Wizyta Jarosława Kaczyńskiego w Jastrzębiu. Prezes PiS zapowiedział program rozwoju województwa. „Przed Śląskiem jest piękna przyszłość"

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Temat przyszłorocznych wyborów parlamentarnych zdominował wizytę Jarosława Kaczyńskiego w Jastrzębiu-Zdroju. Prezes PiS jednoznacznie określił, że to walka o kontynuację dalszego rozwoju kraju pod rządami Prawa i Sprawiedliwości lub zupełna odwrotność, w przypadku, gdy do władzy dojdzie Platforma Obywatelska. Szef PiS powiedział nawet, że jeśli tak się stanie, to będzie to oznaczało koniec demokracji i wolności.

Spis treści

Wizyta Jarosława Kaczyńskiego w Jastrzębiu. Towarzyszył mu premier Mateusz Morawiecki

Około dwieście osób uczestniczyło w wizycie Jarosława Kaczyńskiego w Jastrzębiu-Zdroju. Prezes Prawa i Sprawiedliwości spotkał się z nimi w auli jastrzębskiego Zespołu Szkół nr 6. Przyjazd szefa partii rządzącej został zorganizowany przez pełnomocników PiS w tamtejszych okręgach wyborczych: posłankę Teresę Glenc i posła Bolesława Piechę.

W samym spotkaniu, które zorganizowano z wielką pompą - była chociażby górnicza orkiestra - udział wzięli przedstawiciele partii rządzącej oraz jej sympatycy. Prezes PiS przyjechał do Jastrzębia w towarzystwie premiera Mateusza Morawieckiego. Obecny był także wojewoda śląski, Jarosław Wieczorek.

Wizyta szefa PiS rozpoczęła się z opóźnieniem

Wizyta Jarosława Kaczyńskiego rozpoczęła się z ponad półgodzinnym opóźnieniem. Poprzedziła ją krótka modlitwa w intencji Lecha Kaczyńskiego. Pierwszym punktem przyjazdu prezesa PiS było z kolei odegranie hymnu narodowego i to aż wszystkich czterech zwrotek.

- Polityk ostatnich dziesięcioleci, nasz niezłomny Polak, który uczy nas każdego dnia, żeby Polska była Polską, żeby w Polsce po polsku się myślało. Brawa dla pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Witamy całym sercem i gromkimi brawami - powitała szefa PiS, posłanka tejże partii Teresa Glenc.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości mówił o sukcesach rządu PiS od 2015 roku. Skrytykował wcześniejszą władzę

Jarosław Kaczyński w Jastrzębiu przemawiał przez około półtorej godziny. Rozpoczął od krytyki poprzednich rządów, w głównej mierze Platformy Obywatelskiej. Jego zdaniem również w województwie śląskim dało się odczuć negatywne aspekty władzy PO.

- Bardzo źle miało wtedy wielu ludzi różnych zawodów, różnego statusu, a łączyło ich to, że ich sytuacja materialna była fatalna. to trwało miało różnego rodzaju podbudowy, łączyły się one z liberalizmem, darwinizmem społecznym, że jest walka o byt, jak w przyrodzie. Otóż ta metoda myślenia, ta ideologia nie tylko jest głęboko antyhumanintarna, antyludzka, jest także w gruncie rzeczy ogromnie nieefektywna z punktu widzenia narodu - rozpoczął Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS podkreślił, że to się zmieniło w 2015 roku, a podstawową ilustracją różnic pomiędzy rządami Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej jest wynagrodzenie: najniższa płaca godzinowa i miesięczna. - To wielki sukces naszego rządu - zaznaczył, dodając, że udało się to zrobić mimo oporu opozycji, a także "sił" zewnętrznych, czyli chociażby zagranicznych przedsiębiorców. Kaczyński zauważył także, że dzięki rządom PiS w Polsce wyrasta państwo, które ma przesłanki, żeby się liczyć.

- To nie jest zmiana tylko w sferze ekonomicznej. To jest zmiana w polityce odnoszącej się do relacji między miastem a wsią. To są relacje między regionami, województwami. Chodzi o to, żeby te możliwości cywilizacyjne, komfort życia były takie same. To się wydaje niemożliwe, ale kiedy myśmy zapowiadali, że doprowadzimy do tego, że dochód dyspozycyjny na głowę w gospodarstwie rolnym, będzie jak w mieście, ludzie się stukali w głowę. Dzisiaj różnica jest minimalna. Tak bardzo się to zmieniło - wyliczał szef Prawa i Sprawiedliwości.

Zobacz także

Jarosław Kaczyński kładł nacisk na przyszłoroczne wybory

Podczas wizyty w Jastrzębiu, Jarosław Kaczyński skupił się także na przyszłorocznych wyborach parlamentarnych w Polsce. Prezes PiS mówił o ich stawce. Pokrótce określił ją jako walka o to, co jest oraz powrót do "tego, co było". Szef partii rządzącej po raz kolejny skrytykował też rządy PO i PSL. - To był system wielkiego nadużycia, wielkiej patologii. Klasycznym przykładem były nadużycia VAT-owskie - wskazywał Jarosław Kaczyński, który wielokrotnie podkreślał zmianę po 2015 roku. I to pomimo pandemii COVID-19 oraz wojny w Ukrainie. - Obroniliśmy Polskę - powiedział szef PiS, odnosząc się do niezbyt odczuwalnych w jego opinii skutków koronawirusa i wojny.

Prezes partii rządzącej stwierdził też, że jego ugrupowanie dobrze radzi sobie z inflacją. - Daliśmy sobie jak dotąd radę z problemem inflacji. Bo nie podjęliśmy działań, żeby inflacja spadła, ale mielibyśmy kolejny szok bezrobocia w Polsce. Ta inflacja minie. Mamy dobre wyniki ekonomiczne, nie mamy bezrobocia. Tu też żeśmy się sprawdzili - przekonywał Jarosław Kaczyński.

Szef Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył też, jak ogromne znaczenie jest przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. - Stawką tych wyborów, które się zbliżają jest podtrzymanie tego systemu ekonomiczno-społecznego, jak i podtrzymywanie demokracji i wolności. Polska po ich zwycięstwie przestanie być państwem demokratycznym i państwem, które buduje sprawiedliwe społeczeństwo - zapowiedział, co stanie się po wygranej w wyborach Platformy Obywatelskiej.

Prezes PiS zwrócił także uwagę na inne "ryzyko" związane ze zwycięstwem oponentów politycznych PiS. Miał tutaj na myśli Unię Europejską, pod której butem ma się znaleźć Polska. Jednocześnie zaznaczył, że jego partia nie chce opuszczać jej szeregów.

- Dziś nam się proponuje, żebyśmy spod jednego buta weszli pod drugi. Może są tacy ludzie, którzy mają niewolę w genach. My reprezentujemy tych Polaków, którym pod butem źle. My chcemy być w Unii. Jako partia poparliśmy przynależność do Unii. Ale to nie oznacza, że nie musimy się zgadzać na wszystko. To nie oznacza, że mamy rezygnować z naszych wartości. Z tego nie zrezygnujemy - zapewnił Kaczyński, na co sala zareagowała brawami.

Podczas wyborów parlamentarnych w 2023 roku będzie Korpus Ochrony Wyborów?

Odnosząc się do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, Jarosław Kaczyński zapowiedział, że konieczne jest powołanie Korpusu Ochrony Wyborów. Powodem jest fakt, że jak twierdzi on sam, opozycja już teraz głośno mówi o tym, iż jeśli wybory w 2023 roku wygra PiS, będą one sfałszowane.

- Nasi przeciwnicy już uznali, że jeśli przegrają wybory, to będzie fałszerstwo. W związku z tym wyznaczyli do obrony wyborów KOD-owców, wiadomo co to jest za towarzystwo. My musimy stworzyć jakiś 70-tysięczny korpus obrony wyborów. Chodzi o to, żeby w każdym lokalu wyborczym byli nasi ludzie, by w każdym okręgu wyborczym było biuro ochrony wyborów, żeby każda nieprawidłowość mogła być monitorowana. Chodzi o to, żeby nadużycia były utrudnione. Myśmy to już próbowali. Tym razem musi to wyjść. Postaramy się, żeby zmiany w prawie wyborczym sprzyjały kontrolowaniu wyborów. My się boimy oszustwa z tamtej strony - mówił Jarosław Kaczyński.

W kontekście wyborów, których rangę Kaczyński określił jako najważniejsze od 1989 roku, prezes PiS spodziewa się nieznacznej różnicy w wynikach na korzyść zwycięskiej partii. Właśnie dlatego namawiał on sympatyków PiS do walki o głosy. - Każdy głos jest dzisiaj ważny. Różnica, która zdecyduje może być niewielka. Prawie każdy z nas ma jakąś możliwość przekonania kogoś - zachęcał szef PiS.

Prezes PiS mówił o reparacjach

Jarosław Kaczyński w Jastrzębiu podjął też temat reperacji wojennych. Jak zauważył szef PiS pieniędzy będących odszkodowaniem od Niemiec za wywołanie drugiej wojny światowej oraz dokonanych przez nazistów zbrodni, Polska nigdy się nie zrzekła. - W sensie prawnym nic takiego się nie stało. Bo nawet te ówczesne władze nie chciały się tego zrzec - zapewniał Jarosław Kaczyński, który dodał, że władze Niemiec twierdząc, że ich relacje finansowe z Polską w tej kwestii opierają się na artykuł opublikowany w Trybunie Ludu.

W ocenie prezesa partii nieprzyznanie Polsce reparacji uderza w Polską godność. - Wystąpiliśmy o reparacje, dlatego, że uważamy, iż to, że tych reparacji nie otrzymaliśmy po tak ogromnych zbrodniach, jakich dopuścili się Niemcy jest czymś, co uderza w naszą godność i w nasz status. My nie możemy zgodzić się jako polscy patrioci i jako racjonalnie myślący ludzie, na to, żeby Niemcy Polsce nie zapłaciły nic - przyznał Kaczyński.

Co dalej z umową społeczną dla górnictwa?

W Jastrzębiu, podobnie, jak podczas wcześniejszych wizyt na Śląsku, Jarosław Kaczyński mówił o podpisanej w 2021 roku umowie społecznej, zakładającej likwidację kopalń. Wprawdzie prezes PiS nie opowiedział się jednoznacznie, czy zostanie ona wypowiedziana. - Jeszcze w tej chwili nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć sobie na to pytanie - powiedział Kaczyński.

Jednocześnie, prezes Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział, że podobnie jak sama umowa społeczna, PiS również ma pomysł na rozwój Śląska. Jak podkreślił Kaczyński, w sejmie znalazła się już stosowna ustawa z tym związana.

- To będzie ustawa, która pozwoli uzyskiwać bardzo duże środki, żeby na Śląsku powstawało bardzo dużo przedsiębiorstw - krótko powiedział o niej Kaczyński, zapewniając, że od tego programu nie ma już odwrotu. Szef PiS zapewnił też, że jego partia nie zapomina o Śląsku, a to w jego ocenie gwarantuje mu rozwój. - Jestem przekonany, że przed Śląskiem jest piękna przyszłość, ale jeden warunek, władza Prawa i Sprawiedliwości - dodał.

Mówiąc o zmianach gospodarczych, Kaczyński odniósł się też do zmian w kontekście całego kraju. - Będziemy budowali elektrownie atomowe. Będą powstawały wiatraki morskie i na lądzie - zapowiadał szef Prawa i Sprawiedliwości.

Wizyta Jarosława Kaczyńskiego w Jastrzębiu była pierwszą od 2014 roku. Wpisała się w objazd szefa PiS po Polsce

Przyjazd szefa partii rządzącej do Jastrzębia wpisał się w objazd kraju prezesa PiS. Do Jastrzębia, Kaczyński przyjechał prosto z Katowic. Wiadomo już, że jeśli chodzi o Śląsk, zaplanowana jest już też jego wizyta w Gliwicach. Wcześniej natomiast, Jarosław Kaczyński w regionie pojawił się w Bielsku-Białej i Żywcu.

Do Jastrzębia Jarosław Kaczyński przyjechał po raz pierwszy od ośmiu lat. Po raz ostatni pojawił się w nim w 2014 roku. Wprawdzie później miasto odwiedzali prominentni politycy obecnej partii rządzącej - m.in. prezydent Andrzej Duda, czy premier Mateusz Morawiecki - ale Kaczyński osobiście nie przyjeżdżał.

Katowice są kolejnym przystankiem w podróży prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego po Polsce

Jarosław Kaczyński w Katowicach. Spotkanie prezesa PiS z mie...

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie