Wolontariusze z Irlandii Północnej pomogli mieszkańcom...

    Wolontariusze z Irlandii Północnej pomogli mieszkańcom Mikołowa. Abisynia nabiera barw ZDJĘCIA + WIDEO

    Zdjęcie autora materiału

    Patryk Osadnik

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Wolontariusze z Irlandii pomagają w Mikołowie
    1/104

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©ARC

    Wolontariusze z Irlandii Północnej drugi rok z rzędy przyjechali do Mikołowa, żeby wesprzeć mieszkańców Abisyni, która przez wiele lat uchodziła za najgorszą dzielnicę miasta. Mieszkańcy oraz goście wspólnymi siłami postawili altankę grillową, która ma stać się miejscem spotkań i służyć lokalnej społeczności. W sobotę, 4 sierpnia, wspólnym grillowaniem i koncertem zakończyła się trwająca tydzień akcja społeczna.

    Wolontariusze z Irlandii Północnej pomogli mieszkańcom Mikołowa. Abisynia nabiera barw


    Abisynia przez lata była miejscem zapomnianym, jakby wymazanym z mapy Mikołowa. Wszystko zaczęło się zmieniać, kiedy w ubiegłym roku pojawiła się tutaj grupa wolontariuszy z Irlandii Północnej.

    Zobacz zdjęcia:
    Zobacz galerię



    - Rok temu udało nam się wyremontować trzy mieszkania na Abisynii, które były w najgorszym stanie - mówi Szczepan Cackowski, z mikołowskiej wspólnoty 3SIEDEM.
    - Tym razem chcieliśmy zrobić coś dla wszystkich mieszkańców dzielnicy i tak powstał pomysł wspólnego ogródka z miejscem do grillowania. Z założenia ma to być miejsce otwarte, które połączy we wspólnotę mieszkańców Abisynii - tłumaczy organizator akcji.

    Efekty remontu


    Na osiedlu baraków przy ul. Młyńskiej powstało miejsce do grillowania, gdzie można zasiąść do wspólnych stołów. Wokół stanęły również donice ze świeżymi kwiatami, a kilku graficiarzy odmalowało kosze na śmieci, które wcześniej dodatkowo szpeciły plac przed domami. Wolontariuszom udało się też odremontować jedno z mieszkań, które było w fatalnym stanie. - Dosłownie nie dało się tam wejść, śmieci, bród, smród... udało nam się to wszystko doprowadzić do porządku i oddać w ręce właściciela - mówi Cackowski.

    Skąd Irlandczycy w Mikołowie?


    To on był pomysłodawcą sprowadzenia do Polski wspólnoty z Irlandii Północnej. Przez kilka lat sam mieszkał w tym kraju i starał się nawiązać współpracę z grupą osób, które podobnie jak on kierują się zasadami ewangelii i chcą nieść pomoc innym. Po wielu próbach zgłosiła się do niego grupa z Journey Comunity Church w Antrim, która niesie ewangelię nie tylko w słowie, ale przede wszystkim w czynach.

    - Przyjechali do nas przesympatyczni i bardzo życzliwi ludzie - mówi Wioletta Bogocka, mieszkanka Abisynii. - Taki akcje są naprawdę potrzebne, ponieważ tutaj widać, że warto być dobrym człowiekiem i bezinteresownie pomagać innym. Dzięki temu wiele się u nas zmieniło, przede wszystkim powstała silna społeczna więź - uważa.

    Grupa z Irlandii licząca 18 osób, przez kilka dni działała na terenie Mikołowa. Nie tylko pracowali, ale też spotykali się z mieszkańcami. Odwiedzili Ośrodek dla Osób Niepełnosprawnych w Borowej Wsi, czy po prostu każdego wieczora zasiadali z mieszkańcami Abisyni do wspólnego stołu. - Na początku podchodzili do gości z Irlandii z lekkim dystansem, ale któregoś dnia już sami rozkładali krzesła i siadali do stołu jeszcze kilka godzin przed kolacją, dlatego mogliśmy rozmawiać godzinami - tłumaczy Cackowski.

    Cała akcja zakończyła się wspólnym grillowaniem na Abisynii. BBQ doglądali goście z Irlandii, inni wolontariusze z Mikołowa przynieśli ze sobą sałatki, słodycze i owoce, a z tymczasowej sceny płynęła pozytywna muzyka i ewangeliczny przekaz.

    Siła, która łączy


    Tadeusz Warzech na Abisynii mieszka od trzech miesięcy. Wcześniej przez długi czas był bezdomnym, dziś nie chce opuszczać tego miejsca. - Mam tutaj swój pokój, czystą łazienkę i czego więcej mi potrzeba? - opowiada mieszkaniec baraków. - Dużo złego mówi się o tym miejscu, a to wszystko nieprawda. Wreszcie mam tutaj ciszę i spokój, no i dzieją się tutaj takie piękne rzeczy jak dzisiaj, kiedy jako mieszkańcy jesteśmy razem - mówi Tadeusz Warzecha.

    Akcja, która odbyła się w Abisynii połączyła mieszkańców dzielnicy nie tylko z wolontariuszami, ale także z całą lokalną społecznością. - Nie tylko przywracamy mieszkańcom Abisynii miasto, ale przywracamy też miasto do Abisynii - mówi Stanisław Piechula, burmistrz Mikołowa. A chodzi o to, że dzięki prowadzonej od zeszłego roku akcji, zmieniło się również podejście innych mieszkańców Mikołowa do ludzi z baraków. W tegoroczny remont zaangażowało się wiele osób z Mikołowa, a tydzień pracy zakończył się wspólnym grillowaniem w nowo powstałej altance przy ul. Młyńskiej. Gdzie można zobaczyć więź, która połączyła ludzi mieszkających w tym miejscu.



    POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:




    Zobacz najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia w programie TyDZień




    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    DZ poleca

    100 chwil na 100-lecie niepodległości. Multimedialny dokument historyczny

    100 chwil na 100-lecie niepodległości. Multimedialny dokument historyczny

    Horoskop miesięczny na listopad 2018 wróżki z Katowic

    Horoskop miesięczny na listopad 2018 wróżki z Katowic

    Najpopularniejsze imiona dzieci 2018 w woj. śląskim

    Najpopularniejsze imiona dzieci 2018 w woj. śląskim