Wandale niszczą ściany częstochowskich domów! [ZDJĘCIA]

Beata Marciniak
Bohomazy na sklepie spożywczym w II alei
Bohomazy na sklepie spożywczym w II alei Beata Marciniak
Udostępnij:
Remont elewacji kamienicy przy al. NMP 6 kosztował 200 tysięcy zł. Prace trwały pół roku. Dwa tygodnie po ich zakończeniu elewacja została zniszczona. Na tzw. grafficiarzy nie ma sposobu. Malują gdzie się da i co się da. Wcześniej "ozdobili" bohomazami wyremontowaną kamienicę przy ul. Kilińskiego. Tam administrator wywiesił plakat, na którym obiecywał 1500 zł nagrody temu, kto złapie wandala malującego jego własność.

- Wandale pomazali sprejem i ściany, i szyldy reklamowe w bramie - pokazuje Roman Gasik, p.o. administratora kamienicy w al. NMP 6. - Zarządca budynku przez dwa lata starał się w Urzędzie Miasta o pieniądze na dofinansowanie tego remontu. Dostał 60 tys. zł, reszta pochodziła ze środków własnych, m.in. czynszu. Tyle pieniędzy poszło na remont i co zrobili? - denerwuje się Gasik. - Lokatorzy pilnują budynku, ale cóż, kiedy wandale przychodzą tu nad ranem i bazgrzą, gdy nikogo nie ma na przystanku. Nikt ich za rękę nie złapał.

Mieszkańcy sugerują, że gdyby w Częstochowie obowiązywała uchwała Rady Miasta o nagrodach za informację o sprawcach dewastacji mienia publicznego, to nikt nie niszczyłby elewacji budynków bazgrołami. - Miasta nie byłoby stać na takie nagrody - odpowiada Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy UM. - Od ścigania wandali jest policja i straż miejska. - Jeśli wandal zostanie złapany, grozi mu 500-złotowy mandat - wyjaśnia Artur Kucharski ze Straży Miejskiej.

Grafficiarz powinien się też liczyć z pokryciem kosztów odnowy elewacji zniszczonej kamienicy. Trzeba go jednak nakryć. Sami grafficiarze twierdzą, że malowanie po ścianach to ich manifest artystyczny. - A czy to jest nowo pomalowany blok czy pociąg, to nie ma już znaczenia - mówi jeden z nich. Niektórzy wykonują graffiti na zamówienie klubów, pubów i dyskotek. - Graffiti to kwestia gustu. Jedni chcą zaistnieć artystycznie, zamanifestować siebie. Inni to wandale - przyznaje.

Prawdziwe graffiti to nie bazgroły

Z graficzką z Zespołu Szkół Plastycznych w Częstochowie Anną Trojanowską rozmawia Beata Marciniak

Czy pojawiające się graffiti na elewacjach budynków to sztuka czy wandalizm?
To są zazwyczaj jakieś bazgroły, trudno tu mówić o sztuce. Takie rysowanie na elewacjach domów czy kamienic bez pozwolenia jest niszczeniem czyjejś własności.

Kiedy mamy do czynienia ze sztuką?
Dana grafika musi być z jakiegoś powodu, musi uzupełniać środowisko w miejscu do tego przeznaczonym, musi być estetyczna, na wysokim poziomie i nieść jakiś konkretny przekaz.

Gdzie można malować?
Malować można za zgodą właściciela. Co jakiś czas organizowane są akcje polegające na malowaniu wyznaczonych punktów np. wagonów, fragmentów murów.

Które punkty w mieście mogłyby być wyznaczone do malowania przez grafficiarzy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie