Wybuch gazu w Szczyrku. Akt oskarżenia trafił do sądu. Nie powinni robić robić odwiertu - ustalili śledczy

Jacek Drost
Jacek Drost

Wideo

Aż 80 przesłuchanych świadków, ponad 260 wniosków dowodowych, mnóstwo opinii biegłych z różnych specjalności i zarzuty postawione sześciu osobom - to bilans trwającego kilkanaście miesięcy prokuratorskiego śledztwa dotyczącego wybuchu gazu w Szczyrku, w wyniku którego doszło do zawalenia się budynku i śmierci ośmiu osób, w tym czworga dzieci. Akt oskarżenia w tej sprawie prokuratura skierowała właśnie do sądu.

Wybuch gazu w Szczyrku. Akt oskarżenia trafił do sądu

- Wczoraj 31 maja prokurator okręgowy w Bielsku-Białej skierował do Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciwko sześciu osobom zamykając w ten sposób śledztwo prowadzone w sprawie katastrofy, do której doszło 4 grudnia 2019 roku w Szczyrku - poinformowała dzisiaj 1 czerwca Agnieszka Michulec, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.

Tragicznego dnia z powodu wybuchu gazu zawalił się trzykondygnacyjny dom przy ul. Leszczynowej. Świadkowie mówili, że wybuch był jak trzęsienie ziemi. Eksplozja była wyczuwalna z odległości nawet półtora kilometra. W wyniku zawalenia się budynku zginęło osiem osób, rodzina Kaimów – Anna i Wojciech oraz ich dzieci - Michalina, Marcelina i Staś, a także Jolanta i Józefa oraz ich wnuk Szymon.

Nie powinni wiercić pod ziemią

W wyniku trwającego kilkanaście miesięcy śledztwa prokuratorzy ustalili, że do tragedii doszło z powodu wykonania przewiertu przy użyciu wiertnicy pod drogą asfaltową na ul. Leszczynowej w Szczyrku. W tym zakresie zarzuty usłyszały trzy osoby - Roman D., prezes firmy budowlanej, która zleciła przewiert pod ulicą oraz Marcin S. i Józef D., pracownicy firmy budowlanej specjalizującej się w przewiertach podziemnych i wykonujący to zlecenie. Grozi im kara od dwóch do 12 lat pozbawienia wolności.

Z ustaleń śledczych wynika, że roboty te były wykonywane niezgodnie z projektem budowlano-wykonawczym, który zakładał w miejscu planowanego przewiertu prowadzenie prac metodą wykopu otwartego, a także niezgodnie z decyzją burmistrza Szczyrku zezwalającą na poprowadzenie kabla energetycznego w pasie drogowym pod warunkiem wykonywania tych prac właśnie metodą przekopu otwartego oraz niezgodnie z ustaleniami z narady przeprowadzonej w Starostwie Powiatowym w Bielsku-Białej 17 lipca 2019 roku, podczas której pracownik Polskiej Spółki Gazownictwa zastrzegł konieczność zgłoszenia rozpoczęcia robót oraz nadzór nad pracami w obrębie gazociągu oraz prowadzenie prac ziemnych w pobliżu urządzeń gazowych ręcznie i pod nadzorem przedstawiciela spółki PSG. Poza tym prace te były wykonywane wbrew przepisom nakładającym obowiązek ustalenia z jednostkami zarządzającymi instalacjami ułożonymi pod ziemią zachowania bezpiecznej odległości przy używaniu maszyn roboczych na tym terenie i poprzedzenie rozpoczęcia prac porozumieniem z właściwą jednostką zarządzająca tymi instalacjami w jakiej odległości te prace mogą być wykonywane.

- Wbrew tym wszystkim ustaleniom, mając świadomość, że w obrębie prowadzonego przewiertu biegnie gazociąg, którego miejsca i głębokości położenia nie ustalili, a także pomimo że kilka godzin wcześniej w czasie przewiertu doszło do uszkodzenia wodociągu, prac tych nie przerwali i w wyniku czego 4 grudnia o godzinie 18.20 wykonujący odwiert operator wiertnicy oraz pomocnik operatora wiertnicy doprowadzili do uszkodzenia znajdującego się pod ulicą Leszczynową w Szczyrku gazociągu średniego ciśnienia. Spowodowało to wypływ gazu ziemnego, który następnie przemieszczał się gruntem pod budynek, wypełnił pomieszczenie przyziemia tego budynku, co w konsekwencji doprowadziło do eksplozji mieszaniny gazowo-powietrznej i w dalszej kolejności zawalenia się budynku, pożaru i śmierci ośmiu osób znajdujących się w budynku, a z powodu oddziaływania towarzyszącej wybuchowi fali nadciśnienia doszło do zagrożenia zdrowia i życia 19 osób, przy czym jednak osoba doznała lekkich obrażeń ciała - poinformowała prokurator Michulec.

W wyniku eksplozji powstała także szkoda w mieniu - zawalił się budynek wart przeszło milion złotych, uszkodzonych zostało siedem budynków mieszkalnych i gospodarczych znajdujących się przy ul. Leszczynowej (łączną wartość szkód w tych obiektach wyceniono na 102 700 zł), a także pięć pojazdów (szkody wyceniono przeszło 20 tys. zł).

Podrobiona dokumentacja techniczna, podżeganie do składania fałszywych zeznań

Pozostałe trzy osoby, które w tej sprawie zostały oskarżone - Jakub K., Ewa K. i Marcin K. - usłyszały zarzuty związane z rozbudową sieci gazowej średniego ciśnienia wraz z przyłączem gazu do nowo budowanego zespołu budynków mieszkalnych w Szczyrku, co również było niezgodne z decyzją starosty bielskiego, projektem budowlanym oraz decyzją burmistrza Szczyrku. Grozi im za to kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do lat ośmiu.

- Te osoby podrobiły i posłużyły się sfałszowanymi dokumentami (łącznie ustaliliśmy 11 takich dokumentów) w celu użycia ich za autentyczne i na tej podstawie doprowadziły do nieuprawnionego odbioru technicznego rozbudowanego gazociągu i w konsekwencji nieuprawnionego napełnienia tego gazociągu paliwem gazowym w efekcie czego doprowadzili nieumyślnie do sprowadzenia zdarzenia zagrażającego zdrowiu i życiu wielu osób oraz mienia wielkich rozmiarach tj. katastrofę, do której doszło 4 grudnia w związku z przewierceniem tej instalacji gazowej przez pierwszych trzech podejrzanych - stwierdziła Agnieszka Michulec. Dodała, że te trzy osoby usłyszały również zarzut podżegania innego świadka do składania fałszywych zeznań.

Podczas śledztwa prokuratorzy przesłuchali 80 świadków, niektórych nawet pięć razy (!). Śledczy wskazali 266 dowodów, które przeprowadzili w toku postępowania przygotowawczego i wnoszą do sądu o ich ujawnienie i zaliczenie w poczet materiału dowodowego. Zasięgnęli opinii biegłych wielu specjalności. Były to m.in. opinie genetyczno-sądowe, geodezyjne, geologiczne, budowlane, gazownicze, Akademii Górniczo-Hutniczej Wydziału Geodezji Górniczej oraz Wydziału Nafty i Gazu, Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, laboratorium Kryminalnego KWP w Katowicach, biegłych z zakresu toksykologii czy informatyki.

Nie przeocz

Nie przyznają się do winy, jedna osoba w areszcie

- Podejrzani nie przyznali się się do zarzucanych im czynów, za wyjątkiem oskarżonej Ewy K., która przyznała się do sfałszowania dokumentów i posłużenia się tymi dokumentami oraz do podżegania świadka do składania fałszywych zeznań. Do tego ostatniego czynu przyznał się również Jakub K. - podkreśliła Agnieszka Muchulec. Dodała, że wobec wobec Romana D. stosowany jest areszt (został przedłużony przez Sąd Apelacyjny w Katowicach do 12 czerwca), a wobec pozostałych osób zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego, poręczenia majątkowego i zakazu opuszczania kraju.

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nila Figueroa

Get $192 hourly from Google!…Yes this is Authentic since I just got my first payout of $24413 and this was just of a single week… I have also bought my Range Rover Velar right after this payout…FGui It is really cool job I have ever had and you won’t forgive yourself

if you do not check it_______P­A­Y­B­U­Z­Z­1.C­O­M

G
Gość

Sowieccy hitlerowcy uprowadzili PLL samolot.

Dodaj ogłoszenie