Władze Katowic i Mikołowa zapowiadają rewitalizację Stargańca. Jak dzisiaj wygląda staw? ZDJĘCIA

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik
Starganiec czeka rewitalizacja. Władze Katowic, Mikołowa oraz przedstawiciele Lasów Państwowych podpisali w tej sprawie list intencyjny
Starganiec czeka rewitalizacja. Władze Katowic, Mikołowa oraz przedstawiciele Lasów Państwowych podpisali w tej sprawie list intencyjny Patryk Osadnik
Udostępnij:
Władze Katowic, Mikołowa oraz przedstawiciele Lasów Państwowych podpisali dziś list intencyjny w sprawie rewitalizacji Stargańca. Piękny i zielony teren rekreacyjny wraz ze stawem czeka na nowe oblicze. Konkretów w tej sprawie jednak na razie brak.

W piątek, 12 października Marcin Krupa - prezydent Katowic - Stanisław Piechula - burmistrz Mikołowa - oraz Stanisław Jeziorański - Nadleśniczy Nadleśnictwa Katowice - podpisali wspólny list intencyjny, który ma na celu rewitalizację Stargańca.

Miejsce piękne, ale zaniedbane

Starganiec to staw, który znajduje się na terenie Mikołowa, ale latem z jego uroków chętnie korzystają również mieszkańcy Katowic i Rudy Śląskiej. W latach 70. XX wieku na tym terenie powstał ośrodek wypoczynkowy, należący do Huty Baildon. W okolicy stawu powstały ścieżki wypoczynkowe, plaża oraz basen, a w wakacje nad Stargańcem wypoczywały tłumy.

Dziś niewiele jednak zostało po starej świetności tego miejsca.

Zobaczcie zdjęcia:

-Kiedyś było tutaj naprawdę pięknie. Tam, gdzie dzisiaj z wody wystają jedynie pale, było molo, a nieco dalej był basen - opowiada Roland Kowol, emeryt z Katowic, który nad Starganiec regularnie przyjeżdża rowerem.

Dzisiaj nad Stargańcem obowiązuje całkowity zakaz kąpieli, a po basenie nie ma ani śladu. Betonowe płyty zostały wyrwane, później ten teren wyrównano. Starganiec to jedno z wielu tego typu miejsc na Śląsku, które zostały zaniedbane po upadku ciężkiego przemysłu w regionie. Wokół stawu walają się śmieci, a Lasy Państwowe, starają się w miarę możliwości zaopiekować stawem i jego okolicami. Znajdują się tutaj ławki i stoliki oraz częściowo utwardzone ścieżki rowerowe. Leśnicy nie mają jednak wystarczających środków na utrzymanie Stargańca.

- Sprzątamy tutaj ze znajomymi w miarę możliwości, ale wieczorami przychodzą młodzi, śmiecą, niszczą ławki. Kilka udało nam się nawet naprawić, były też drewniane kosze, ale już je spalili - skarży się Pan Roland. - Mamy nadzieję, że zrobią ze Stargańca naprawdę piękne i funkcjonalne miejsce do wypoczynku. W końcu teraz, kiedy mamy metropolię, to jest centrum Śląska - dopowiadają inni spacerowicze.

Co dalej ze Stargańcem?

- Starganiec znam doskonale z moich młodzieńczych lat, kiedy jeździłem tam w letnie, upalne dni, żeby ochłodzić się w stawie i basenie, który tam funkcjonował. Tamtejsza infrastruktura musiała przez lata ulec pewnym zmianom, ale myślę, że dziś następuje czas powrotu do dawnej świetności tego miejsca - opowiada Marcin Krupa, prezydent Katowic.

Jakie plany wobec Stargańca mają oba samorządy i Lasy Państwowe?

Przede wszystkim, co podkreśla Marcin Krupa, na Stargańcu nie ma miejsca na architekturę o dużej kubaturze. Nie powstanie tu więc żaden duży ośrodek wypoczynkowy, ani restauracja. Oczywiście na miejscu będą mogły działać punkty gastronomiczne, ale o charakterze sezonowym.

- Chcemy, żeby ten obszar znów bardzo mocno żył. To miejsce ma być przede wszystkim zielone i służyć rekreacji. Na pewno przyda się odbudowa pomostu, a także wprowadzenie infrastruktury towarzyszącej, takiej jak kajaki albo rowerki wodne. Jeśli uda się dobrze wyczyścić staw i jego dno, to będziemy myśleć również nad przywróceniem jego funkcji kąpielowej - zapowiada Marcin Krupa.

Dużym wyzwaniem, które będzie towarzyszyło rewitalizacji tego terenu, będzie zapewnienie odpowiedniego dopływu wody do stawu.

-Wszytko co dzisiaj proponujemy jest do zrealizowania. Największym problemem na Stargańcu jest dopływ wody. Wszędzie zaczyna być sucho, rzeczki są coraz mniejsze, woda zanika i tam również pojawia się problem dopływu wody przez las. Na pewno będziemy się w tej sprawie konsultować z hydrologami - zapowiada Stanisław Piechula, burmistrz Mikołowa.

Zarówno burmistrz Mikołowa, jak i prezydent Katowic, są zgodni, że najważniejsze na Stargańcu jest przystosowanie terenu do celów rekreacyjnych. Na miejscu mają powstać m.in. boiska do siatkówki plażowej, a także ścieżki spacerowe i rowerowe. Cały teren ma zostać oczyszczony i służyć mieszkańcom w celach wypoczynkowych.

- Przy rewitalizacji Stargańca będziemy w jak najmniejszym stopniu ingerować w środowisko - stwierdza Stanisław Jeziorański, Nadleśniczy Nadleśnictwa Katowice, co oznacza, że najprawdopodobniej powstaną tutaj jedynie naturalne, utwardzone ścieżki rowerowe i piesza, a nie betonowe autostrady w środku pięknego lasu.

Ile to wszystko będzie kosztowało i kiedy Starganiec wróci do dawnej świetności?

Tego nie wiadomo. List intencyjny jest jedynie zapowiedzią przemian na Stargańcu, które chcą w przyszłości zrealizować oba miasta. Pierwszy krok w tym kierunku, czyli podpisanie listu, został dziś wykonany.

- Bardzo się cieszę, że udało nam się nawiązać taką współpracę z Katowicami. Nasze miasto ma blisko 200 mln budżet, a w przypadku Katowic budżet to już blisko 2 mld, więc bardzo liczymy na pomoc naszych partnerów w tym projekcie. Mam nadzieję, że w trójkę, razem z Lasami Państwowymi, w najbliższej kadencji samorządowej przywrócimy Starganiec do stanu, który wszyscy pamiętamy z naszego dzieciństwa - mówi Stanisław Piechula.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Samorządowiec Roku - gala Dziennika Zachodniego

Magazyn reporterów Dziennika Zachodniego TYDZIEŃ

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wyborca Krupy
Zróbmy coś dla ludzi i dla następnych pokoleń. Również pamiętam to miejsce z czasów komuny. Z Piotrowic jechało się przez las rowerem, nikt nie potrzebował specjalnej ścieżki rowerowej - normalnie jechało się przez las i bylo pieknie! A na miejscu staw i basen, okienko z małą astronomią, zapach grila i lasu - niby żadna rewelacja, ale to miejsce miało w sobie to coś!!! Mam nadzieję że dożyję powrotu do życia tego miejsca. Marcin, trzymamy za to kciuki!!! To bedzie powrót do przeszłości i powrot do młodości wielu pokoleń.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie