"Wiedźmi Lament". Kto tak naprawdę jest potworem? Bartosz Sztybor szuka odpowiedzi RECENZJA

Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
Egmont
Udostępnij:
"Wiedźmi lament" to drugi komiks opowiadający o przygodach Geralt autorstwa Bartosza Sztybora wydany przez Egmont. Moim zdaniem to opowieść znacznie lepsza od "Zatartych wspomnień", w których autor błądził wraz z głównym bohaterem. "Wiedźmi lament" stawia pytanie, na ile człowiek jest potworem.

"Wiedźmi lament" to szósty komiks o przygodach Geralta wydany przez Egmont, a drugi autorstwa Bartosza Sztybora. Płomienie strzelają w górę: to wiedźma płonie na stosie. Geralt rozgląda się za kolejnym zleceniem, jednak obraz egzekucji wciąż staje mu przed oczami niczym złowieszcza przestroga. Kiedy zostaje porwana córka miejscowego bogacza, wiedźmin szybko przekonuje się, że wcale nie chodzi o misję ratunkową. Coś go dręczy, coś w głębi duszy, coś, przed czym nie ma ucieczki…

Zapowiedź fabuły przygotowana przez samo wydawnictwo najlepiej obrazuje, czego poszukuje w postaci Gerata Bartosz Sztybor. Jego wizja uniwersum wiedźminów odbiega od pierwowzoru Andrzeja Sapkowskiego. Oczywiście wiedźmini pozostają w nim wiedźminami, a potwory potworami, które trzeba zlikwidować dla dobra ludzi.

W komiksach Sztybora mniej jest jednak przygód, mniej porywających walk z potworami i mniej uwikłania Geralta w spiski, intrygi i politykę. U Sztybora dominuje mistycyzm, psychologia i niedopowiedzenia. Jego komiksy poruszają ważne kwestie społeczne. Jeśli ktoś sięgając po "Wiedźmi lament" chce komiksu zbliżonego do opowiadań Andrzeja Sapkowskiego, to może być lekko zawiedziony. Ale jeżeli ktoś szuka komiksu dobrego i ambitnego, to powinien sięgnąć po tę historię.

O ile po "Zatartych wspomnieniach" miałem mieszane uczucia (te wspomnienia już się u mnie zatarły, a to świadczy, że komiks nie utkwił mi w pamięci), o tyle "Wiedźmi lament" ma idealnie wyważone proporcje. Są potwory, jest przygoda i jest ukryta tajemnica. W tym komiksie nic nie jest oczywiste. Co równie, a może nawet bardziej istotne, Sztybor dotyka ważnego problemu społecznego. Pytanie o rolę kobiet w naszym społeczeństwie wciąż jest ważne i warto je stawiać. Z męskiego punktu widzenia autor "Wiedźmiego lamentu" świetnie komentuje problem równouprawnienia kobiet.

Oddzielną kwestią są dla mnie rysunki Vanesy R. Del Rey. Dla mnie są one po prostu brzydkie i niedbałe, ale - o ironio - dzięki temu świetnie pasują do klimatu i tematu opowieści. Nie wiem jednak, czy w innym albumie kreska tej artystki nie zniechęciłaby mnie do czytania. Dla mnie "Wiedźmi lament" to komiks do czytania, a nie do oglądania.

"Wiedźmi lament" to komiks dobry i ambitny, który zmusza do myślenia i który na pewno zapamiętacie na długo. Autorzy serialu o Geralcie mogliby się uczyć od Sztybora, jak wykorzystać wiedźmińskie uniwersum do tworzenia dzieł dotykających ważnych społecznych zagadnień.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Cannes – festiwal filmu i kreacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie