Wojciech Nowicki: To Paweł Fajdek jest najlepszy [ROZMOWA]

    Wojciech Nowicki: To Paweł Fajdek jest najlepszy [ROZMOWA]

    Jakub Guder, Berlin

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Wojciech Nowicki, Berlin 2018
    1/9
    przejdź do galerii

    Wojciech Nowicki, Berlin 2018 ©fot. Paweł Relikowski

    - Dotrwać do igrzysk w Tokio i obronić medal. Uważam, że to byłby duży wyczyn. W Polsce w męskim młocie nie udało się jeszcze nikomu tego dokonać. Wówczas byłbym chyba spełniony. A marzenie niezwiązane sportowe? Żeby moje dzieci wyrosły na porządnych ludzi - mówi mistrz Europy w rzucie młotem Wojciech Nowicki.
    Co Pana boli po konkursie?
    W jakim sensie?

    Fizycznym, ale może też psychicznym.
    Przyznam szczerze, że jak już opadła adrenalina, to poczułem zmęczenie i napięcie w nogach. Wyspałem się, byłem jeszcze rano u fizjoterapeuty i można żyć.
    Zobacz galerię
    A duchowo? Bolało Pana, że rzucał z wami podejrzewany swego czasu o doping Iwan Tichon?
    Nie. Podchodzę do tego z obojętnością. Jest to jest. To tylko dodatkowy przeciwnik, z którym trzeba się zmierzyć i tyle. Nie traktuję tego jakoś emocjonalnie i to pomimo tego, że wiemy, jaką ma historię.

    Dominujecie w tym sezonie z Pawłem Fajdkiem niepodzielnie. Podczas zawodów oglądacie się jeszcze za siebie na innych rywali?
    Staram się nie patrzeć na to, co robią inni. Skupiam się na tym, żeby zrobić swoje, a jeśli ktoś będzie danego dnia lepszy, to zwyczajnie wygra. To jest rywalizacja. Fajnie, gdy - tak jak teraz - jesteśmy z Pawłem na zbliżonym poziomie. To lepiej dla widowiska, dla kibiców kiedy co kolejkę możemy się zamienić miejscami, a o wszystkim decydują centymetry.

    ZOBACZ - AKTUALNA TABELA MEDALOWA Berlin 2018 (KLIKNIJ)


    Jakie rezerwy tkwią jeszcze w Wojciechu Nowickim?
    Nie wiem. To się okaże za rok, za dwa. Mam nadzieję, że jeszcze są te rezerwy. Mam jeszcze nad czym pracować przede wszystkim w technice. Liczę, że jeszcze coś dołożę do najlepszego swojego wyniku. Najważniejsze jenk, żebym był zdrowy.

    Nad czym najbardziej musi pracować mistrz Europy?
    Mam problem z wyrzutem. Muszę nad tym pracować, bo jest za krótki. Daje sobie na to teraz dwa lata. Chce wszystko spokojnie ustabilizować do igrzysk olimpijskich w Tokio w 2020 roku. Jeśli się to uda, to będę bardzo zadowolony.

    Jest coś, co Wojciech Nowicki chciałby zabrać dla siebie ze sposobu rzucania Pawła Fajdka?
    Nie bardzo się da, bo mamy różne proporcje ciała. Wiem, że muszę zupełnie inaczej rzucać młot niż on i inaczej kręcić, bo przede wszystkim jestem wyższy. Nie jesteśmy w stanie zakręcić w kole identycznie. Staram się brać pewne elementy, ale muszę to zawsze dostosować do siebie. Nie zrobię niektórych rzeczy, tak jak on, ale to też działa w drugą stronę.

    Nie ma wzorca idealnego młociarza?
    Nie. Technikę trzeba stworzyć trochę pod siebie. Gdybyśmy mieli dwóch zawodników o takim samym wzroście, takim samym zasięgu ramion i długości nóg, to wtedy moglibyśmy o tym rozmawiać i dywagować.

    Ma Pan dyplom inżyniera. To jakoś pomaga w treningach?
    Trudno powiedzieć. Może dzięki temu wszystko dokładnie na chłodno analizuję. Trenerka czasem nawet ma pretensje, że ja nie wyrażam emocji. Może to trochę moja bolączka. Kiedy w tamtym roku rzuciłem pierwszy raz 80 metrów, to nie skakałem z radości. Powiedziałem tylko "fajnie" i poszedłem dalej.

    A ten trend, że dwóch najlepszych młociarzy świata trenują kobiety, utrzyma się? Koledzy jakoś to komentują?
    Nie. Może to ma jakiś wpływ, ale trudno mi coś powiedzieć. Już trochę lat trenuję z kobietą, więc nie wiem w sumie jakby było z mężczyzną. Czasami bywa trudno, ale generalnie jest dobrze.

    To co musiałoby się stać, żeby skakał Pan z radości? Rekord świata?
    Rekord świata jest nieosiągalny. Mam taki charakter, że nie potrafię okazać emocji. Taki jestem. Nie będę tego zmieniał, bo dobrze się z tym czuję. Nie zrobię niczego na siłą.

    A w drugą stronę - co lub kto potrafi Pana wyprowadzić z równowagi?
    Trenerka.

    Tylko?
    Tak. Jak to z kobietą (śmiech)

    Rzuca Pan w tym roku wyraźnie dalej. Coś zmieniło się w Pana przygotowaniach?
    O to trzeba pytać trenerkę. Ona przygotowuje plan, a ja staram się go wykonać minimum w 100 proc. Jak widać idzie to w dobrą storę.

    Pan żywieniowy też trenerka układa?
    Nie - ja akurat mogę jeść co chcę. To jest akurat dobre w moim sporcie. Wiadomo, że muszę pilnować wagi, ale nie mam reżimu. Nie muszę pilnować kalorii. Zresztą zawsze chętnie zjem rosół ze schabowym. Klasyka.

    To daje siłę mistrzowi Europy?
    Nie wiem, czy akurat to, ale żona dobrze gotuje. Dba o mnie.

    Czuje Pan różnicę między brązowym o złotym medalem? Do tej pory na największych imprezach był Pan zawsze trzeci.
    Nie podchodzę tak do tego. Zawsze chciałbym startować jak najlepiej, tak żeby pokazać się z dobrej strony. Które miejsce będę zajmował? Można powiedzieć, że różnie to wychodzi. Czasem to jest kwestia dyspozycji dnia, jakiegoś czucia. Wiele czynnków wpływa na wynik. Nie chcę podchodzić do tego w ten sposób, że złoty medal powoduje dodatkową presję czy większe oczekiwania. Sport jest nieprzewidywalny. Zobaczmy przykład Piotrka Małachowskiego. Czuł się świetnie , a jednak coś nie zagrało i nie wszedł do finału. Sport jest nieobliczalny.

    Nadal podtrzymuje Pan to, że Paweł Fajdek jest najlepszy.
    Tak. To w kocu trzykrotny mistrz świata. To przecież nie jest przypadek. Staram się mu dorównać.

    A co robi mistrz Europy, gdy odkłada młot?
    Spędzam czas z rodziną. Mam małe dziecko, a dużo nie ma mnie w domu, więc gdy wracam, chcę być normalnym ojcem. To jest najważniejsze. Chcemy posiedzieć i porozmawiać z bliskimi. Resztę spraw odcinam od siebie.

    Jakie jest Pana największe sportowe marzenie?
    Dotrwać do igrzysk w Tokio i obronić medal. Uważam, że to byłby duży wyczyn. W Polsce w męskim młocie nie udało się jeszcze nikomu tego dokonać. Wówczas byłbym chyba spełniony. A marzenie niezwiązane sportowe? Żeby moje dzieci wyrosły na porządnych ludzi.

    Chciałby Pan, żeby córka złapała za młot?
    Niech idzie swoją drogą. Jeśli odkryje w sobie jakiś talent, to niech się w tym realizuje, a ja ją będę wspierał.




    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Przegość

    CEz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    i tyle

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 15 31 9 4 2 25-15
    2 Jagiellonia Białystok Live 15 28 8 4 3 26-18
    3 Legia Warszawa Live 15 26 7 5 3 25-18
    4 Wisła Kraków Live 15 25 7 4 4 28-19
    5 Piast Gliwice Live 15 25 7 4 4 21-18
    6 Korona Kielce Live 15 25 7 4 4 18-15
    7 Pogoń Szczecin Live 15 22 6 4 5 22-18
    8 Lech Poznań Live 15 21 6 3 6 21-21
    9 Arka Gdynia Live 15 20 5 5 5 21-17
    10 Wisła Płock Live 15 18 4 6 5 23-24
    11 Zagłębie Lubin Live 15 17 5 2 8 22-26
    12 Śląsk Wrocław Live 15 16 4 4 7 24-22
    13 Cracovia Live 15 14 3 5 7 11-18
    14 Górnik Zabrze Live 15 13 2 7 6 15-25
    15 Miedź Legnica Live 15 13 3 4 8 16-32
    16 Zagłębie Sosnowiec Live 15 11 2 5 8 21-33