Wojewoda śląski chce zablokować budowę spalarni śmieci w Metropolii

Marcin Zasada
Marcin Zasada
Spalarnie śmieci działaja już w kilku miastach Polski. Ani jednej nie ma w woj. śląskim brak
Wojewoda śląski zamierza zablokować budowę spalarni odpadów w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Z punktu widzenia miast tworzących GZM, to od lat jedna z najbardziej oczywistych i koniecznych inwestycji. Wojewoda uważa jednak, że Metropolia nie ma ustawowych kompetencji, by taką spalarnię wybudować.

Dokładnie miesiąc temu zgromadzenie metropolii zdecydowało o powołaniu spółki GZM – Czysta Energia, której głównym zadaniem ma być budowa i uruchomienie instalacji termicznego przetwarzania odpadów w jednym z miast.

- Odpadów produkujemy coraz więcej, drastycznie wzrastają ceny za ich zagospodarowanie, co przekłada się na wyższe opłaty, które bezpośrednio ponoszą mieszkańcy GZM. Tymczasem ok. 30 proc. odpadów komunalnych może zostać wykorzystanych do produkcji energii elektrycznej oraz ciepła – mówi Grzegorz Podlewski, wiceprzewodniczący zarządu GZM.

Musisz to wiedzieć

Według sporządzonej w zeszłym roku analizy na zlecenie GZM, w regionie wytwarzamy o ok. 40 proc. więcej śmieci w porównaniu do średniej krajowej (dane z 2018 roku mówią o 446 kg odpadów komunalnych w przeliczeniu na 1 mieszkańca), a wskaźnik ten i tak nie obejmuje szarej strefy. Co więcej, produkujemy o prawie 21 proc. więcej odpadów niż zakładały prognozy zawarte w Planie Gospodarki Odpadami dla województwa śląskiego, co w przypadku miast i gmin Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii oznacza wzrost o ponad 162 tysięcy ton śmieci rocznie. Miasta i gminy GZM niebawem będą musiały spełnić restrykcyjne obowiązki dotyczące recyklingu, które nakładają na nie przepisy unijne. Oznacza to, że do 2035 roku musimy osiągnąć poziom 65-procentowego recyklingu wszystkich wytwarzanych odpadów. Brak spełnienia tych wymogów może skutkować nałożeniem wielomilionowych kar na samorządy, które w skali całej Metropolii mogą wynieść nawet 60 mln zł.

Zobacz koniecznie

Dodajmy, że podobne instalacje, jak ta planowana na Śląsku, powstają i działają w innych dużych aglomeracjach. Od 4 lat funkcjonuje Ekospalarnia w Krakowie i rocznie z ok. 220 tys. ton odpadów (moc przerobowa instalacji w GZM miała być wyższa o 30 tys. ton rocznie) produkuje tyle energii elektrycznej, ile potrzeba do zasilenia wszystkich linii tramwajowych w mieście. Jednocześnie zaspokaja około 7,5 proc. rocznych potrzeb systemu ciepłowniczego miasta Krakowa. Lokalizacja spalarni na terenie GZM miała zostać wybrana na przełomie sierpnia i września. Nieoficjalnie, największe szanse na tę inwestycję, wartą ok. 800 mln zł miały Ruda Śląska i Mysłowice.

Dziś nie wiadomo jednak, czy spalarnia w ogóle powstanie, bo zablokować ją próbuje wojewoda śląski Jarosław Wieczorek. Wczoraj jego wydział nadzoru prawnego poinformował Metropolię o wszczęciu postępowania unieważniającego uchwałę powołującą spółkę Czysta Energia. Zdaniem urzędników wojewody, Metropolia nie ma prawa budować i prowadzić spalarni odpadów.

- Dlaczego? Bo według wojewody, nie jest to zadanie związku metropolitalnego. Mamy więc sytuację, w której, chcąc rozwiązywać pewne problemy na poziomie metropolii, mamy związane ręce – komentuje Krzysztof Mejer, wiceprezydent Rudy Śląskiej.

Jak czytamy w piśmie nadzoru prawnego wojewody, „przyjęcie uchwały powołującej do życia spółkę GZM – Czysta Energia Spółka, której celem jest budowa i uruchomienie instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych, jest istotnym naruszeniem prawa”. Wskazano także m.in., że zadania w postaci budowy spalarni nie zapisano w ustawie metropolitalnej, w ramach której funkcjonuje GZM. Co prawda, Metropolia zamierzała przeprowadzić tę inwestycję w oparciu o zapis ustawy, który obliguje ją do realizowania zadań publicznych w zakresie „rozwoju społecznego i gospodarczego obszaru związku metropolitalnego”, ale nadzór prawny wojewody utrzymuje, że takie kompetencje powinny zostać zapisane wprost. Tak jak było to np. z organizacją transportu publicznego. Warto jednak pamiętać, że temat spalarni od lat był jednym z głównych założeń tworzenia metropolii na Śląsku i w Zagłębiu – GZM powstała m.in. właśnie dlatego, że w poprzednim Górnośląskim Związku Metropolitalnym budowa spalarni się nie powiodła. Jej potrzeba przez kilka lat tylko zdecydowanie wzrosła.

Nie przeocz

Działania wojewody w tej sytuacji nie dotyczą jedynie instalacji przetwarzania odpadów. Bo jeśli na bazie dbania o „rozwój społeczno-gospodarczy” nie można budować spalarni, to Metropolia nie mogłaby realizować żadnej inwestycji wpływającej na ten rozwój. Z punktu widzenia istoty Metropolii to zatem zdecydowane ograniczenie jej podmiotowości. Motywy wojewody? Według jednej ze spekulacji, którą usłyszeliśmy, wojewoda może eliminować w ten sposób konkurencję dla… podobnej inwestycji planowanej przez nową państwową spółkę. Jej udziałowcem ma być m.in. Węglokoks.

GZM najprawdopodobniej odwoła się od decyzji wojewody do sądu administracyjnego. Ale nawet korzystny wyrok i oczekiwanie na niego może opóźnić inwestycję o kilka lat. Władze Metropolii na razie nie komentują sprawy. Przewodniczący Kazimierz Karolczak zapowiedział przedstawienie stanowiska GZM w poniedziałek, po analizie zawiadomienia otrzymanego ze Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Roksa

Wyciepcie mu te śmieci pod dom niech woncha

Dodaj ogłoszenie