Wiek Pary. Technoblog: Gdyby Pan Bóg chciał, żeby człowiek latał, to by mu dał skrzydła

Wiek Pary. Technoblog
Igor Parka
Lubię latać. Naprawdę. Czasem w nocy mam sen, w którym lecę kilka kilometrów w dół.

Jasne, że próbuję machać rękami. Ale uwierzcie - to nic nie daje. Można za to trochę poszybować, zrobić beczkę, korkociąg... Byle szybko. Bo budzę się jakieś 5 metrów nad ziemią. A właściwie pół. I potem mogę dalej spokojnie spać aż do następnego szybowania.

Ale lubię latać. Lot pasażerski to jest cud, miód, sam komfort i konieczność zdjęcia butów na bramce bezpieczeństwa.

Bramki to zresztą zawsze ten sam dreszczyk. Po którymś razie człowiek pamięta, że wszystkie drobne z kieszeni spodni lepiej przełożyć do kurtki. Kurtkę trzeba zdjąć, wrzucić do kuwety, tak jak aparat, zegarek, ipoda i co tam jeszcze się zabiera. I kiedy już czuję się zupełnie czysty, słyszę: Czy może pan zdjąć buty?

Człowieku! Założyłem je 10 godzin temu w drodze na to wasze lotnisko. Czy rzeczywiście chcesz, żebym je ściągał?

Gdybym był terrorystą, to jako broni użyłbym iPoda. I to załadowanego ciężką amunicją: Faraonem w wykonaniu Jerzego Zelnika, na przemian z piosenkami Gosi Andrzejewicz

Elektronika to kolejna zabawa. Wiadomo - kompaktowy aparat to najlepszy sposób na przemycenie bomby. Czy mogę zdjęcie zrobić? No jasne, że nie mogę. Akumulatorki zdążyłem już odprawić z resztą bagażu. O cholera! odprawiłem też kanapki! Całe szczęście to nie tanie linie. Chociaż wyglądają.

Po aparacie kolej na laptopa, palmtopa, cokolwiek, czego akurat używam do kontaktów z cywilizacją. Tu mnie kontrola zadziwia. W obudowie stareńkiej Jornady 690 można schować tyle plastiku, że wystarczy do rozwerwania dowolnego boeinga 747 na pół. Ale kontrola każe mi ją tylko otworzyć. Nawet nie włączać. Ta sama kontrola, która 2 minuty wcześniej obwąchiwała podejrzliwie moje buty trekkingowe!

Gdybym był terrorystą, to jako broni użyłbym iPoda. I to załadowanego ciężką amunicją: Faraonem w wykonaniu Jerzego Zelnika, na przemian z piosenkami Gosi Andrzejewicz. I gwarantuję wam, że

pilot sam znalazłby odpowiednio wysoką górę po drodze, żeby rozbić o nią samolot.

Ale nie jestem terrorystą. Ostatnio podczas 2,5 godzinnego lotu postanowiłem obejrzeć jakieś kawałki ukrytej kamery, które promocyjnie, za darmo załadowałem z iTunes Music Store. Wiecie, jak wygląda iPod? A ten Nano? Wyświetlacz ma wielkości znaczka ze starej serii "Polskie Żubry". I zawsze się dziwiłem ludziom, którzy oglądali jakieś filmy na palmtopach o zawrotnej przekątnej ekranu 3 cale. Hm. I myślicie, że nie dało się oglądać? Otóż nie. Śmiałem się dokładnie tak samo, jakbym ją oglądał to w TV.

Nie wpomiałem o telefonie komórkowym. Jasne, że w przed startem trzeba go wyłączyć, albo przejść na samolotowy tryb. Ale dopiero przed startem. Więc zanim zacznie te wszystkie swoje procedury, nic nie stoi na przeszkodzie w przeskanowaniu okolicy w poszukiwaniu urządzeń bluetooth.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie