Władza i finanse

Biskup Tadeusz Pieronek
W polityce zawsze się coś dzieje, bo jest ona polem ciągłych starć, których celem jest znalezienie i utrzymanie dla polityków i ich ugrupowań, przestrzeni życiowej, a w miarę możliwości jej powiększenie.

Politycy albo rządzą, albo chcą rządzić. Dlatego wśród mnóstwa ludzi parających się polityką, część z nich sprawuje władzę, bo udało im się wygrać wybory, inni mają nadzieję, że do rządzenia dojdą i w związku z tym krytykują, a czasem zwalczają rządzących, by zająć ich miejsce, ale skoro ten cel można osiągnąć tylko dzięki wyborcom, to robią wszystko, co w ich mocy, by do nich dotrzeć, by ich sobą zachwycić, by ich pozyskać. Nic więc dziwnego, że oprócz rzeczywistego sprawowania władzy, a więc podejmowania decyzji ustawodawczych, kierowania wieloma sprawami państwa, drugą odsłoną życia politycznego jest ciągły spór i ostra konkurencja partii politycznych, reprezentujących rozmaite opcje rządzenia.

Jedną z kwestii, w stosunku do której toczy się w Polsce w ostatnich dniach spór polityczny, choć ma on także aspekt etyczny, są sposoby reagowania poszczególnych partii na korupcję, której się dopuszczają osoby życia publicznego, zwłaszcza politycy. Chodzi głównie o to, czy osoby zaangażowane politycznie, posiadające mandaty posłów i senatorów, mogą równocześnie prowadzić własne przedsiębiorstwa, posiadać akcje, udziały i różnego rodzaju powiązania finansowe, co stwarza niebezpieczny grunt, ułatwiający korupcję. Styk władzy i finansów jest powszechnie uważany za taki właśnie grząski teren, bo dzięki władzy można łatwiej dojść do pieniędzy, a dzięki pieniądzom, do władzy, stąd potrzeba przejrzystych zasad, dzięki którym można by mieć pewność, że na tym styku władzy i finansów wszystko jest w porządku.

Kiedy jeden z polityków został oskarżony o wykorzystanie swoich wpływów politycznych dla uzyskania korzyści finansowych, kierownictwo partii doprowadziło do pozbycia się go z partii i zarządziło sporządzenie listy innych członków tej partii, którzy posiadają akcje i powiązania biznesowe. Co więcej, domagało się, by członkowie partii, którzy znaleźli się na tej liście, wyzbyli się posiadanych udziałów i by partia koalicyjna podjęła taką samą decyzję w stosunku do swoich członków i nie wykorzystywała swojej pozycji politycznej do zatrudniania w urzędach państwowych swoich krewnych.
Kiedy koalicjant odmówił zastosowania się do takiego rozwiązania zarzucono mu, że stosuje inne standardy, czyli wymaga od siebie mniej niż od innych. W powszechnym odczuciu, kiedy mówimy o standardach to rozumiemy je jako przeciętną normę, coś co jest zgodne z uznaną jakością, co posiada sobie właściwą wagę, miarę, gęstość, skład chemiczny, co jest znormalizowane. Dotyczy to nie tylko produktów materialnych, ale także często zasad, którymi się kierujemy w życiu, przede wszystkim zbiorowym, publicznym. W tym drugim przypadku może chodzić o normy towarzyskie, obyczajowe, prawne, a nawet etyczne tam, gdzie pluralistyczne społeczeństwo rządzi się rozmaitymi systemami etycznymi, co zakłada możliwość uznawania wielu standardów w stosunku do tej samej sprawy.

Broniąc swojego punktu widzenia, przedstawiciel koalicjanta odwołał się do bardzo interesującej argumentacji. Powiedział, że jego partia broni wartości, a nie standardów. Można to było zrozumieć w ten sposób, że tam, gdzie chodzi o wielkie dobro, a w tle tej argumentacji była rodzina, standardy schodzą na dalszy plan i należy się zastanowić, czy aby bezwzględne stosowanie się do standardów, których skuteczność jest wątpliwa, nie jest przypadkowo przysłowiowym wylewaniem dziecka z kąpielą.

Może tak być chociażby z tego względu, że istnieje wiele innych, lepszych sposobów chroniących polityków przed korupcją, niż nakaz sprzedawania przez nich akcji i zrywanie biznesowych relacji z własnymi przedsiębiorstwami, co może się wiązać ze stratą ich wartości. Jest nierealne, by pełnienie funkcji publicznych było możliwe tylko wówczas, kiedy polityk sprzeda co ma i odda się bezinteresownie służbie społeczeństwu.

Trzeba chyba wymyślić coś kojarzącego się lepiej, niż listy proskrypcyjne, które mają w historii złe notowania.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie