Walentynki w Spodku: Zagrają Alphaville, Boney M oraz Bad Boys Blue

KAG
W Spodku 14 lutego odbędzie się koncert walentynkowy "Discotex", na którym zagrają gwiazdy muzyki disco: Alphaville, BoneyM oraz Bad Boys Blue. Zespoły zagrają swoje największe przeboje. Alphaville zagra m.in. "Big on Japan" oraz "Forever Young". Bad Boys Blue zaśpiewają "You're a women" oraz "Pretty Young Girl". Zespół BoneyM zaśpiewa m.in. ponadczasowe "Daddy Cool" oraz "Rivers of Babylon"

Zespół Alphaville został założony w 1982 roku. Grupa wykonuje muzykę opartą na syntezatorach z wpływami muzyki rockowej, oraz synth popu. Największym przebojem zespoły jest utwór "Forever Young" pochodzący z albumu o tym samym tytule. W latach 80-tych grupa stworzyła jeszcze wiele innych przebojów m.in. Big in Japan oraz Sound Like a Melody.

Zespół Boney M. jest ikoną muzyki disco. Wystarczy wspomnieć o takich utworach jak "Daddy Cool" czy "Ma Baker", aby od razu skojarzyć je z grupą Boney M. Zespół powstał w RFN w 1975 roku, przez wiele lat osiągając wiele sukcesów muzycznych.

Grupa Bad Boys Blue znana jest m.in z takich hitów jak "You're a Woman", "Pretty Young Girl", "I Wanna Hear Your Heartbeat" i "Come Back And Stay". Grupa powstała w roku 1984 w Niemczech.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

X
XYZ

DO ktorej bedzie trwał ten koncert Bardzo PILNE !!!

J
J@mi

W Spodku miałem zaszczyt gościć nie raz. Od najmłodszych lat ten obiekt kojarzył mi się z areną jakiej inne miasto mogłoby pozazdrościć. Koncerty i imprezy sportowe na jakich bywałem zostawały zazwyczaj głęboko w pamięci i tak myślałem, że będzie i w ten wyjątkowy wieczór. Niespodzianka, którą zgotowałem żonie w dwudziestą rocznicę pożycia małżeńskiego okazała się niewypałem zarówno dla serca jak i dla ucha. Tak kompromitującego koncertu nie pamiętam jak tylko żyję. Serce od basu chciało wyskoczyć a ucho broniło się od sfałszowanych dźwięków. Można by się jeszcze długo rozpisywać nad oprawą techniczną imprezy ale nie warto. Myślę, że na następną imprezę DISCOTEX zapowiadaną przez prowadzącego nie dopisze nawet pies z kulawą nogą czego życzę organizatorom.

I
Inka

To smutne, że takie gwiazdy zostały w ten sposób przyjęte. Pomijając fakt, że głównie poza Alphavilee wystąpili wokaliści i chórki, podkład muzyczny był trudny do zniesienia. Ludzie stali osłupieni. Mało kto się bawił. W pierwszej chwili zastanawiałam się: "o co chodzi?" "czy to celowy zabieg, abym przypomniała sobie brzmienie mono magnetofonu", ale szybko okazało się, że to nagłośnienie Spodka. Już nigdy nie pójdę na koncert w to miejsce. Wstydziłam się za organizatorów i było mi wstyd, że znowu wyszło "polakowo" - "burakowo". Jak tego typu imprezy wyglądają za granicą wystarczy obejrzeć sobie koncerty Rosji. Uważam, że lepiej byłoby zorganizować w tej cenie (140 zł) występ dla jednego zespołu i zadbać o odpowiednią oprawę muzyczną i świetlną.Jedyne wrażenia z koncertu to nieprzyjemne podnoszenie się mostka i wibracje całego ciała wywołane nadmierna ilość basów. Oprócz basów innych dźwięków nie było. To było NIE DO ZNIESIENIA !!!! Przykre, że zespoły których kiedyś każdy kawałek był hitem w ten sposób się traktuje.

D
Daroost

Ostatnio w Spodku byłem na koncercie jakieś 20 lat temu a tam się niestety nic nie zmieniło. Dekoracje rodem z głębokiej komuny. Nagłośnienie....hmmm... raczej bardziej pasowało by tu określenie "ściana hałasu" przez którą to ścianę z trudem przebijał się głoś wokalistów. Głównie to czułem zażenowanie z powodu warunków zgotowanym gwiazdom światowego formatu i ich fanom. Wstyd mi za organizatorów - skąd u licha wytrzasnęliście to nagłośnienie i oprawę wizualną? z jakiejś wiejskiej remizy strażackiej?? O prowadzącym nawet nie wspomnę, bo szkoda moich nerwów. Czuć było wszechobecną chęć "natrzepania kapuchy" kosztem ciągle atrakcyjnych zespołów i ich fanów. Ogólnie podsumowując - żenada. Nieraz lepiej bawiłem się na festynach miejskich. Gdyby nie to że zespół Alphaville pokazał że potrafi zrobić show na światowym poziome (nawet pomimo wszelkich starań organizatorów żeby im te próby maksymalnie utrudnić) to pewno z żona też byśmy wyszli jak całkiem spora grupa fanów zwiedziona i zażenowana jakością oprawy audiowizualnej koncertu. Oprócz koncertu Alphaville jedynym plusem wieczoru było to że udało mi się dojść praktycznie pod samą scenę (bo dużo ludzi wyszło w połowie koncertu) i mogłem podziwiać moich idoli z bliska. Na zakończenie kilka słów podsumowania. Dla mnie koncert był pomieszaniem odrobiny ekscytacji z dużą ilością zażenowania i wstydu (za organizatorów). Długo nie wybiorę się do spodka na jakikolwiek koncert bo dla właścicieli tej hali czas zatrzymał się w okolicy lat 90-tych a świat poszedł do przodu i dziś taki poziom widowiska bardziej kojarzy mi się z potańcówka w jakiejś remizie strażackiej niż w przyzwoitym koncertem.

Dodaj ogłoszenie