Wpłacali 1 proc. podatku na fundację, a pieniędzy nie ma. Rodzice się buntują

Arkadiusz Biernat
123RF
Udostępnij:
Pieniądze z 1 proc. z 2012 roku nie trafiły do wszystkich szkół - zaalarmowali nas dyrektorzy placówek z Wodzisławia. Problem dotyczy całej Polski.

Proszę nam pomóc. Od kilku miesięcy nie możemy doprosić się naszych pieniędzy z tytułu 1 procenta podatku, który przekazywali rodzice na placówki oświatowe - zaalarmowali "Dziennik Zachodni" dyrektorzy kilku szkół i przedszkoli z Wodzisławia Śląskiego.

Tylko im Stowarzyszenie "Przyjazna Szkoła" z Mysłowic zalega z wypłatą 24,5 tys. zł (za podatek w 2012 roku, czyli deklaracje złożone do końca kwietnia 2013!). Sprawdziliśmy: to dopiero wierzchołek góry lodowej. Bo szkołom w całym kraju stowarzyszenie zalega w sumie około 700 tys. zł. To właśnie stowarzyszenie prowadzi akcje związane ze zbieraniem oraz przekazywaniem środków pieniężnych placówkom oświatowym (które same nie mogą zbierać pieniędzy). Schemat wygląda tak. Przy wypełnianiu deklaracji podatkowych rodzice przekazują 1 procent na stowarzyszenie (z dopiskiem, na którą konkretnie placówkę), które później te sumy przekazuje szkołom i przedszkolom na zakup pomocy naukowych. Zazwyczaj pieniądze były na kontach w listopadzie, a do końca grudnia były już rozliczone.

Jest już marzec, a niektóre ze szkół i przedszkoli nadal nie otrzymały pieniędzy jeszcze sprzed dwóch lat. Do stowarzyszenia przystąpiło 25 placówek z Wodzisławia Śląskiego, z tego sześć czeka na przelew na łączną kwotę 24 500 zł. Biorąc pod uwagę tylko przedszkola i zespoły szkolno-przedszkolne, tylko dwie placówki otrzymały na konto pieniądze w ramach 1 proc. za 2012 rok (przedszkole nr 5 otrzymało 2,3 tys. zł, a przedszkole nr 11 - 5 tys. zł). Pieniędzy nie otrzymały m.in. Przedszkole Publiczne nr 1 - 10 tys. zł, PP 2 - 2,5 tys., PP 16 - 3,3 tys. zł, czy PP 19 - 4 tys. zł. Podpisały wszystkie umowy, spełniły wszystkie formalności , a pieniędzy jak nie było, tak nie ma. - Od sierpnia ub. roku bezskutecznie czekamy na 2,3 tysiąca, ciągle nas przepraszają i obiecują, że wyślą. Kontakt utrudniony, zmiany umów. Mam zamiar zamknąć raz na zawsze współpracę - mówi nam Irena Bukow-ska, dyrektor SP nr 10. Dlaczego? O odpowiedź poprosiliśmy Aleksandra Komanieckiego, prezesa stowarzyszenia. Wyjaśnił nam, że stowarzyszenie dwa lata temu przeprowadziło akcję społeczną "Warto być dobrym", którą objęło 1500 szkół (blisko 0,5 mln dzieci) z całej Polski. Ale pojawił się kłopot... - W związku z wycofaniem się głównego sponsora stowarzyszenie musiało pokryć wszystkie koszty z własnych środków, a także zaciągnąć pożyczkę. Był to koszt ok. 3 mln zł. Pożyczkę musieliśmy spłacić w 2013 roku w sierpniu z odsetkami. W 2013 roku wypłaciliśmy część dotacji, 2 mln zł, jednak nie wystarczyło środków na wypłatę dla wszystkich placówek - tłumaczy Aleksander Komaniecki. Do spłaty pozostało jeszcze około 700 tys. zł. Pieniądze na spłatę mają pochodzić "z zewnątrz", jednak w stowarzyszeniu nikt nie zdradza skąd. - Wszystkie dotacje powinny zostać wypłacone jeszcze w marcu - zapewnia Komaniecki. Dyrektorzy placówek z Wodzisławia Śląskiego nie namawiali już rodziców do przekazywania 1 procenta na rzecz stowarzyszenia. Pozrywali też plakaty promujące akcję. - Nie wiem, czy zostanie odbudowane zaufanie - mówi Karina Kaczmarek, mama dwójki dzieci z Wodzisławia Śl.

Przekazali 28 mln zł

Przykro nam z powodu zaistniałej sytuacji. Prosimy o cierpliwość. Przez 12 lat działalności zawsze wywiązywaliśmy się ze wszystkich zobowiązań. Wypłata zaległości to kwestia dwóch tygodni - mówi szef stowarzyszenia, Aleksander Komaniecki.
Teraz martwi go to, że szkoły po całej akcji rezygnują ze zbiórki 1 procenta.

- Szkoda tego czasu, bo jak już uporamy się z przejściowymi trudnościami, minie okres rozliczeń, faktycznie nie będzie środków na wspieranie edukacji w szkołach i przedszkolach - mówi.

Stowarzyszenie "Przyjazna Szkoła" powstało w 2001 roku w Mysłowicach z inicjatywy rodziców, którzy chcieli wspólnie zadbać i poprawić warunki do nauki w szkołach i przedszkolach.

Dzisiaj skupia ponad 8 430 członków i sympatyków - przede wszystkim szkoły ze wszystkich szczebli edukacji i przedszkola, w których uczy się prawie 2 mln dzieci.

Do tej pory środki zebrane w czasie akcji były przekazywane placówkom (stowarzyszenie przekazało już ponad 28 mln złotych).

To nie pierwsze problemy stowarzyszenia.

W 2013 roku opóźnienia w wypłatach pieniędzy (za 2011 rok) zgłaszali dyrektorzy krakowskich placówek oświatowych. Tam również musieli uzbroić się w cierpliwość, bo były przesuwane terminy płatności. (AREK)


*Próbny sprawdzian szóstoklasistów 2014 ARKUSZE + KLUCZ ODPOWIEDZI
*Horoskop 2014: Karty tarota ostrzegają [PRZEPOWIEDNIE NA 2014]
*Tabliczka mnożenia do wydrukowania [WZORY TABLICZEK MNOŻENIA]
*Urlop macierzyński 2014 [ZASADY I TERMINY: URLOP RODZICIELSKI]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

w
woJOWnik
Zlikwidować wszelakie stowarzyszenia i fundacje które żerują w taki sposób a kierownictwo do pierdla.
w
woJOWnik
Zlikwidować wszelakie stowarzyszenia i fundacje które żerują w taki sposób a kierownictwo do pierdla.
j
jeden procent
Aleksander Komaniecki to szuja. Pomaga sam sobie a oszukuje nas wszystkich! Tak jak ktoś wspomniał zegarki, jeepy to wszystko z 1% dla dzieci a teraz zasłania się że nie ma 700tys zapłacić dla kilkudziesięciu szkół i zbiera kasę! Jak to zbiera? To gdzie ona się podziała? Przecież ta kasa powinna być wypłacona natychmiast dla potrzebujących. A może warto założyć fundację "Aleksander Komaniecki" i przekazywać na tego biednego Pana bezpośrednio 1%? Ciekawe ile byś ugrał cwaniaczku..ale przecież Przyjazna Szkoła brzmi lepiej! OSZUST
G
Gość
Kajdanki i za kratki z takimi ludzmi co beszczelnie okradaja biedne dzieci. Prezes? Czego? Gdyby nie wplaty ludzi na DZIECI nie mial by grosza..Dom tu, dom tam u bezrobotnego syna gram, sie zyje dzieciaku. Myslowicki hajlajf. Koman moda style. Ku*wa.Spojrz prosto w oczy ty i twoj stary tym dzieciom zanim odpalisz czy to jeepa czy inne gowno co tam jarasz malolacie. Zarob choc 5 zl uczciwa praca. Pie**ole takie zycie! To jak okradanie grobow..
G
Gość
Wszystkich krórzy chcą wejść w wspólpracę ze stowarzyszeniem przestrzegam.
G
Gość
W Mysłowicach każdy już od dawna wie, że Aleksander Komaniecki i Katarzyna Komaniecka to oszuści. Pisano o tym w mediach nie jeden raz. Postów ludzi w necie nie wspomnę. Całe Mysłowice zachodzą w głowę jakim cudem oni jeszcze nie siedzą w więzieniu. Jednak frajerów którzy się nabierają jest tak dużo, że głodni to Ci Komanieccy chodzić nie będą.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie