Wesela w Beskidach odwołane przez koronawirusa. Ślub w górach w żółtej strefie zakażeń może być ryzykowny

Jacek Drost
Jacek Drost

Wideo

Zobacz galerię (5 zdjęć)
Śladowe liczby wesel, przesuwanie terminów, ograniczanie liczby uczestników i strach, że region znajdzie się w czerwonej strefie - tak w wielkim skrócie wygląda sytuacja w weselnym biznesem w Beskidach, na Śląsku Cieszyńskim. To region, który decyzją ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego znalazł się na liście powiatów, gdzie od 8 sierpnia, z związku ze zwiększającym się zagrożeniem epidemicznym, wprowadzono dodatkowe obostrzenia.

Organizacja wesel to nie jest biznes usłany różami. W normalnych warunkach jest trudno lub bardzo trudno nie tylko ze względu na m.in. ogromną konkurencję i różnorodne oczekiwania weselników, a jeśli do tego dochodzi jeszcze epidemia koronawirusa, to prowadzenia takiego biznesu jest skrajnie trudne.

- Ten rok jest katastrofalny - ocenia Mirosław Procner, właściciel Karolowego Dworu w Wiśle - stylowego obiektu z hotelem i restauracją, zajmującego się także organizacją przyjęć weselnych. Tyle tylko, że tych wesel w tym roku jest przerażająco mało. - Od kwietnia nie ma wesel. Jedno było w czerwcu, w lipcu odbyły się dwa, na sierpień planowaliśmy cztery, ale trzy zostały odwołane i w efekcie zorganizujemy jedno. Strasznie malutko - wylicza Mirosław Procner. Dodaje, że jeszcze z turystami odwiedzającymi hotel jest jako tako, ale z organizacją wesel to tragedia. Nie dość, że są ich śladowe ilości, to i z powodu obostrzeń sanitarnych ludzi uczestniczy w nich o połowę mniej niż zazwyczaj. - Ludzie się boją - mówi właściciel wiślańskiego Karolowego Dworu.

Bernadeta Cieślar, właścicielka pięknej, zrobionej w góralskim stylu Karczmy Olza w Istebnej, gdzie można zrobić wesele naprawdę z beskidzkimi klimatami, opowiada, że na rynku nie działają długo, a już na samym początku przyszło im się zmierzyć z tak trudnym rokiem.

Nie przeocz

- Zainteresowanie jest małe. Ludzie pytają o możliwość zorganizowania wesela, ale konkretów, rezerwacji nie jest wiele. Z czterech zaplanowanych wesel jedno zostało przełożone na wrzesień - opowiada Bernadeta Cieślar. Dodaje, że w momencie przed zakwalifikowaniem powiatu cieszyńskiego do żółtej strefy mieli nadzieję, że z weselami coś się ruszy, ale w takiej sytuacji ciężko oczekiwać, że nastąpi wysyp ślubnych przyjęć. - Ci, którzy zdecydują się na wesele zorganizują je w zielonej strefie, w sąsiednich powiatach, bo to blisko - nie ma złudzeń pani Bernadeta. Podkreśla, że niełatwo prowadzi się w tym roku także część hotelową, ludzie rezerwują noclegi na krótkie terminy, najczęściej w weekendy.

Musisz to wiedzieć

- Czekamy an rozwój sytuacji - mówi Natalia Golba, menadżer klimatycznego hotelu Perła Beskidu w Ustroniu. Dodaje, że zazwyczaj w ciągu roku organizowali sporo wesel, ale w tym roku między kwietniem a czerwcem praktycznie wszystkie uroczystości weselne zostały odwołane lub przełożone na inny termin, z zarezerwowanych na czerwiec 15 wesel odbyły się dwa! - Staramy się być elastyczni, do każdej pary podchodzić indywidualnie i wypracować takie rozwiązania, które będą korzystne dla par, m.in. przesuwamy terminy, proponujemy organizację przyjęcia a nie hucznego wesela. Staramy się dbać nie tylko o klientów, ale także o na samych, o naszych pracownków - mówi Natalia Golba. Podkreśla, że ciężko przewidzieć, co będzie dalej. - Nie jest to łatwo rok, ale walczymy - zapewnia Natalia Golba.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie