Wodzisław Śląski. Krówkomat pomaga liczyć wiernych w kościele. Proboszcz parafii św. Herberta zaskoczył wiernych

Jacek Bombor
Jacek Bombor
Krówkomat, czyli pomysł na liczenie parafian w kościele w czasie pandemii. Proboszcz z Wodzisławia zaskoczyłZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Krówkomat, czyli pomysł na liczenie parafian w kościele w czasie pandemii. Proboszcz z Wodzisławia zaskoczyłZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE FC/Janusz Badura
Proboszcz parafii św. Herberta z Wodzisławia Śląskiego pokazał świetny pomysł, by wpuścić w dobie pandemii odpowiednią liczbę osób. Przed wejściem pojawił się krówkomat, czyli pojemnik z popularnymi “mordoklejkami”. Wierny wchodzi, bierze cukierek. Gdy ich zabraknie, wiadomo, że w środku już jest wymagany obostrzeniami komplet wiernych.

Krówkomat, czyli pomysł na liczenie parafian w kościele w czasie pandemii. Proboszcz z Wodzisławia zaskoczył

Proboszcz parafii św. Herberta z Wodzisławia Śląskiego pokazał świetny pomysł, by wpuścić w dobie pandemii odpowiednią ilość osób. Przed wejściem pojawił się “krówkomat”, czyli pojemnik z popularnymi “mordoklejkami”. Wierny wchodzi, bierze cukierek. Gdy ich zabraknie wiadomo, że w środku już jest wymagany obostrzeniami komplet wiernych.

Proboszcz Badura: miałem krówki z Caritasu

Swoim pomysłem proboszcz Janusz Badura zachwycił parafian z Wodzisławia w niedzielę, gdy wprowadzono nowe obostrzenia związane z liczbą wiernych. - Dziękuję za zrozumienie i uszanowanie porządku, jaki obowiązuje w naszym kościele. Przepraszam szczególnie tych, którym brakło miejsca w kościele – napisał na swoim Facebooku. Pod jego postem pojawiło się kilkadziesiąt komentarzy, wszystkie przychylne.

Jakież było zaskoczenie parafian, gdy przyszli na msze, a przy wejściu stał pojemnik z krówkami. Na miejscu był też proboszcz, który tłumaczył, o co chodzi.

- Musiałem spojrzeć parafianom w oczy. I przepraszać, gdy już zabrakło cukierków, a zarazem miejsca w środku. W normalnych czasach chodzę wokół kościoła i wiernych zaganiam do środka, a teraz muszę wyganiać – mówi ksiądz proboszcz.

Przyznaje, że czasy są trudne, bolesne dla wielu, ale tym pomysłem chciał trochę upuścić napięcia z tej sytuacji. Owszem, w niepospolity sposób, ale skuteczny.

- Patetyzm, powaga, czasami przelatuje nad głowami – mówi.

Krówki miał z Caritasu, jest na nich prośba, by przekazać jeden procent podatku na organizację, więc można było połączyć przyjemne z pożytecznym.

Spokojnie, na mszy nikt nie zjada mordoklejek

- Obecnie w kościele może przebywać 65 wiernych, więc wielu parafian zostaje na zewnątrz. Ale przygotowaliśmy im też miejsca, drzwi są przeszklone, więc widać ołtarz – mówi proboszcz Badura. W poniedziałek wielkanocny od 7 do 12 będzie organizował co godzinę mszę, by jak najwięcej wiernych mogło skorzystać z liturgii. - Msze będą nieco krótsze, po skończonej wierni będą wychodzić bocznym wejściem, a głównym kolejni mieszkańcy. Krówkomat oczywiście zostaje – dodaje.

No a tego pytania nie mogliśmy nie zadać? A czy przypadkiem nie słychać teraz na mszy...szelestu papierków, mlaskania? - Przysłuchiwałem się, nic z tych rzeczy. A pamiętajmy, że to nie zwykłe kruche krówki, a prawdziwe mordoklejki, więc trzeba mieć się na baczności – śmieje się proboszcz Badura.

Jedna z parafianek, Joanna Stanisz Cebula, wyjaśnia, że proboszcz od początku pandemii bardzo poważnie podchodzi do kwestii obostrzeń: na dużym ekranie wyświetlane są komunikaty o obowiązkowym zakrywaniu ust i nosa, co drugi rząd jest wyłączony z użytku a w pozostałych rzędach są naklejki wskazujące ile miejsc w danej ławce można zająć.

Nowe obostrzenia w Polsce będą obowiązywały od 27 marca. Oto pełna lista!Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE >>>

Nowe obostrzenia od 27 marca. Rząd PiS nie zamknął kościołów...

- Wszystko skonsultowane i zmierzone z naszym dzielnicowym. Aktualne obostrzenie zmusiło proboszcza do podjęcia kolejnych kroków i tym razem znowu załatwił sprawę świetnie, nie dość, że zgodnie z wytycznymi to jeszcze w sposób bardzo kreatywny, wręcz humorystyczny. Jak go nie kochać? Uważam, że pomysł "krówkomatu" jest bardzo trafiony - śmieje się Joanna Stanisz-Cebula.

Także pod postem proboszcza na Facebooku pojawiło się mnóstwo komentarzy. - Brak krówki , brak miejsca . Podwojny smutek. Pomysł dobry – napisał z humorem Piotr.

- Dzisiaj usłyszałam takie zdanie: "Wielkanoc to święta, które prowadzą nas od śmierci do życia, starajmy się w tych ciężkich czasach robić wszystko, żebyśmy nie przeszli od życia do śmierci". Dziękuję za ten wspaniały pomysł – podzieliła się swoją refleksją pani Małgorzata.

Botoks 2.0? Naukowcy potwierdzają

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie