiada dr Michał Buczyński, jeden z kardiochirurgów operujących maluszka.

Poza tym Maks, ze względu na znacznie zwolnione trawienie, miał bardzo wzdęty brzuszek, co było kolejną trudnością dla lekarzy.

Maks po operacji wrócił do inkubatora, by mógł tam spokojnie dojść do siebie i przybrać na wadze. Teraz już leży w normalnym łóżeczku i niedługo wraca do domu.

- Nasz pacjent musi się cały czas znajdować pod opieką kardiologa. Z rozrusznikiem nie rozstanie się już nigdy, ale będziemy systematycznie wymieniać urządzenie. Najwcześniej za 4-6 lat. Oczywiście cały czas musimy monitorować stopień zużycia baterii - dodaje dr Buczyński.

3 tysiące wcześniaków

W województwie śląskim rodzi się najwięcej wcześniaków w kraju - około trzech tysięcy rocznie.
Dzieci przedwcześnie urodzone to te, które pojawiają się na świecie przed terminem, czyli przed 37. tygodniem ciąży. Są nawet 22-tygodniowe. Niektóre ważą mniej niż kilogram. Lekarze walczą nie tylko o ich życie, ale przede wszystkim o to, by po wyjściu ze szpitala rozwijały się bez problemów. Zgodnie z przyjętymi w świecie kryteriami, powinno się ratować dzieci urodzone ok. 24. tygodnia ciąży. Dzieci młodsze ratuje się zgodnie z wolą rodziców.

Eksperci medyczni od kilku lat starają się zwrócić uwagę na konieczność zorganizowania w Polsce kompleksowej opieki wielospecjalistycznej nad wcześniakami.

Chcą, aby w wybranych, istniejących ośrodkach neonatologicznych w każdym województwie, najlepiej wyposażonych w kadrę medyczną i sprzęt, neonatolog koordynował całą opiekę nad wcześniakiem, a dziecko w jednym określonym dniu mogło mieć wszystkie konieczne konsultacje. Taki nadzór nad rozwojem dzieci urodzonych przedwcześnie powinien być prowadzony do 3. roku życia. Jest to czas, kiedy można stwierdzić, czy wcześniak wyrównuje różnice rozwojowe -
intelektualne, fizyczne i emocjonalne - w porównaniu z dzieckiem urodzonym o czasie.


*Wojna kiboli z policją w Knurowie po śmierci 27-latka WIDEO + ZDJĘCIA
*Gdzie jest burza? Gwałtowny deszcz i grad [MAPA BURZOWA POLSKI ONLINE, RADAR BURZOWY]
*Matura 2015 bez tajemnic: PYTANIA + ARKUSZE + ODPOWIEDZI
*NA ŻYWO Akcja ratunkowa w KWK Wujek Śląsk trwa. Szukają 2 górników
*Nowe becikowe: 1 tys. zł przez 12 miesięcy ZASADY + DOKUMENTY
*Śląsk Plus. Zobacz nowe wydanie interaktywnego tygodnika o Śląsku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
SŁABE PLemniki I WADY GENeTYCZNe hoPOLOidiotuf OnR. POLTONIZM.777.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie