Wodzisław Śląski. Brakuje wolnych karetek w powiecie wodzisławskim. Do zdarzeń jeździ straż pożarna, lata LPR. Zmarła jedna osoba

Arek Biernat
Arek Biernat

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Pandemia koronawirusa, zwiększona liczba zgłoszeń (m.in. pacjentów z COVID-19) paraliżuje pracę pogotowia ratunkowego. Trudna sytuacja jest również w powiecie wodzisławskim. Ratownicy medyczni mają pełne ręce roboty. Konieczne jest wsparcie pozostałych służb. W poniedziałek (12.04) mieliśmy tego przykład. Aż do czterech zdarzeń nie można było od razu wysłać karetki. Jednej z osób nie udało się uratować.

Wodzisław Śl.: Nie było wolnych karetek. Jechali strażacy, leciał LPR. Jedna osoba zmarła

O godz. 10.54 służby zostały zaalarmowane o pogarszającym się stanie zdrowia mężczyzny w Łaziskach. Z racji braku wolnego zespołu ratownictwa medycznego, straż pożarna przy ulicy Skotnickiej zabezpieczyła lądowisko dla śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Strażacy udzielili kwalifikowanej pierwszej pomocy medycznej mężczyźnie. Podano m.in. tlen. Po kilkunastu minutach dotarł śmigłowiec LPR, który przetransportował go do szpitala.

Po godz. 15 straż pożarna pognała na sygnale na ulicę Sienkiewicza w Radlinie, gdzie zasłabł mężczyzna. Strażacy udzielili mu pierwszej pomocy medycznej. Był przytomny. Po około 30 minutach dojechało pogotowie ratunkowe, które przejęło dalsze działania.

Do dramatu doszło na ulicy Tysiąclecia w Wodzisławiu Śl. Po godz. 18 służby zostały wezwane do 73-letniego mężczyzny z nagłym pogorszeniem stanu zdrowia. Pierwsi na miejscu byli strażacy i to oni udzielili mu pierwszej pomocy medycznej. Przygotowano też do lądowisko dla śmigłowca LPR. Ostatecznie helikopter nie doleciał, a na miejsce dojechał zespół pogotowia ratunkowego. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować.

Przed godz. 20 na ulicy Radlińskiej w Wodzisławiu Śl. przez samochód osobowy został potrącony 27-latek. Mężczyzną z m.in. urazem głowy do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego zaopiekowali się strażacy. Poszkodowany został przekazany ratownikom po około 30 minutach.

Dlaczego brakuje karetek?

Karetek brakuje z powodu trudnej sytuacji związanej z pandemią koronawirusa. Problem dotyczy całej Polski. Często zespoły ratownictwa zmuszone są szukać miejsc dla swoich pacjentów w odległości kilkudziesięciu kilometrów. W przypadku pacjentów COVID-19 dochodzi jeszcze dekontaminacja.

Dlatego do wezwań dyspozytorzy wysyłają Lotnicze Pogotowie Ratunkowe i straż pożarną. Dodajmy, że strażacy są szkoleni z kwalifikowanej pierwszej pomocy, w ich szeregach często są też ratownicy medyczni. Mogą np. podać tlen, czy wykorzystać defibrylator.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie