Władza pokaże co ma na koncie

Michał Wroński, Wiktor Świetlik, Agaton Koziński
fot. arc
Udostępnij:
Chcesz być radnym, posłem, senatorem? Będziesz musiał zrezygnować z posady we władzach spółdzielni mieszkaniowej, spółki prawa handlowego czy fundacji prowadzącej działalność gospodarczą.

Zapomnij o kandydowaniu na ławnika w sądzie, pamiętaj natomiast, by w oświadczeniu majątkowym szczegółowo wyliczyć wszystkich krewnych zatrudnionych na państwowych posadach - to tylko niektóre z obostrzeń, jakie chce nałożyć rząd na członków rad gminnych.

Zapowiada się więc prawdziwa rewolucja, bo dziś wielu samorządowców zasiada w radach nadzorczych spółek. Dostają za to po kilka, a nawet po kilkanaście tysięcy złotych. Będą musieli zrezygnować albo z tych profitów, albo z samorządowej władzy. Ale bez władzy kto ich będzie chciał?
Oświadczenia będą dotyczyły nie tylko samych polityków, ale także ich rodzin. Co roku będą uzupełniane o dokładny dochód, jaki polityk uzyskał w ciągu roku. Urzędnicy będą musieli też wystrzegać się prezentów.

Projekt prawa antykorupcyjnego opracowany przez Julię Piterę, minister ds. walki z korupcją, wprowadza długą listę zakazów, które objąć mają również sędziów, prokuratorów, zarządy państwowych banków, pracowników administracji rządowej, funkcjonariuszy służb mundurowych.
Zdaniem pomysłodawców, zmiany mają zapewnić większą przejrzystość i przeciwdziałać patologiom w funkcjonowaniu organów wybieralnych.

- W końcu dojdzie do sytuacji, że nie będziemy mogli nigdzie pracować, bo wszystko będzie podejrzane - komentują zdegustowani tym pomysłem radni ze śląskich gmin. I obawiają się, że w samorządach zaczną dominować ludzie kompletnie nieprzygotowani.

- Nie można pozbawiać ludzi ich praw obywatelskich. Zamiast mnożyć zakazy, powinniśmy wymagać od takich ciał jak rada gminy większej kontroli wewnętrznej i wyższych standardów etycznych - mówi prof. Jacek Wódz, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Rząd chce radykalnie ograniczyć radnym możliwość działania poza strukturami samorządu.
Na początek radni mają stracić prawo ubiegania się o stanowisko ławnika. Pozbawić ma ich tego przygotowywana przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowelizacja ustawy o ustroju sądów powszechnych. Dotychczasowe przepisy wykluczają co prawda możliwość kandydowania radnego na ławnika w gminie, w której pełni swój mandat, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by kandydował "za miedzą".

Opracowany przez Julię Piterę, minister ds. walki z korupcją, projekt prawa antykorupcyjnego wprowadza długą listę zakazów, które uniemożliwią radnym łączenie tej funkcji ze stanowiskami w świecie biznesu (objąć mają też m.in. posłów, senatorów, sędziów, prokuratorów, zarządy państwowych banków, pracowników administracji rządowej, funkcjonariuszy służb mundurowych).
Radni będą musieli pożegnać się ze stanowiskami w spółdzielniach, spółkach prawa handlowego, a także stowarzyszeniach prowadzących działalność gospodarczą. Osoby pełniące objęte "szlabanem" funkcje od dnia objęcia stanowiska w Radzie Miasta będą miały na zrzeczenie się ich cztery miesiące. Jeśli tego nie zrobią, w ciągu miesiąca stracą stanowisko w radzie gminy lub pracę (bez wypowiedzenia!). Za naruszenie zakazu grozić będzie też grzywna równa co najmniej czterokrotnej diecie radnego.

Przez trzy lata po zakończeniu kadencji radny nie będzie mógł też pracować dla przedsiębiorcy, jeżeli podczas zasiadania w Radzie Miasta rozstrzygał w sprawach jego dotyczących. Jeśli ustawa wejdzie w życie, radni będą musieli w oświadczeniach majątkowych nie tylko podać swoje dochody, ale też wskazać wszystkich krewnych i powinowatych pełniących funkcje w administracji publicznej. W razie podejrzeń, że informacja jest nieprawdziwa można będzie wystąpić o jej sprawdzenie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Zdaniem radnych, przedstawione przez rząd propozycje to typowe działania pod publiczkę. Marek Szczerbo- wski z katowickiej Rady Miasta mówi wprost: to reakcja na ostatnie potknięcia rządu i sposób na poprawę jego notowań.

- Radny powinien pracować zawodowo. Jeśli praca wiąże się z pełnieniem funkcji np. prezesa w spółce, a nie ma konfliktu między funkcją a zasiadaniem w Radzie Miasta, to nie widzę powodu, by to uniemożliwiać. Oby nie doszło do sytuacji, że nie będziemy mogli nigdzie pracować, bo wszystko będzie wydawać się podejrzane - ocenia Szczerbowski. Podobnie uważa Józef Osmenda, radny w Rudzie Śląskiej i przewodniczy Rady Nadzorczej w Rudzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

- Nie wylewajmy dziecka z kąpielą! Skoro mieszkańcy wybrali mnie do Rady Miasta mając świadomość, że działam w spółdzielni, to chyba im to nie przeszkadza. Jakim prawem ktoś chce ingerować w wybory prywatnej instytucji, jaką jest spółdzielnia? - argumentuje Osmenda.

Zdenerwowanie radnych rozumie prof. Jacek Wódz, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego. Występowanie konfliktu interesów u osób łączących pracę w samorządzie z działalnością biznesową jest problemem wszystkich demokracji. Nie podoba mu się jednak nasz sposób na jego rozwiązanie. - Gdyby iść tym tropem, to na szczeblu parlamentu musielibyśmy mieć zawodowych posłów-zarządców. Doprowadzi to do zubożenia życia publicznego, a przecież tyle się mówi o negatywnej selekcji w tej dziedzinie życia - ocenia prof. Wódz.

Julia Pitera, rządowa minister odpowiedzialna za walkę z korupcją, zapowiada że ustawa antykorupcyjna wprowadzi jawne oświadczenia majątkowe dla tysięcy urzędników. Nie tylko posłów czy administracji centralnej, ale też radnych, samorządowców. Łącznie ustawą będzie objętych kilkaset tysięcy osób, w tym około 50 tysięcy radnych.

- To jest prawo dla uczciwych ludzi. W poprzedniej ustawie było wiele pułapek na urzędników. Mój projekt nie zakłada z góry, że urzędnicy to złodzieje - twierdzi Pitera. - Jeśli nikt nie łamie przepisów, nie ma się czego obawiać - dodaje.

Urzędnicy, poza dyplomatami, nie będą mogli przyjmować prezentów. Zmienią się oświadczenia. Będą dla wszystkich takie same (dotychczas były trzy różne wzorce formularzy). Od dotychczasowych będą różnić się tym, że wpisać będzie trzeba dokładnie dochód, który uzyskało się od czasu ostatniego oświadczenia, a więc w ciągu ostatniego roku. Zdaniem piszących ustawę te dotychczasowe ankiety były zbyt ogólne.

Ustawa obejmie również prezydenta i jego urzędników, którzy także będą mieli przymus publikowania swoich oświadczeń majątkowych.

Premier Donald Tusk zapowiada ograniczenia dla posłów w zasiadaniu w radach nadzorczych i zarządach spółek, a także obrocie papierami wartościowymi. Jak informuje PO na swoich stronach internetowych, to także ma zostać wpisane do ustawy antykorupcyjnej. Ale wciąż nie wiadomo do końca, co zostanie wpisane do ustawy pisanej przez Julię Piterę, a co do znowelizowanej ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Ofensywa antykorupcyjna PO ma zdyscyplinować posłów tej partii, ale - jak podkreśla opozycja - nowe uregulowania to także próba walki o antykorupcyjny elektorat.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

k
kopik
Post usunięty ze względu na złamanie regulaminu forum.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie