Wybory Samorządowe 2018 Bytom: Debata prezydencka w Centrum Edukacyjno-Kulturalnym im. ks. Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego ZDJĘCIA

Magdalena Grabowska
Magdalena Grabowska
W debacie biorą udział wszyscy kandydaci z wyjątkiem Damiana Bartyli, obecnego prezydenta Bytomia oraz Andrzeja Panka (KWW Andrzeja Panka). Magdalena Grabowska
Wybory Samorządowe 2018 Bytom: trwa debata prezydencka w Bytomiu, w Centrum Edukacyjno-Kulturalnym im. ks. Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego przy bytomskim kościele św. Jacka. Bytomska debata prezydencka rozpoczęła się w środę 17 października 2018. Nie pojawił się na niej prezydent Bytomia Damian Bartyla oraz Andrzej Panek.

W debacie biorą udział wszyscy kandydaci z wyjątkiem Damiana Bartyli, obecnego prezydenta Bytomia oraz Andrzeja Panka (KWW Andrzeja Panka).

Na debacie pojawili się:

  • Jan K. Czubak (SLD Lewica Razem)
  • Mariusz Janas (Prawo i Sprawiedliwość)
  • Marek Michałowski (KW Niezależni)
  • Andrzej Wężyk (Wspólny Bytom)
  • Mariusz Wołosz (Koalicja Obywatelska)

Debata została podzielona w zasadzie na cztery etapy. W pierwszym z nich kandydaci odpowiadali na pytania zadane przez dziennikarza DZ - Marcina Zasadę. W drugim przyszła kolej na pytania, które kandydaci zadawali sobie wzajemnie, w trzecim na pytania ze sztabów wyborczych kandydatów, a w czwartym - pytania publiczności. Na koniec były mowy podsumowujące.

Publiczność zadawała wiele pytań. Jednym z nich było pytanie skierowane do wszystkich kandydatów - jak odbierają nieobecność prezydenta Damiana Bartyli i Andrzeja Panka na dzisiejszej debacie.

- Być może obydwoje panowie gonią się po Bytomiu i wyrywają sobie wzajemnie gazetki, więc po prostu nie mają czasu - komentuje Jan Czubak.

- Każdy ma prawo robić tak jak uważa za stosowne. Każdy ma rozum i wolną wolę. Tyle - mówi Marek Michałowski.

- Zachowanie prezydenta Damiana Bartyli jego byłego zastępcy Andrzeja Panka to już szczyt hipokryzji - komentuje Mariusz Janas. - Z jednej strony na banerach mówią o czystości, o bezpiecznym Bytomiu, a przez ten okres niewiele zrobili, jeszcze nie mają odwagi stanąć publicznie i na ciężkie pytania odpowiedzieć. Uważam, że jest to niewiarygodne jak może osoba, która odpowiada za to miasto bać się przyjść i wystąpić przed mieszkańcami i oczekiwać na ich pytania - dodaje.

Kandydaci w trakcie spotkania mówili między innymi o tym z jakim najważniejszym problemem Bytomia zmierzą się w nadchodzącej kadencji w przypadku wygranej. Na debacie nie mogło zabraknąć tematu nielegalnych wysypisk śmieci, których w Bytomiu nie brakuje.

- Problem gospodarki odpadami to bardzo szerokie pojęcie - mówi Mariusz Wołosz - Dzisiaj najważniejszą rzeczą jest wielka fala nielegalnych odpadów, która wjeżdża do Bytomia na podstawie legalnych decyzji. Te decyzje powinny być jak najszybciej uchylone. Myślę, że już dzisiaj obecny prezydent ma wystarczająco argumentów żeby takie decyzje uchylić, dlaczego tego nie robi - nie wiem - komentuje Wołosz.

- Musimy mieć świadomość, że powinniśmy mieć wsparcie ustawowe. Bez konkretnej ustawy, która będzie nakładała szereg obowiązków i kar nie zrobimy nic w samorządzie - skomentował Andrzej Wężyk.

Kolejny ważny temat - rewitalizacja. W tym przypadku wszyscy kandydaci byli ze sobą zgodni. - Dla wielu inwestycji, które chcemy rewitalizować niestety nie starczy pieniędzy, inflacja nam je zjadła - mówi Andrzej Wężyk. - Rzeczywiście rewitalizacja to bardzo ważna kwestia jeśli chodzi o Bytom. Rewitalizacją objęte są trzy miasta. Miałem przyjemność być w Łodzi i zobaczyć jak z rewitalizacją radzi sobie Łódź. Wcale nie jest tak różowo jakby się wydawało w obszarze mieszkalnictwa. Te wszystkie zagadnienia, które są poruszane w rewitalizacji trudno będzie zmienić, ponieważ wszystko zostało zapisane w uchwałach i projektach. Dzisiaj one są realizowane. Musimy brać uwagę, że pieniądze na rewitalizację zostały nam przyznane grubo wcześniej. Niestety inflacja nam się pokazała. Dla wielu inwestycji, które chcemy realizować nie starczy pieniędzy - twierdzi Andrzej Wężyk.

- Na pieniądzach się wszystko zaczyna i kończy. Dopóki nie będziemy wiedzieli co i za ile, do takiego momentu nie można powiedzieć wprost i jednoznacznie co uda się zrobić, a czego nie zrobimy - mówi Marek Michałowski.

- Wielokrotnie wysuwaliśmy pomysły aby zmienić gminny program rewitalizacji. Co jest możliwe. Na projektach miękkich większość skupiała się na osobach bezrobotnych. Bezrobotnych jest coraz mniej i część tych projektów dotyczących bezrobotnych ma nie być wykorzystana. Z Joanną Stępień już wnioskowaliśmy o to, żeby zamienić te miękkie projekty na projekty skierowane dla seniorów i rodzin. Pani Joanna Stępień na każdej sesji rady miasta o to walczyła, natomiast wizja prezydenta była taka, że "nie bo nie". - mówi Mariusz Janas.

- Ten moment w historii był wielką okazją dla Bytomia - twierdzi Jan Czubak. - Po raz pierwszy w historii rząd polski przestał myśleć o małych miasteczkach i znalazł środki dla takich miast jak nasze. Myślę, że w Bytomiu ten moment został już zmarnowany. Mam poważne wątpliwości czy nie jest już za późno na jakieś zmiany, ale mam cichą nadzieję, że uda to się zrealizować i zmienić tą sytuację. Tak się stało, bo mamy po prostu bałagan. Myślę, że wynika to z nieprzygotowania władz miasta do realizacji tego projektu - dodaje.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nie było świeckich miejsc?

Brak dwóch kandydatów oznacza, że nie popiera ich hierarchia Kościoła?

Dodaj ogłoszenie