Wielki Czwartek. "Doświadczenie choroby i walki z Covid-em to jak modlitwa w Ogrójcu". Mówią o. Emil Pacławski OFM i bp Marian Niemiec

Jolanta Pierończyk
Jolanta Pierończyk
Maria Olecha-Lisiecka
Maria Olecha-Lisiecka
Wielki Czwartek to dzień Wielkiego Tygodnia, w którym chrześcijanie wspominają Ostatnią Wieczerzę i ustanowienie sakramentów, jednak nieco inaczej przeżywany jest w Kościele katolickim, a inaczej w Kościele ewangelicko-augsburskim. W obu stanowi część Triduum Paschalnego. Co jest istotą Wielkiego Czwartku? Naszym przewodnikami po Wielkim Tygodniu 2021 są o. Emil M. Pacławski OFM, proboszcz parafii św. Franciszka i Klary w Tychach oraz bp Marian Niemiec, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej Zmartwychwstania Pańskiego w Katowicach.
  • Rozmowa o Wielkim Czwartku z franciszkaninem o. Emilem Pacławskim OFM i bp. Marianem Niemcem, biskupem luterańskim
  • Dziś w Kościołach katolickim i ewangelickim wspomina się Ostatnią Wieczerzę Jezusa z apostołami. Co jeszcze się tego dnia wydarzyło?
  • "Jezus uczy nas poddawania się woli Bożej. Ważne jest rozpoznanie woli Bożej, zwłaszcza we współczesnym świecie"
  • Wielki Czwartek to pamiątka ustanowienia sakramentów. Czym różnią się one w Kościołach katolickim i ewangelickim?
  • "Dziś ograniczony dostęp do sakramentów wielu boli, niepokoi i denerwuje. I słusznie, bo sakramenty Wielkiego Czwartku są nam bardzo potrzebne"

***

Wielki Czwartek jest pamiątką Ostatniej Wieczerzy. Co jeszcze powinniśmy wiedzieć o tym dniu?

Bp Marian Niemiec: W Wielki Czwartek wspominamy to, co stało się podczas Ostatniej Wieczerzy: umycie nóg uczniom (nie ma w kościołach ewangelickich symbolicznego obmycia nóg) i nadanie przykazania miłości i usługiwania; wskazanie zdrajcy Judasza i co najważniejsze: ustanowienie sakramentu Komunii Świętej.

O. Emil Pacławski: Chrystus zostawił nam sakramenty, a te są widzialnymi znakami niewidzialnej łaski Bożej. W tym pakiecie Ostatniej Wieczerzy otrzymaliśmy: sakrament Eucharystii, sakrament kapłaństwa oraz sakrament pokuty i pojednania. Czego dzisiaj, w dobie walki z pandemią, najbardziej potrzeba wiernym Kościoła katolickiego? Życia sakramentalnego… A ograniczony dostęp do sakramentów wielu boli, niepokoi i denerwuje. I słusznie, bo sakramenty Wielkiego Czwartku są dla wielu, szczególnie dojrzałych i gorliwych katolików, bardzo potrzebne.

Wielki Czwartek ma radosny charakter?

O. Emil Pacławski: W Wielki Czwartek trzeba się radować, chociaż zapowiedzi po ludzku nie są zadowalające. Sceny z Ogrójca, modlitwa Jezusa, jego samotność i przeczucie, że za chwilę trzeba wypić kielich gorzkiej męki, to scenariusz, który raczej nie uspokaja. Niemniej podczas mszy św. wieczerzy Pańskiej Kościół śpiewa hymn „Chwała na wysokości Bogu”, biją dzwony i dzwonki, po to, aby za chwilę zamilknąć i delikatnie przenieść nas do samotni Ogrójca.

Bp Marian Niemiec: W Wielki Czwartek w kościołach ewangelickich pojawia się biel. Nabożeństwem wielkoczwartkowym rozpoczynamy tragedię Wielkiego Piątku. Po tym nabożeństwie w wielu parafiach proboszcz i kościelny oraz organista symbolicznie zawiązują dzwony, żeby milczały do poranka wielkanocnego.

Podczas modlitwy w Ogrójcu Jezus się bał. Wielu ludzi odczuwa lęk w związku z koronawirusem. Czego uczy nas Jezus swoją modlitwą przed śmiercią?

Bp Marian Niemiec: Jezus uczy nas poddawania się woli Bożej. Ważne jest rozpoznanie woli Bożej. Koronawirus jest z pewnością wielkim doświadczeniem dla całej ludzkości. Daleki jestem od stwierdzenia, że jest to kara Boża. Jest to jednak doświadczenie, które jako chrześcijan stawia nas przed wyzwaniem: solidarności, brania odpowiedzialności za siebie i bliźnich, udzielania pomocy potrzebującym. W kościele ewangelickim wzywamy wiernych do przestrzegania wytycznych rządowych, chociaż czasami są bolesne i według nas nieracjonalne. Stosujemy się do nakazanych obostrzeń. Jezus przed śmiercią uczy nas, żeby szczerze modlić się w modlitwie Pańskiej: „Bądź wola twoja”. Czasami wydaje mi się, że za dużo jest prób brania wszystkiego w swoje ręce, a za mało modlitwy. Zauważył to Marcin Luter, który napisał, że jak pojawia się problem próbujemy go rozwiązać własnymi siłami, a gdy się nam nie uda, zwracamy się do Boga. Powinno być inaczej: najpierw prosimy Boga o pomoc i wskazanie rozwiązania problemu.

O. Emil Pacławski: Od roku czasu żyjemy jak na bombie. Boimy się zakażeń, lękamy się o życie swoje i bliskich, a sami w większości przestrzegamy obostrzeń sanitarnych. Patrzymy na Jezusa w Ogrójcu, który po ludzku prosi Ojca, by „oddalił od Niego ten kielich” (por. Łk 22,44). Z drugiej strony, Jezus wie, że jego godzina jest bliska i pewnych rzeczy już się nie da zmienić. Dla wielu doświadczenie choroby i walki z Covid-19 to swoista modlitwa w Ogrójcu. Tym ogrodem Getsemani było łóżko szpitalne bądź łóżko w swoim pokoju. Była modlitwa i wiele różnych myśli, które przebiegały tam i z powrotem. Dla wielu to była okazja, by przypomnieć sobie całe życie. Dla wielu, po uleczeniu, stosunek do życia diametralnie się zmienił.

Rozmawiały: Maria Olecha-Lisiecka i Jolanta Pierończyk

Czy wkrótce będzie cieplej?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie