W piątek przypada 10. rocznica śmierci Edwarda Gierka

Ola Szatan
Edward Gierek
Edward Gierek Władysław Morawski
Pod 10 latach od śmierci Edwarda Gierka widać wyraźnie, że jego kult w pewnych środowiskach nie słabnie. I nie chodzi tylko o żarliwe udowadnianie, że lata 70. były czasem prosperity, ale też o zupełnie dziwaczne przejawy miłości do I sekretarza.

Podczas uroczystości w Sosnowcu, z okazji 10. rocznicy śmierci Edwarda Gierka, uwagę zwracała kapela ludowa Kiełczygłowianie z powiatu pajęczańskiego, która w rytm poloneza zaśpiewała utwór "Dziękujemy ci, Edwardzie".

Skąd się bierze kult I sekretarza? - Na ten fenomen wpływ na pewno miał sukces propagandy, która prowadzona była w tamtych czasach. I do dzisiaj paradoksalnie ten wizerunek pokutuje - twierdzi dr Tomasz Słupik, politolog z UŚ. - Nie pamiętamy, co kryło się pod tym lukrem - dodaje politolog.

A więcej o tym fenomenie już jutro, 29 lipca na DziennikZachodni.pl. Dowiecie się m.in. dlaczego Krzysztof Skiba (z zespołu Big Cyc) zadedykował Gierkowi jedną z piosenek, a także czy pieśń "Dziękujemy ci, Edwardzie" przypadła do gustu Jackowi Cyganowi.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie