W Załężu po gębie dawali nawet tym z centrum Katowic. A co dopiero uchodźcom...

Justyna Przybytek
Uchodźcy na Śląsku i w Katowicach? Doświadczenia z ośrodkiem dla uchodźców, który przed laty powstał w katowickim Załężu i który zamknięto w 2009 roku, pokazują, że taką decyzję trzeba podejmować z głową. Inaczej będzie jak w Załężu, do którego uchodźcy trafili niemal na zesłanie

- To była od początku nietrafiona decyzja, aby ośrodek otwierać w Załężu. W założeniu osadzanie ludzi z zewnątrz, o odmiennej kulturze, w dzielnicach z patologiami, hermetycznych, zamkniętych dla innych, jest błędem. Takie dysfunkcyjne środowiska bardzo mocno się odgradzają od wszystkich obcych – wyjaśnia Monika Bajka ze Stowarzyszenia Dom Aniołów Stróżów, które od kilkunastu lat działa w Załężu. U Aniołów dzieci uchodźców bywały na zajęciach w świetlicy. - Niektórzy rodzice włączali się do pracy, ale to były jednostki - dodaje.

Załęże i Szopienice, to dzielnice w Katowicach o najgorszej sławie. Mieszkańcy innych części stolicy aglomeracji jeśli nie muszą to do nich nie zaglądają, i choć z pomocą społeczników i miasta wiele się w nich zmienia, to nadal lepiej omijać je nocą. Tymczasem zanim rewitalizacja społeczna na dobre w nich ruszyła, do jednej wysłano uchodźców. Do jakiego miejsca trafili?

Bajka pamięta wczesne lata działalności Aniołów w tym miejscu. - Przyjeżdżała do nas młodzież z centrum pomagać i dostawali po gębach, bo dla ekipy z Załęża obcy, to już ten z innej dzielnicy, kibic innej drużyny, a co dopiero człowiek o innym kolorze skóry, innym wyznaniu, czy kulturze – wspomina.

Dodaje jednak, że gdy Czeczeni pojawili się w Załężu problemem była nie tylko niechęć mieszkańców. - Uchodźcy nie potrafili się dogadać, nie mówili po angielsku, ale pamiętam, że namawialiśmy ich na wspólną grę w piłkę i generalnie byli pozytywnie nastawieni. Tyle że zawsze ktoś musiał tym rozsądnie zarządzać, bo inaczej dochodziło do bijatyk – opowiada.

Uchodźcy do Katowic przyjechali z dnia na dzień, tak jak z dnia na dzień zapadła decyzja o powstaniu ośrodka w Załężu. Nikt nie pytał władz miasta o zgodę, ani opinię. Decyzja zapadła odgórnie. Miasta nie poinformowano, że Czeczeni w Załężu już są. To mieszkańcy dzielnicy dzwonili do magistratu i alarmowali, że w okolicy są dziwnie ubrani ludzie.

Ośrodek utworzono przy ulicy Klimczoka w dawnym hotelu robotniczym. Ta lokalizacja izolowała uchodźców już na samym początku. - Te hotele zawsze były na uboczu – przypomina Jerzy Dolinkiewicz, wieloletni radny z Załęża. Pamięta powstanie ośrodka. - Decyzja narzucona zewnętrznie, bez konsultacji z radnymi, bez przygotowania mieszkańców, a tego było potrzeba: spotkań i informacji – wspomina. Próby zasymilowania uchodźców podejmowali, jak mówi, lokalni aktywiści, parafia, ale początki były bardzo trudne. I lepiej już nigdy nie było, bo zabrakło czasu.

Katowicki magistrat podkreślał, że lokalizacja ośrodka jest zła, mieszkańcy Załęża takiego sąsiedztwa nie chcieli, w końcu zapadła decyzja o jego likwidacji, przetrwał niespełna rok.


*Złoty pociąg odnaleziony! Już rozpala wyobraźnię ZŁOTY POCIĄG MEMY
*Gala BCC Katowice, czyli rewia luksusu i przepychu ZOBACZ ZDJĘCIA
*Tak policja z Katowic zatrzymuje handlarza dopalaczami ZDJĘCIA + WIDEO z zatrzymania
*Tak się bawią Katowice! Koncert na 150-lecie Katowic URODZINY KATOWIC ZDJĘCIA

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kds
Patologia to jest w "aniołach stróżach"... Śmiech na sali, jeszcze mają czelność się wypowiadać na temat dzielnicy.
p
pies na baby
dziewuchą z wulca !
a
abdulwisimulaha
szukosz pszikopcony faji ?
S
Silesia forever in Silesia
przemysłowych m.in. Huta BAILDON. Huta Baildon psiadała dom kultury, hale sportową i wiele sekcji sportowych w tym hokej na lodzie. W tych zakładach przemysłowych pracowało tysiące ludzi. Do tej pracy rekrutowano z całej polski tysiące ludzi. Budowano osiedla mieszkaniowe m.in. "DUCHA", przedszkola,szkoły, była też restauracja "KASYNO". Gdy do władzy dostali się koledzy redaktora Michnika i zaczęli majstrować przy tych zakładach, to mamy teraz tego efekt. Kiedyś zakład pracy nie był tylko maszynką do nabijanie kieszenie paru cwaniakom, którzy za czasów Lewandowskiego z dnia na dzień bogacili się za friko, na trupie polskiej gospodarki,którą jak wiadomo w większości odziedziczyli na Śląsku po Niemcach.
Zakład przemysłowy był duszą całej dzielnicy w tym przypadku dwóch dzielnic,bo i Dębu. Ludzie mogli sami tworzyć charakter swojej dzielnicy: PTTK, PZW, kolonie dla dzieci,wycieczki itd.itp. i nikt nie potrzebował "ANIOŁÓW STRÓŻÓW" by żyć jak człowiek,a jakoś tej patologi nie było widać. Jako młody synek chodziłem ze swoją babcią przez Żelazną wzdłuż Gliwickiej na Pokoju i nikt jej torebki nie wyrwał. Wy sie lepiej zastanówcie nad przyczyną tej patologii, bo nie my ją stworzyliśmy. Ja jeszcze pamiętam siedzące kobiety przed familokami w strojach ludowych i nikt w tamtych czasach drzwi z mieszkanie nie musiał zamykać,a hlywiki były na skobel.
Polska to kraj o którym się na Śląsku godo,że wyży sro jak żić mo. Stylizujecie się na Europejczyków, wielce chcecie pomagać, a tak naprawdę, gdy patrzę na "europejczyka" Tomczykiewicza czy innego Matusiewicza, to się zastanawiam czy to nie są czasem ofiary sowieckich gwałtów po 1945r. na Śląsku w kolejnym pokoleniu ?
K
KATO
Motłochem mozesz nazywac sobie własna rodzine. Miałaś kiedyś jakikolwiek zwiazek z tymi ludzmi czy tylko kupujesz kebab/ Skoro z Ciebie taki dobry człowiek przygarnij takiego Islamiste do domu... Radze przynajmniej poczytać o ich kulturze... i zmien ten nick auslanderko...
K
KATO
Czy nikt nie zastanawiał sie czemu Załeże jest takie/ Czemu Szopienice wygladaja tak a nie inaczej/ Może już w koncu przyszedł czas na refleksje/ Dawne gminy ktore utraciły dawny status i główne źródla dochodów dla większości ludzi tam mieszkajacych potrzerbuja odomiany-rekompensaty za wyrządzoną krzywdę a obarcza się ich za wszystkie bolaczki miasta. Przyjmowanie ludzi o nie zmierzonej nienawiści i tak innych kultorowow nie powinno sie w ogóle adoptować a tym bardziej na ślasku juz tak rozbitym etnicznie... skoro to jednak następuje to proponowałbym bliskie otoczenie byłego pana prezydenta bo to jak wszem i wobec wiadomo południe katowic jest najbardziej majętne a w szczególnosci kostuchna. tam na tej jakże dobrze zurbanizowanej miejsciej wsi czuli by sie niemal ze jak w domu... w centrum mamy juz dosc rumunów wiecej nam nie POTRZEBA
K
Katowiczanin
Jak już, to do centrum ich wsadzić. Jest tyle wolnych mieszkań w centrum Katowic, że z pewnością zmieścimy ich w samym śródmieściu. Na tą całą sytuację trzeba patrzeć też pozytywnie, bo są plusy, jako takie.. przynajmniej przybędzie nam nowych mieszkańców i na dobre odbijemy się od tych 300 tysięcy :D
S
Slazaczka
Teraz objawy takiej zacofanej patologii jak wtedy (do dzis) na slasku mamy w calej Polsce. Martwie sie o tych ludzi. Mam nadzieje, ze ci, ktorzy tym beda zarzadzac ochronia ich przed polska patologia i glupota. Wstyd mi za moj kraj, banda glupcow, pijakow. Bija swoje dzieci, chleja, lenie i nieroby. Boja sie, bo nic nie wiedza. Motloch.
Dodaj ogłoszenie