Wybory prezesa PZPN. Boniek czy Wojciechowski? Zwycięzca bierze wszystko

Hubert Zdankiewicz
Zbigniew Boniek jest faworytem piątkowych wyborów prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Na ostatniej prostej rosną jednak szanse Józefa Wojciechowskiego, który zapowiada niespodziankę

vivi24/x-news

Gdy pod koniec sierpnia Zbigniew Boniek ogłosił, że będzie się ubiegał o drugą kadencję wydawało się, że czekają nas najnudniejsze wybory prezesa PZPN od lat. Tak wydawało się jeszcze miesiąc temu, bo aktualny szef polskiej piłki zwyczajnie nie miał z kim przegrać. Broniły go wyniki reprezentacji Adama Nawałki (którego osobiście namaścił na selekcjonera), czy znacząca poprawa wizerunku PZPN (mocno nadszarpniętego za czasów jego poprzedników aferami i oskarżeniami o korupcję).

Pewny wygranej wydawał się również urzędujący prezes. Na tyle, że zrezygnował z tradycyjnej kampanii wyborczej i nie ruszył w Polskę , tak jak zrobił to przed poprzednimi wyborami.

- Moją kampanią wyborczą są cztery lata pracy. Wszyscy widzą, co udało się zrealizować w tym czasie - powtarzał.

Niechętni Bońkowi wytykali co prawda, że nie jest wcale tak fantastycznym prezesem, jak przedstawia go część mediów. W niektórych kwestiach nie bez racji, niemniej wydawało się, że tylko jakiś kataklizm może go pozbawić drugiej kadencji. I kataklizm może nastąpić, bo choć Boniek nadal pozostaje faworytem wyborów, to jednak doczekał się kontrkandydata w osobie Józefa Wojciechowskiego.

Znany polski deweloper (założyciel firmy J.W. Construction) i były właściciel Polonii Warszawa kampanię rozpoczął dosłownie za pięć dwunasta, ale - kolokwialnie mówiąc - z grubej rury. Zaatakował Bońka. Uściślając zrobili to popierający go byli reprezentanci Polski Radosław Majdan i Cezary Kucharski, zwołując konferencję prasową i próbując udowodnić, że obecny prezes nie powinien w ogóle startować w wyborach, bo łamie statut UEFA i PZPN. Nie mieszka na stałe w Polsce, a do tego reklamuje działającą nielegalnego w naszym kraju bukmachera.

Boniek wyśmiał te zarzuty argumentując, że obie kwestie były podnoszone cztery lata temu i wówczas nikt nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości.

- Od 60 lat mieszkam w Bydgoszczy. Mam tam mieszkanie, w którym jestem zameldowany i nigdy nie opuszczałem Polski na stałe - zapewniał. Dodał, że nie jest, ani właścicielem ani udziałowcem w żadnej firmie bukmacherskiej na świecie.

Nie przejął się również faktem, że Kucharski i Majdan złożyli w tej sprawie skargę do ministra sportu, a ten poprosił go o wyjaśnienia. Miał rację, bo Witold Bańka odciął się w środę na naszych łamach od całej sprawy. - Resort nie może być wciągany w żadną grę wyborczą - powiedział (cała rozmowa w dzisiejszym Magazynie).

Otoczenia Wojciechowskiego to jednak nie zniechęciło. W rozmowie z WP Sportowymi Faktami Kucharski (na co dzień menedżer Roberta Lewandowskiego) nazwał niedawno Bońka hipokrytą. Opozycja zarzuca mu, że wywiera presję na delegatach, bo głosowanie ma odbywać się za pomocą maszynek (są numerowane i przypisane do konkretnej osoby). Wojciechowski podkreśla, że jego jedynym sukcesem w pierwszej kadencji było zatrudnienie Nawałki.

Prawdziwą petardę odpalił jednak dzień przed wyborami były właściciel Widzewa Łódź Sylwester Cacek (klub przejął w 2007 roku właśnie od Bońka i Wojciecha Szymańskiego). - Zarobił na Widzewie kupę kasy i zostawił go z gnojem w postaci afery korupcyjnej - zaatakował prezesa PZPN w rozmowie z serwisem futbolfejs.pl. Zasugerował, że ten ma coś do ukrycia. Choćby z faktu posiadania numerycznego konta w szwajcarskim banku. Musiał też wiedzieć o korupcji w klubie, choć nie jest o nic oskarżony.

Boniek wydaje się nie przejmować tymi rewelacjami. „Moja cisza w tej kampanii jest złotem. To co niektórzy piszą, wymyślają, kombinują” - napisał ostatnio na Twitterze. Przyznał co prawda, że dopuszcza do siebie myśl o porażce, ale nie jest to jego zdaniem realny scenariusz. - Nie wydaje mi się, że znajdzie się aż tylu zwolenników zmian. Ludzie widzą, że przez ostatnie cztery lata sprawy szły w dobrym kierunku - mówi.

Pewny wygranej jest jednak również Wojciechowski.

- Cześć ludzi ze strachu nie chce się ujawniać i dziś wciąż deklarują, że są z Bońkiem. Ale w dzień wyborów będą ze mną - zapewnia.

Wideo

Materiał oryginalny: Wybory prezesa PZPN. Boniek czy Wojciechowski? Zwycięzca bierze wszystko - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
a gawiedź się podnieca

Ryży "mąsz" bryluje.

P
Powinowaty

Wojciechowski na prezydenta świata!

Amen.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3