Wybory w woj. śląskim: Głosowanie z przeszkodami

AMC
archiwum
No i stało się. Mamy nowy parlament, prawdopodobnie starą koalicję rządzącą i sporo ciekawych, czasami kontrowersyjnych twarzy w Sejmie. Do urn poszła niespełna połowa z nas, czyli niewiele. Wybory przebiegały spokojnie, nie licząc kilku incydentów, które jednak nie spowodowały wydłużenia pracy żadnej z komisji.

Według Państwowej Komisji Wyborczej, frekwencja w niedzielnych wyborach parlamentarnych na godzinę 18 wyniosła 39,65 proc. W województwie śląskim największą już tradycyjnie mieliśmy w okręgu bielskim, gdzie zagłosowało aż 44,29 proc. uprawnionych. W okręgu katowickim frekwencja do godz. 18 wyniosła 41,43 proc., rybnickim - 39,52 proc., zaś w sosnowieckim - 39,79 proc. W gliwickim zagłosowało najmniej osób - zaledwie 37,41 proc. wyborców.
PO WYGRAŁA NA ŚLĄSKU. PAMIĘTACIE PRZEDWYBORCZE OBIETNICE? TRZYMAMY ZA SŁOWO
W samych Katowicach do godz. 18 do urn poszło 44,33 procent mieszkańców. W tym czasie w całym kraju wśród miast na prawach powiatu najniższą frekwencję odnotowano niestety także w Śląskiem, a konkretnie w Zabrzu (33,38 proc.).
TAK GŁOSOWALI ZNANI POLITYCY W WOJ. ŚLĄSKIM
Było spokojnie, choć jak zwykle z drobnymi incydentami. Zaczęło się o świcie od jednego z lokali wyborczych w Gorzowie. Przy budynku, gdzie miało zacząć się głosowanie, policjanci znaleźli podejrzany pakunek z informacją, że w środku znajduje się ładunek wybuchowy. Członkowie komisji weszli do lokalu wyborczego dopiero przed godziną 9. Pierwsi wyborcy o 9.30, czyli pół godziny później. Pracę komisji wstrzymano też w Lublinie. Przy wejściu do lokalu wyborczego przy ul. Pogodnej również znaleziono podejrzaną paczkę.
RADOŚC W ŚLĄSKIM SZTABIE PO - WARTO ZOBACZYĆ TE ZDJĘCIA
- Pakunek został prześwietlony, a następnie rozbity za pomocą armatki wodnej. Nie było tam ładunku wybuchowego - mówił dziennikarzom rzecznik komendy w Lublinie Janusz Wójtowicz.
CZYTAJCIE O WSZYSTKICH PRZYPADKACH NARUSZENIA CISZY WYBORCZEJ W WOJ. ŚLĄSKIM
Tamtejsza komisja wyborcza wznowiła prace po około półtoragodzinnej przerwie.

W Śląskiem także było kilka incydentów związanych z wyborami. W Tychach jeden z wyborców otworzył źle zabezpieczoną urnę. Według PKW, incydent nie miał jednak wpływu na przebieg głosowania, a żadna karta nie została wyciągnięta z otwartej urny.

- W Kaletach 19-letni wyborca podpalił karty do głosowania i próbował je wrzucić do urny. Wyprowadzony na zewnątrz rozdarł na kawałki polską flagę umieszczoną przed lokalem - informuje Janusz Jończyk z policji. Mężczyzna był trzeźwy. Podpalając karty chciał pokazać, że jest niezadowolony z tego, co dzieje się w kraju. Usłyszy prokuratorskie zarzuty. W Raciborzu jeden z wyborców w lokalu wyborczym został poinformowany przez członka komisji, że... już przecież głosował. Prawdopodobnie jego podpis został przez kogoś sfałszowany. Policja będzie wyjaśniała to zdarzenie.

W całym regionie było też kilka nieprzyjemnych zdarzeń związanych z pijanymi wyborcami. W Czerwionce-Leszczynach przed jednym z lokali pojawił się napis. W nim ktoś informował, co myśli o jednej z partii i dlaczego nie będzie na nią głosował. W Tarnowskich Górach toczy się śledztwo związane z kradzieżą przyczepy samochodowej, rzekomo oblepionej plakatami wyborczymi. Policja nie wie, kim są sprawcy i co zrobili z pojazdem. W sobotę, jak informują policjanci, było kilkanaście przypadków złamania ciszy wyborczej. AMC

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
opa

Mamy na razie stary parlament - nowy będzie po przysiędze.

Dodaj ogłoszenie