reklama

Witold Bańka: Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie oszukiwał. Chodzi o to, aby ścigać dużo efektywniej, dużo lepiej ROZMOWA

Tomasz KuczyńskiZaktualizowano 
07.11.2019 rok. Katowice. Witold Bańka szefem WADA. Marzena Bugala- Azarko / Polska Press
W Katowicach w czwartek zakończyła się piąta Światowa Konferencja Antydopingowa. Na nowego prezydenta Światowej Agencji Antydopingowej zatwierdzono Witolda Bańkę, który przejmie stery WADA 1 stycznia 2020 roku. Minister sportu i turystyki zdaje sobie sprawę, że nowa rola będzie dla niego wielkim wyzwaniem.

Jakie uczucia panu towarzyszą?

Przede wszystkim jesteśmy wszyscy zmęczeni, bo to było jednak kilka ciężkich dni, nieprzespanych nocy, bardzo ciężkich obrad, mnóstwo spotkań, ale myślę, że to była historyczna konferencja, perfekcyjnie zorganizowana. Bardzo cieszę się, że tak też została odebrana przed delegatów. Zapadło tu wiele ważnych decyzji, przede wszystkim zaaprobowany został nowy kodeks antydopingowy na najbliższe lata, nowy akt dotyczący praw sportowców, bardzo ważny jeśli chodzi o politykę antydopingową, nowe standardy dotyczące edukacji i informacji oraz szereg innych decyzji, które będą wpływały na politykę antydopingową. Finalnym akordem był wybór Yang Yang i mnie na osoby, które będą zarządzać agencją antydopingową przez najbliższe lata. Polityka antydopingowa to jest trudny temat. Wyzwań dla WADA nie zabraknie.

O konferencji WADA w Katowicach czytaj TUTAJ

Co się zmieni w sporcie po tych zmianach ustalonych w Katowicach?

WADA dziś jest organizacją dużo lepiej wyposażoną, także w narzędzia sankcyjne, zarówno w stosunku do krajów i federacji. W sytuacji tzw. non-compliance (niezgodności próbek - red.) są określone precyzyjne sankcje w przepisach, które zostały zaaprobowane. To sprawia, że zgodnie z przepisami prawa można mieć dużo większy wpływ i ten system jest dużo bardziej transparentny. Wiadomo, że kryzys rosyjski wymusił pewne zmiany, także w standardach WADA i dziś jest to organizacja dużo lepiej wyposażana, także w narzędzia, które nie są być może przyjemne, ale czasami są niezbędne.

Jakie będą pana priorytety działania?

Środowisko sportowe często koncentruje się na wielkich lub mniejszych medialnych skandalach dopingowych, ale zapominamy, że mamy kraje, które wciąż nie prowadzą polityki antydopingowej albo prowadzą ją w zupełnie ograniczonym zakresie i to jest wielki problem. Często nie przekuwa uwagi mediów fakt, że są kraje lekceważące kontrolne antydopingowe. Dlatego też zaproponowaliśmy powołanie funduszu solidarnościowego i zaangażowanie światowych sponsorów, aby dołączyli do tego projektu. Nie jest tajemnicą, że agencja antydopingowa ma budżet mniejszy niż 40 milionów dolarów, a oczekiwania są ogromne ze strony świata sportu, mediów. Trochę ze zdziwieniem przyjmuję podejście części mediów zagranicznych, które nie tyle co lekceważą ten projekt, ale nie wierzą w ogóle w to, że znajdzie się jakikolwiek prywatny sponsor, który będzie chciał odpowiedzialnie podejść do jego finansowania. Rozmawiałem w Polsce z niektórymi firmami, które z dużą otwartością podchodzą do finansowania polityki antydopingowej jako ich społecznej odpowiedzialności biznesu. Jestem więc optymistą. Myślę, że nie ma inne drogi. Oczywiście nie odkryłem tu Ameryki, jeśli chodzi o ten pomysł, ale trzeba się mocno zaangażować, aby ten budżet został zwiększony. Ostatnie koszta śledztwa rosyjskiego dopingu, to 2 miliony dolarów. Dla organizacji z budżetem mniejszym niż 40 milionów dolarów, a to tylko jedno śledztwo. Tych środków nie ma na tyle, aby efektywnie ścigać dopingowiczów, tym bardziej, że często te sprawy dotyczą wielkich.

Nie obawia się pan dysonansu, że prywatni sponsorzy będą też finansowo wspomagać dopingujących się sportowców?

To musi być fundusz naprawdę oparty o transparentne zasady, bez jakichkolwiek wpływania na grantowanie. Mamy już przygotowany taki plan, dlatego w sposób pewny i zdecydowany mówię o uruchomieniu tego projektu. To nie jest fundusz, który ma być alibi dla firm, tylko taki, który będzie w sposób odpowiedzialny dzielił środki na politykę antydopingową, na konkretne projekty, na działanie edukacyjne, kontrole antydopingowe, na pomoc w powstawaniu nowych laboratoriów. O tym też będzie decydowała WADA.

Jak będzie wyglądała pana praca? 1 stycznia odbije pan kartę w biurze w Montrealu?

(śmiech) Dobre pytanie. Od 1 stycznia będzie też działało operacyjne biuro w Warszawie, takie małe „presidential office”. Natomiast ja bardzo często będę obecny w Montrealu, szczególnie na samym początku. Biura Światowej Agencji Antydopingowej są Cape Town, Tokio, Montevideo, Lozannie. Główna siedziba w Montrealu, więc sporo pracy i podróży przede mną.

Czyli to nie jest wyprowadzka z Polski?

Kierowanie Światową Agencją Antydopingową to nie jest tzw. full-time job (praca na całym etacie – red.). Na pewno będę miał inne obowiązki, ale może za wcześnie o tym mówić.

Zagraniczny dziennikarze już na pierwszej konferencji prasowej po wyborze próbowali wyciągnąć od pana szczegóły dotyczące medialnych spraw dopingowych.

Często problemem polityki antydopingowej, a także podejścia mediów, jest to, że koncentrujemy się na mniej lub bardziej medialnych sprawach dopingowych, a wciąż mało pisze się o tym, że mamy na całym świecie luki w polityce antydopingowej. O tym, że zawodnicy z krajów wysokorozwiniętych, poddawani częstym kontrolom, rywalizują z zawodnikami z krajów, które w ogóle nie mają kontroli antydopingowych. To jest wielkie wyzwanie przed WADA i o tym cały czas w mojej kampanii mówiłem. Podawałem wciąż ten sam przykład, że prawie 10 procent medalistów z igrzysk z Rio de Janeiro pochodziło właśnie z takich krajów. To jest wielkie wyzwanie, abyśmy mogli powiedzieć za sześć lat, że mamy dużo więcej narodowych agencji antydopingowych, że mamy fundusz, który finansuje badania naukowe. Wtedy będę mógł powiedzieć tak: jest sukces, ten system jest dużo szczelniejszy, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że dopingu w sporcie nie zlikwidujemy, nie ma takich szans, to jest utopia. Tak jak nie ma możliwości wyeliminowania przestępstw z codziennego życia. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie oszukiwał. Chodzi o to, aby ścigać dużo efektywniej, dużo lepiej.

Nie przegapcie

Zobaczcie koniecznie

Herosi 2020. Kalendarz charytatywny z kadrowiczami.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3