Włoch mieszkający w Pszczynie ostrzega: "Kary zaczynają się od 400 euro". Pandemia we Włoszech trwa, ale kibice o tym nie pamiętają

Aleksander Król
Aleksander Król

Wideo

Zobacz galerię (3 zdjęcia)
Massimo Ricciardi, Włoch mieszkający w Pszczynie, ostrzega Polaków przed wakacjami we Włoszech. - Brakuje informacji o restrykcjach wprowadzonych w wielu regionach Włoch w związku z koronawirusem. Kary zaczynają się od 400 euro – ostrzega Massimo Ricciardi.

Włoch mieszkający w Pszczynie ostrzega przed wakacjami we Włoszech

Pandemia we Włoszech nieco wyhamowuje - w niedzielę, 20 czerwca w kilku regionach nie odnotowano nowych zarażeń, ale w całych Włoszech odnotowano jeszcze 224 nowe zarażenia. W poniedziałek, 22 czerwca zarażonych było 238 499 osób. Od początku pandemii zmarło 34 634 Włochów, a wyleczono 182 893 pacjentów.

Massimo Ricciardi, Włoch mieszkający w Pszczynie, który prowadzi swoją agencję detektywistyczną, ostrzega Polaków przed wakacjami we Włoszech. Tłumaczy, że to nie będą normalne wakacje – obowiązują zakazy, maseczki, zdarza się, że utrudniony jest dostęp do plaż. O restrykcjach często nie informują biura podróży.

- Każdy region ma własne rozporządzenie, a za złamanie przepisów kary zaczynają się od 400 euro – mówi Massimo Ricciardi.

Musisz to wiedzieć

Ostrzeżenie dla Polaków zamierzających spędzić urlop we Włoszech zamieścił też na swoim profilu na Facebooku.

- Drodzy Polscy Przyjaciele, jeśli zamierzacie spędzić wakacje we Włoszech, przed rezerwacją i wydaniem niepotrzebnych pieniędzy, dowiedzcie się, jakie są rozporządzenia przeciwko koronawirusowi, których należy przestrzegać w regionie, do którego zamierzacie pojechać. Ponieważ istnieją znacznie bardziej surowe ograniczenia niż w Polsce – pisze Massimo Ricciardi.

Jednocześnie zauważa, że mimo restrykcyjnych przepisów, które obowiązują gości, często nie stosują się do nich sami Włosi. Tak było po meczu Napoli - Juventus w dniu 17 czerwca o godzinie 21, gdy rozegrano finał Pucharu Włoch.

- Napoli wygrało 4 do 2. Po grze dziesiątki tysięcy neapolitańskich obywateli świętowały na placu, nie przestrzegając przepisów przeciwko koronawirusowi, a zatem bez zachowania odległości 1 metra i bez noszenia masek – tłumaczy Massimo Ricciardi.

Zobacz koniecznie

Dodaje, że zadzwonił do Komendy Głównej Policji w Neapolu, aby zapytać, czy są wyjątki w Neapolu, ale odpowiedzieli że nie ma.

- Policja była obecna, ale w przed tak wielu ludzi była oczywiście bezsilna - zauważa.

Włoch pyta, czy turyści, którzy przyjdą spędzić wakacje we Włoszech będą musieli przestrzegać rozporządzeń państwowych lub mogą zachowywać się jak w Neapolu?

Nie przeocz

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie