Wybory samorządowe 2018 w Gliwicach. "Było zagrożenie rozłamem" - Borys Budka tłumaczy wykreślenie nazwisk z listy wyborczej

Marcin Zasada
Borys Budka - wiceszef PO i najważniejszy człowiek Platformy w Gliwicach
Borys Budka - wiceszef PO i najważniejszy człowiek Platformy w Gliwicach Marek Szawdyn
Gliwicka Platforma Obywatelska: odchodzą kolejni ważni członkowie, na horyzoncie bunt i przedwyborcza dezorganizacja, a wszystko to w reakcji na ostatnie czystki na liście Koalicji Obywatelskiej. Władze PO w ostatniej chwili wykreśliły z niej kandydatów, którzy mieli sprzeciwiać się sojuszowi partii z prezydentem Zygmuntem Frankiewiczem. Jest też druga strona tego konfliktu: potencjalny spisek, który po wyborach miał storpedować koalicję PO z ugrupowaniem prezydenta Gliwic.

Przypomnijmy: po zawarciu sojuszu w Gliwicach z prezydentem Zygmuntem Frankiewiczem, władze PO w ostatniej chwili zdecydowały o wykreśleniu z list Koalicji Obywatelskiej kilku nielojalnych rzekomo działaczy. Kandydowanie uniemożliwiono m.in. wieloletnim, popularnym w Gliwicach radnym: Dominikowi Dragonowi i Kajetanowi Gornigowi. Z miejscem na liście pożegnały się również m.in. aktywistki społeczne: Ewa Lutogniewska i Natalia Wójcik. Decyzja kierownictwa partii w praktyce uniemożliwiła im również start w wyborach z jakiejkolwiek innej listy.

- Było zagrożenie, że po wyborach radni wybrani w Gliwicach z listy Koalicji, stworzyliby swój własny klub, co byłoby kompromitacją - mówił wczoraj w DZ poseł Borys Budka, wiceszef PO i najważniejszy człowiek Platformy w Gliwicach.

- Postanowiliśmy stworzyć zespół ludzi, którzy potrafią współpracować. Ci, dla których współpraca z niezależnymi samorządowcami jest wykluczona, musieli pożegnać się z listą. Ostatnie lata pokazały, że gliwiczanie nie podzielali tego, co robili niektórzy nasi radni w Gliwicach - mówił poseł Borys Budka

Więcej: Borys Budka: Skreśliliśmy z listy osoby, które nie akceptowały, że Koalicja Obywatelska to coś więcej, niż prywatny interes

Radny Dragon zrezygnował wczoraj z członkostwa w Platformie. W piśmie skierowanym do szefa partii, Grzegorza Schetyny, ubolewał m.in., że pozbawiono go możliwości skorzystania z biernego prawa wyborczego, zaś Platforma straciła obywatelski charakter, wspiera nepotyzm i sprzeciwia się wartościom demokratycznego społeczeństwa.

- Tłumaczenie posła Budki jest absurdalne, bo ukarano mnie za coś, czego nie zrobiłem - napisał Dragon. - Twierdziłem, że długoterminowo dużo lepsze skutki będzie miało wystawienie własnego kandydata na prezydenta, niż popieranie obecnie urzędującego. Dzieliłem się tym poglądem podczas wewnątrzpartyjnej dyskusji, ale po ogłoszeniu poparcia dla obecnego prezydenta, nie komentowałem w żaden sposób tej decyzji.

Dzień wcześniej z PO pożegnał się Miłosz Chruściel, wiceprzewodniczący jej gliwickiego koła. On też napisał do Schetyny, ale w tonie znacznie ostrzejszym. "Przez kilka lat mojej działalności w Platformie zdążyłem przywyknąć do krętactw i knowań na najwyższych szczeblach władzy, jednak do tej pory nikt z władz PO nie ingerował w sposób tak dobitnie świadczący o braku naszego wpływu na otaczającą nas rzeczywistość, jak miało to miejsce przez ostatnie kilka tygodni" - czytamy w jego liście.

Jeszcze bardziej dotkliwa może być krytyka pod adresem Borysa Budki, którą sformułował były poseł i lider lokalnej PO, Andrzej Gałażewski. Gałażewski nazwał Budkę swoją "wielką porażką polityczną".

- Jeśli zamierzałeś skonstruować listę ze zwolenników Frankiewicza, mogłeś to zrobić otwarcie od samego początku, ale obawiałeś się, że nie uzyskasz poparcia gliwickiej PO, więc zachowałeś się jak typowy aparatczyk, który strzela zza węgła i jeszcze mówi, że to nie on - napisał Gałażewski. - Nie mam za grosz do ciebie zaufania i uważam, że od początku (...) skupiłeś się głównie na swojej karierze, a działalność w Gliwicach miała znaczenie drugorzędne.

Platforma, wbrew doniesieniom medialnym, zaprzecza, by do dymisji w tej sytuacji podał się także szef partii w Gliwicach, Zbigniew Wygoda. Buntownikom zarzuca nikłe zaangażowanie w działalność PO. "Pana Chruściela widziałem na zebraniach koła raz: w dniu wyborów lokalnych władz. W Gliwicach nie jest specjalnie rozpoznawalną postacią, więc trudno poważnie traktować jego słowa o rozczarowaniu polityką PO. Dominik Dragon od kilku miesięcy jest na zwolnieniu i nie ma z nim kontaktu. Nie wiem, jak wyobrażał sobie prowadzenie kampanii" - mówi jeden z działaczy Platformy w Gliwicach. Mniej lub bardziej oficjalnie można również usłyszeć, że czystki na listach były tak naprawdę prewencyjne i miały zapobiec realizacji powyborczego spisku.

- Plan był taki, by z ludzi wybranych z listy Koalicji Obywatelskiej stworzyć w radzie własny klub, który torpedowałby uzgodnioną koalicję z prezydentem Frankiewiczem. Długo nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. Radny Dragon długo się izolował i nie pokazywał nam list, które własnoręcznie ułożył. Nasi koledzy byli jednak na tyle nieuważni, że o swoich zamiarach dyskutowali w mediach społecznościowych - mówi Katarzyna Kuczyńska-Budka, należąca do PO w Gliwicach, prywatnie żona wiceprzewodniczącego PO.

Po zmianach na listach wylądowała na drugim miejscu do rady miasta. To własnie ją mają na myśli byli już działacze Platformy rzucający oskarżenia o nepotyzm.

- Sama jestem ofiarą nieczystej gry kolegów, bo pierwotnie planowałam startować do sejmiku. Po wejściu na listę gliwicką wiedziałam, że będę celem ataków, ale patrząc na stawkę, o jaką gramy, byłam skłonna zaryzykować - odpowiada Kuczyńska-Budka.

Wczoraj do sytuacji w Gliwicach odniósł się szef PO, Grzegorz Schetyna.

- Decyzja zarządu krajowego była jednogłośna, trudna jak zawsze, bo dotycząca personaliów, ale podjęta po to, żeby przerwać konflikt, który miał miejsce w gliwickiej Platformie. Sprawa jest zamknięta - powiedział Schetyna w rozmowie z PAP.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Spotkania Medyczne. Odc. 1 - Borelioza.

Magazyn reporterów Dziennika Zachodniego TYDZIEŃ

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Koalicjant
Co za słabość - wiedzą, że Frankiewicz wygra i nie pozostaje nic innego jak wejść z nim w koalicję
r
rekin
Czyżby blondynka z urzędu marszałkowskiego szukała nowej pracy? Mąż znowu załatwi !!!
R
Rybka
demokracja? amatorzy z PiS, tak się to robi :)
Dodaj ogłoszenie