Wojna o most na A1 w Mszanie trwa, a czas wskazać winnych

    Wojna o most na A1 w Mszanie trwa, a czas wskazać winnych

    Arkadiusz Biernat

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Most na A1 w Mszanie to prawdziwy gigant. Ma 402,5 m długości, a miejscami 44,7 m szerokości. Kto z nim sobie poradzi?
    1/8

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Arkadiusz Biernat

    Zrobimy wszystko, aby most na autostradzie A1 w Mszanie był gotowy do końca roku - zapowiadał Tomasz Rudnicki, zastępca dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zanim konferencji zorganizowanej przy moście nie przerwała... policja. A policjantów wezwali przedstawiciele Alpine Bau, firmy, która wycofała się z budowy mostu - twierdzili, że konferencja na placu budowy jest nielegalna. Farsa za publiczne pieniądze trwa.
    Po wycofaniu się z kontraktu Alpine Bau, budowę mają dokończyć podwykonawcy. A cierpieć będziemy my - kierowcy. Przejazd mostem będzie możliwy najpewniej dopiero w 2014 r., bowiem jakoś nie chce nam się wierzyć w zapewnienia szefów GDDKiA.

    Mamy pełne prawo szukać winnych i pytać: Zawiniła GDDKiA? No bo, jak można było, zrywając kontrakt z Alpine Bau na budowę A1, znów postawić na tę samą firmę? Nikt do tej pory nie udzielił jasnej odpowiedzi na to pytanie.

    - GDDKiA ciągle kłamała. Jej przedstawiciele wmawiali nam, że prace idą zgodnie z planem i wkrótce most zostanie otwarty - komentuje Jerzy Polaczek, były minister transportu.

    A wykonawca A1 - Alpine Bau? Most w Mszanie jest wyjątkowy. Miejscami jego szerokość wynosi 44,7 m. To najszerszy tego typu obiekt w Europie. Co prawda błędy w projekcie zgłaszano przed awarią, ale dlaczego problem nie został podniesiony przed podpisaniem kontraktu na budowę?

    Kolejne pytanie stawiamy politykom? Dlaczego uchwalają ułomne prawo? Przekonaliśmy się o tym, kiedy Alpine Bau zlecono ten sam kontrakt, który wcześniej z nią zerwano. Efekt? Most stoi, ale jeździć po nim nie można. W całej sprawie żadna ze stron nie czuje się winna.

    Alpine Bau schodzi z placu budowy A1 w Mszanie. Kierowcy nadal będą korzystać z objazdu feralnego obiektu i narzekać. Sama autostrada ma zostać oddana do użytku dopiero w I połowie 2014 roku. Czyli, uwaga - 4 lata po planowanym terminie! Skandal, ale winnych nie ma.

    - Trudno mówić, czy ktoś straci pracę w GDDKiA. Roboty nie zostały zerwane z winy zamawiającego. Kontrakt zawalił wykonawca, dlatego go zerwiemy - mówił wczoraj Tomasz Rudnicki (GDDKiA) na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.

    W tym samym czasie zebrani dziennikarze mogli zaobserwować, jak ciężarówkami Alpine Bau wywozi swój sprzęt z placu budowy. Bowiem o północy minął termin przystąpienia firmy do realizacji programu naprawczego na moście A1 w Mszanie.

    GDDKiA twierdzi, że to ona zerwie kontrakt z winy Alpine. Wcześniej dyrekcja autostrad skutecznie podważyła podstawy poprzedniego odstąpienia Alpine Bau od budowy mostu i otrzymała 55 mln zł z tytułu gwarancji należytego wykonania inwestycji. To pierwszy triumf państwa w tej sprawie.

    Marne to pocieszenie w obliczu gigantycznych opóźnień przy budowie. Na most w Mszanie czekamy już od 2010 r., kiedy miały nim przejechać pierwsze samochody. Później ze strony ministerstwa padały zapewnienia, że A1 z Gliwic do Czech przejedziemy w 2012 roku. To nie była ostatnia obietnica.

    - Autostrada A1 na odcinku od węzła Świerklany do granicy państwa z Republiką Czeską zostanie oddana do użytkowania w II kwartale 2013 roku - odpowiadał Tadeusz Jarmuziewicz z ministerstwa na interpelację złożoną przez jednego z posłów.
    Wiceminister transportu może być jedyną osobą, która w związku z tą budowlaną katastrofą poniesie konsekwencje. W związku z jego niejasnymi kontaktami z firmą Alpine Bau sprawę prześwietla już CBA. On sam przez Sławomira Nowaka został wysłany na urlop. Powrót z wypoczynku może być bolesny. Sam Donald Tusk postanowił go wezwać na dywanik. Dodatkowo premier nie wykluczył zmian w tym resorcie, co w przypadku spadających notowań PO jest niemal pewne.

    Most w Mszanie od zarania budowy skazany był na klęskę. Dlaczego? GDDKiA i Alpine Bau od początku zachowywały się jak pokłócone małżeństwo. Były wymiany oświadczeń, walka o racje - a zabrakło kompromisu.

    - Wystarczyło, żeby eksperci z obu stron usiedli przy jednym stole i go wypracowali. Niestety, GDDKiA uparcie trwała przy swoim stanowisku - wyjaśnia prof. Jan Biliszczuk, który zaprojektował olbrzymi most Rędziński we Wrocławiu.

    O atmosferze wokół wiaduktu w Mszanie świadczy sytuacja z wczorajszej konferencji prasowej na budowie. Kiedy pracownicy GDDKiA odpowiadali na pytania dziennikarzy, na miejsce przyjechała... policja. Wezwana przez pracowników wykonawcy. Uważali oni, że konferencja jest nielegalna. - Muszę jechać na komendę złożyć wyjaśnienia w tej sprawie - tłumaczyła na gorąco Ewa Borucka, dyrektorka GDDKiA w Katowicach.

    Niestety, energia włożona w spór pomiędzy zwaśnionymi stronami nie przełożyła się na tempo prac. A szkoda. Bo cierpieć będziemy my, kierowcy i podatnicy. Most w Mszanie ma być (podobno) gotowy do końca br. Pierwsze samochody będą mogły nim przejechać w I połowie 2014 r. W sumie obiekt będzie kosztował 121 mln zł, z czego 25 mln wynoszą koszty naprawy.




    *Najpiękniejszy Rynek w woj. śląskim jest w... ZAGŁOSUJ i ZMIEŃ WYNIK
    *Matura 2013: Pytania egzaminacyjne na 100 proc. ZOBACZ
    *Nudyści już zawitali na plaże ZOBACZCIE, gdzie spotkacie naturystów w woj. śląskim
    *Tak zdasz egzamin na prawo jazdy kat. A na motocykl ZDJĘCIA i WIDEO
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (11)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Winny Minister i GDDKiA

    Rybniczanin (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    W wakacje przejechałem pół europy.
    Największe wrażenie zrobiły autostrady w nowych krajach UE na Bałkanach - kilkukilometrowe tunele, estakady nad morzem i nad dolinami na wysokości...rozwiń całość

    W wakacje przejechałem pół europy.
    Największe wrażenie zrobiły autostrady w nowych krajach UE na Bałkanach - kilkukilometrowe tunele, estakady nad morzem i nad dolinami na wysokości kilkudziesięciu metrów - naprawdę imponujące.
    Jedna rzecz uderzająca: jadąc autostradą przez wszystkie te kraje mijasz setki obiektów inżynierskich które są zbudowane bardzo standardowo - mosty żelbetowe, belkowe - wszystkie podobne do siebie. Standaryzacja!

    Wjeżdżając do Polski mamy fajerwerki projektów mostowych - podwieszane, wiszące, na dwóch pylonach, na trzech, na kratownicach... kosmos. Nic dziwnego że koszty budowy autostrad są najwyższe w europie. W polsce zabrakło planowania strategicznego i narzucenia właśnie standardowych rozwiązań w planie budowy dróg. To jest zadanie właśnie ministerstwa i GDDKiA stworzenia wizji.
    A u nas zamiast zająć się takimi rzeczami to ministerowie jeżdżą na poszczególne budowy i "ręcznie" zarządzają kontraktami. Płakać się chce jak się widzi taką amatorszczyznę.

    Most w Mszanie jest właśnie takim bublem wynikającym z braku standaryzacji w budowie dróg. I uważam że nie jest to wina wykonawcy, ale projektu już od fazy koncepcji. Projektant powinien projektować obiekty w sposób uwzględniający aktualny stan rozwoju sztuki budowlanej i kulturę technologiczną wykonawców. Co z tego że zaprojektuje się most, który trzeba budować z zastosowaniem technologii kosmicznych których robotnik będzie się dopiero uczył na budowie. Ryzyko że powstanie wadliwy obiekt jest zbyt duże.
    Piramid też nie projektowano z użyciem strunobetonu bo wtedy technologia była inna.
    W Mszanie powinno się zrobić nasyp i mały przepust na ciek wodny (bo to nawet nie rzeka) a nie taki idiotyczny obiekt mostowy. Wina spada na GDDKiA oraz Ministra Zegarka. Płacimy my.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gddkia winna!!!

    gelynder (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 11

    Gddkia sama jest sobie winna .Alpina raz juz zostala wyrzucona z budowy i znowu wrocila !!! A most jak byl nieprzejezdny tak i bedzie jeszcze dlugo nieprzejezdny . Wstyd Gddkia!!! Kupcie za to...rozwiń całość

    Gddkia sama jest sobie winna .Alpina raz juz zostala wyrzucona z budowy i znowu wrocila !!! A most jak byl nieprzejezdny tak i bedzie jeszcze dlugo nieprzejezdny . Wstyd Gddkia!!! Kupcie za to Nowakowi nowy zegarek ha ha ha !!!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    przetarg

    inzynier (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 6

    no jest przetarg, a właściwie negocjacje, a tak naprawdę nie wiadomo co, tzn nazywa się to negocjacje, siedzi siedem osób z generalnej w Katowicach i dwie niemowy przysłane z centrali w warszawie....rozwiń całość

    no jest przetarg, a właściwie negocjacje, a tak naprawdę nie wiadomo co, tzn nazywa się to negocjacje, siedzi siedem osób z generalnej w Katowicach i dwie niemowy przysłane z centrali w warszawie. W piątek materiały przetargowe dają a na najbliższy czwartek trzeba złożyć ofertę. Specyfikacja tak napisana że sprężać może tylko BBR a prezes Piekarski strzela cenę 3 razy większą od konkurencji, ale co mu zależy skoro i tak jest pewniakiem skoro tak opisano system kotew że mogą być tylko z BBR. Ja bym tam przysłał kontrolę NIK, żeby udupić matołów z generalnej.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    most

    slaz. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 7

    kto zwroci kase za poniesione straty ?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kto obstawia ?

    kierowca przejezdzajacy A1 do Czech codzienie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 7

    moim zdaniem w sierpniu Gowniane Darmozjady oswiadcza ze Alpina mniby zle sruby poprzykrecala i zle wybudowala most (jego czesc) i trzeba wyburzyc... to chyba teraz jedyne wyjscie z twarza dla...rozwiń całość

    moim zdaniem w sierpniu Gowniane Darmozjady oswiadcza ze Alpina mniby zle sruby poprzykrecala i zle wybudowala most (jego czesc) i trzeba wyburzyc... to chyba teraz jedyne wyjscie z twarza dla SPECJALISTOW ktorzy nie potrafia za nasze podatki nawet budową budy dla psa sprawnie zarzadzac
    Polecam wyjazd do Czech - zaraz za Shelem w Bohuminie o dziwo czescy profesjonalisci wybudowali podobny most i o dziwo w terminie ba nawet stoi do dzis...Po prostu CUD
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kara za most

    dajan55 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 5

    Jak zwykle zwolnią z pracy ciecia i sprzątaczkę no może jeszcze jakiegoś stażystę a sobie dadzą milionowe premie i sprawa mostu będzie zamknięta - aha jeszcze wypną pierś po medale !!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A co z ekspertyzami

    Przemysław Perka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 36

    Dlaczego nie mówi się o ekspertyzie wykonanej na zlecenie Śląskiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, o zaleceniach wynikających z faktu wadliwego wykonania mostu. To Alpine Bau jest odpowiedzialne...rozwiń całość

    Dlaczego nie mówi się o ekspertyzie wykonanej na zlecenie Śląskiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, o zaleceniach wynikających z faktu wadliwego wykonania mostu. To Alpine Bau jest odpowiedzialne za brakoróbstwo. No ale stado prawników tej firmy chce z czarnego uczynić białem!!!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Precz z Alpine !!!!!!!!!!!!!!!

    jasio (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 30

    Precz z Alpine!!! To jest sabotaż gospodarczy !!! Natychmiast zamknąć cały zarząd i skonfiskować to co nakradli !!!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zrobicie wszystko, żeby ukryć waszą prywatę i nieudolność

    dociekliwy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 35 / 25

    Pan Tomasz Rudnicki rzeczywiście zrobi wszystko, żeby rozmyć odpowiedzialność GDDKiA. Kolesie są pewni, że komu jak komu, ale im, specjalistom od przekrętu, włos z głowy nie spadnie. Most się odda,...rozwiń całość

    Pan Tomasz Rudnicki rzeczywiście zrobi wszystko, żeby rozmyć odpowiedzialność GDDKiA. Kolesie są pewni, że komu jak komu, ale im, specjalistom od przekrętu, włos z głowy nie spadnie. Most się odda, przeprowadzi się pseudo próbę obciążenia, ograniczy się przepustowość do jednego pasa ruchu po każdej stronie, a po pewnym czasie most ponownie zostanie zamknięty. Po cichutku wyburzony i w jego miejscu postawi się nowy. Tym razem skromniejszy. Wszyscy kolesie będą zadowoleni. Sprawa zostanie załatwiona. Będą kolejne przetargi, kolejne układy. Konstrukcja tego mostu jest tak wspaniała, że mostu nie można remontować w typowy sposób, przy ograniczonym ruchu do jednej strony mostu. Nie można przeciążać konstrukcji. W przyszłości, każdy kolejny remont mostu będzie skutkował zamknięciem ruchu na autostradzie i objazdami przez okoliczne miejscowości. Panowie z GDDKiA doprowadzają sprawę mostu w Mszanie do absurdu. Jest to ulubiona metoda kolesi, nikt nic nie wie, nie ma winnego.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nie masz racji

    Ksiadz Stupidowski (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 28 / 31

    Czy wlasciwie jakis ksiadz pokropil ten most.
    Amen


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    leczenie póki NFZ refunduje?

    Adam (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 25 / 29

    idź się leczyć póki takim idiotom refunduje to NFZ a najlepiej podaj sie eutanazji zaoszczędzisz problemów rodzinie !

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo