W Raciborzu stanął mobilny pomnik Jana III Sobieskiego. "Zasługi króla wykraczają daleko poza kwestie militarne"

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Jana III Sobieskiego w Raciborzu można "spotkać" w drodze na rynek.
Jana III Sobieskiego w Raciborzu można "spotkać" w drodze na rynek. UM Racibórz
Jan III Sobieski ma swój pomnik w Raciborzu. Na ulicy Długiej, niedaleko raciborskiego rynku stanęła mobilna rzeźba XVII-wiecznego władcy. Wędrujący po całej Polsce monument, który pierwotnie planowano ustawić na słynnym wiedeńskim wzgórzu Kahlenberg będzie w Raciborzu przez około miesiąc. - Zasługi króla wykraczają daleko poza kwestie militarne - zaznaczył podczas odsłonięcia pomnika Dariusz Polowy, prezydent miasta.

Racibórz. W mieście stanął mobilny pomnik Jana III Sobieskiego. "Zasługi króla wykraczają daleko poza kwestie militarne"

Zwycięski dowódca jednej z najważniejszych bitew w dziejach Europy - bitwy pod Wiedniem - Jan III Sobieski upamiętniony w Raciborzu. Na ulicy Długiej, prowadzącej na raciborski rynek stanęła mobilna rzeźba - pomnik XVII-wiecznego króla. Mieszkańcy będą mogli podziwiać go przez około miesiąc.

Mobilny pomnik stanął w Raciborzu na pamiątkę wizyty króla Jana III Sobieskiego w mieście podczas drogi na Wiedeń. Jak podają źródła historyczne, władca miał przybyć do Raciborza 24 sierpnia 1683 roku. Wraz z wojskami miał nawet nocować w Raciborzu.

- Teraz również współcześni raciborzanie będą mieli okazję by spotkać zwycięzcę spod Wiednia, który po kilku wiekach powrócił do Raciborza - przyznaje Rafał Krzyżok, podinspektor ds. informacji raciborskiego magistratu.

Monument przedstawiający postać Jana III Sobieskiego stoi zwrócony w kierunku centrum miasta. Ma to być nawiązanie do pokłonu, który król przy okazji wizyty w Raciborzu złożył Najświętszej Maryi Pannie.

Władze Raciborza liczą, że stojący nieopodal rynku monument przyczyni się do jeszcze szerszego rozpropagowania wiedzy historycznej na temat władcy. - Zasługi króla wykraczają daleko poza kwestie militarne - zaznacza Dariusz Polowy, prezydent Raciborza.

Przy okazji odsłonięcia pomnika króla, mieszkańców Raciborza częstowano kawą i rogalami. To również ma swoje historyczne uzasadnienie.

- Jednym ze zwyczajów, które zagościły w Europie Zachodniej po słynnej wiedeńskiej wiktorii jest nasz codzienny nawyk picia kawy (której ziarna znaleziono w obozie pokonanego wezyra) i zwyczaj wypiekania rogalików (przypominających kształtem półksiężyc obecny na fladze Osmanów) - tłumaczy Dawid Wacławczyk, wiceprezydent Raciborza.

Miał stać w Wiedniu, wędruje po Polsce

Pomnik Jana III Sobieskiego autorstwa rzeźbiarza prof. Czesława Dźwigaja, który zawitał w Raciborzu przemierza całą Polskę. Wprawdzie pierwotnie planowano, by stanął na słynnym wzgórzu Kahlenberg, skąd Sobieski przepuścił decydujący atak na oddziały tureckie, jednak inicjatywa nie doszła do skutku.

- W wyniku zmiany politycznej na stanowisku burmistrza miasta oraz negatywnej opinii „Rady doradczej ds. pomników i miejsc pamięci” powołanej przez miasto Wiedeń, pomnik nie trafił na przewidziane dla niego miejsce - wyjaśnia Dawid Wacławczyk, zastępca prezydenta Raciborza.

Musisz to wiedzieć

Dlaczego? Inicjatorzy budowy monumentu twierdzą, że jest to efekt obaw przed negatywnym odbiorem pomnika przez liczną mniejszością turecką zamieszkującą współcześnie Wiedeń i całą Austrię.

W Raciborzu pamięć o Janie III Sobieskim jest mocno kultywowana. W przeszłości na pamiątkę przemarszu wodza ulicami miasta na Wiedeń odbywały się rekonstrukcje tych wydarzeń. W Raciborzu znajduje się również szkoła im. Jana III Sobieskiego, a według legendy jeden z najbardziej okazałych dębów w mieście zasadził właśnie Sobieski w drodze do Wiednia.

Nie przeocz

PSL chce restrykcji dla niezaszczepionych

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
badcsdhvhjvkjakjlLJH
Co za farsa ! I to akurat w Raciborzu, haha. I gdzie to ten wtedy ausländer nie byl, doslownie w kazdym miejscu G.Slaska, co 2 metry jakas "sobieska" kapliczka itp.

Nie dejcie sie robic zabozna.

Sobieski nie byl nasz, tak ajk i Polska wtedy. Byli daleko i dosc obcy.

A witalo sie kazdego, bo to z jednej strony normalne u nas, a zdrugiej strony mial pomóc, wiec zachwyt. Ale nie zaminajmy, ze bylismy wtedy Austria i ze wspól-ratowal NASZA stolice - i Europe, a wiec tez swoja Polske. To przemilcza ta polska propaganda, legenowanizujac i mistyfikujac, a nie wspomina przede wszystkim, ze nasze elity, nasze wojowki, nasi rekruci równiez walczyli w obronienaszej austrickiej wtedy ojczyny. Wielu naszych bylo w austriackich mundurach takze na miejscu, we Wiedniu i okolicy. Nie tylko mala i srednia "szlachta" i przestawiciele (faceci) arystokracji.

A o wymuszanej pomocy, de facto konfiskacie (koni, wolów, siana, jedzenia, ......., metale, kasa) i niedobrowolnym zaciagu tez sie chetnie w tej bialo-czerwonej bajce zapomina, cufal oczywiscie.......

Pomagal. Pomógl. Ale "swojego" w nim nie widzielismy. Chyba ze pod katem religii. Nie wiecej.
Dodaj ogłoszenie