Wizyta w sosnowieckim schronisku dla bezdomnych zwierząt. Dziesiątki psów i kotów czekają na nowy dom

Adam Tobojka
Adam Tobojka
Czworonogi z sosnowieckiego schroniska czekają na adopcję. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Czworonogi z sosnowieckiego schroniska czekają na adopcję. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Adam Tobojka
Udostępnij:
Sosnowieckie schronisko dla bezdomnych zwierząt znajduje się przy ulicy Baczyńskiego. Położone w sąsiedztwie Parku Tysiąclecia stanowi tymczasowy dom dla dziesiątek czworonogów, czekających na ludzi, którzy dadzą im miłość i opiekę.

Do sosnowieckiego schroniska docieramy wczesnym popołudniem. Mimo tej pory, przed obiektem stoi kilka samochodów, nie należących do pracowników. To wolontariusze i ludzie dobrej woli, którzy przywieźli właśnie dary – karmy, koce, poduszki, środki do dezynfekcji. Jedna z osób przekazuje też coś dużo smutniejszego: znajdę, niewielkiego psa, którego znalazła kilka godzin wcześniej, przywiązanego do przydrożnego słupa. Pies jest wychudzony, rozgląda się wokół zrezygnowanym spojrzeniem.

ZOBACZ ZDJĘCIA

- Zbliża się lato, coraz więcej ludzi pozbywa się teraz zwierząt właśnie w ten sposób. Po prostu nie chcą mieć z nimi problemu podczas wyjazdów - mówi jedna z pracownic schroniska, zapraszając nas na teren placówki.

To typowa dla znajdujących się tam zwierząt historia. Osoby z Sosnowca, Będzina i Czeladzi przywożą do schroniska zwierzęta, które błąkały się same, bądź zostały porzucone. Wśród nich są psy i koty, często zwierzęta rasowe.

Po placówce oprowadza nas pracownik, Grzegorz Bocek. Zna historię prawie każdego zwierzęcia w schronisku, pamięta imię każdego psa i kota. Te na jego obecność reagują z radością. Jest to jedna z nielicznych osób, od których doświadczyły w ostatnim czasie pozytywnych uczuć. Przedstawia nam biegające po wybiegu wilczury. Długowłose owczarki chcą się bawić, tarzają się po ziemi. Wyraźnie brakuje im towrzystwa ludzi. Pracownicy starają się im zapewnić aktywizację, jednak przy takiej ilości podopiecznych to bardzo trudne.

- W tej chwili w naszym schronisku znajduje się 98 psów i 58 kotów. A sezon na porzucane zwierzęta dopiero się zaczyna - mówi pan Grzegorz.

Oprowadza nas wśród kojców z psami. W niemal każdym znajduje się zwierzę. Niektóre na nasz widok reagują szczekaniem, inne - zaczynają merdać ogonem i przysuwać się do krat. Są wśród nich kundelki, psy rasowe, małe i duże czworonogi.

Odwiedzamy też kwatery kotów. Te trzymane są w klatkach w osobnym budynku, wyposażonym w wybieg. W pierwszej z sal znajdują się koty przeznaczone do adopcji. Czekają na ludzi, którzy przygarną je do domu. Od progu łaszą się do nóg. Według powszechnej opinii, koty nie przywiązują się osób, a do miejsc. Kilka minut spędzone z tymi czworonogami zadaje kłam tej tezie. Widać, że jak każda inna żywa istota, potrzebują opieki i bliskości.

W kolejnych salach znajdują się kocie mamy z młodymi. Do schroniska trafiły już jako ciężarne i tutaj wydały na świat swoje młode. Kocięta mają po kilka tygodni. Bawią się ze sobą, wtulają w mamy. To rozczulający, ale też bardzo przykry widok, kiedy uświadomimy sobie, że dorastać będą musiały bez ludzi.

W tym samym budynku znajduje się także klinika weterynaryjna. To tutaj leczone są chore zwierzęta, przebywające w schronisku. Tam też badane są bezdomne czworonogi, które do tego miejsca trafiają. Po oddaniu czworonoga pod opiekę schroniska ten przechodzi badania, jeżeli jest to wymagane – jest również leczony i sterylizowany. Kolejny krok to dwutygodniowa kwarantanna. Po jej odbyciu psy i koty gotowe są do adopcji.

Czworonogi z sosnowieckiego schroniska czekają na adopcję. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Wizyta w sosnowieckim schronisku dla bezdomnych zwierząt. Dz...

- Musimy przyznać, że mamy tutaj bardzo dużą rotację. Owszem, trafia do nas bardzo dużo zwierząt, ale równie wiele jest adoptowanych. Nie oznacza to, że nie mamy tutaj weteranów. Najdłużej są z nami dwa psy- Tajger i Jim. W schronisku przebywają od 2016 roku. Bardzo chciałyby znaleźć nowy dom i ludzi, którzy by ich pokochali - mówi pani dyrektor schroniska, Małgorzata Cichoń.

Schronisko cały czas otwarte jest na pomoc. Datki można zostawiać w placówce bądź wspierając finansowo Stowarzyszenie Nadzieja Na Dom, współpracujące z ośrodkiem opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Zaoferować można również wirtualną adopcję, będącą comiesięczną wpłatą zadeklarowanej kwoty na wybranego zwierzaka. Pieniądze zbierane są na jedno, wspólne konto Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami "Nadzieja Na Dom", z których finansuje się ponadpodstawowe leczenie psów i kotów ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Sosnowcu, pobyt w hotelach i domach tymczasowych, zakupuje specjalistyczną karmę dla zwierząt bardziej wymagających. Pomóżmy naszym czworonożnym przyjaciołom!

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Jak żołnierz dawca ratuje ludzkie życie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie