Wybuch w Katowicach: Dramat lokatorów z Chopina. Dorobek życia legł pod gruzami

Justyna Przybytek
Z domu nie zdążyliśmy niczego zabrać, ale dobrzy ludzie nam pomagają - mówi Irena Sobolewska Arkadiusz Ławrywianiec
Wybuch w Katowicach: Pieniądze dla poszkodowanych daje miasto, a po 6 tys. zł oferuje resort cyfryzacji i administracji. Większość lokatorów nadal przebywa w hotelu Caritas. Wszystko stracili, martwią się o przyszłość

WYBUCH GAZU W KATOWICACH - ZDJĘCIA + WIDEO

Reporter Faktów TVN Dariusz Kmiecik wraz z żoną i synem nie żyją

Wybuch kamienicy w Katowicach: Potężny huk, walące się ściany [RELACJE MIESZKAŃCÓW]

Wczoraj cztery z sześciu rodzin, które w wyniku zawalenia kamienicy w centrum Katowic straciły dach nad głową, oglądały nowe mieszkania zabezpieczone dla nich przez miasto. Każda ma dwa do wyboru, większość jest zlokalizowana w centrum.

- Cała akcja przeprowadzania do nowych mieszkań potrwa najdłużej dwa tygodnie. Zacznie się też proces meblowania, wspomagany przez MOPS i miasto. Dodatkowo miasto zakupi sprzęt agd, np. pralki i lodówki - mówił Jakub Jarząbek, rzecznik katowickiego magistratu.

Oprócz pomocy rzeczowej katowicki magistrat przekazał rodzinom także pomoc finansową w wysokości 5 tys. zł. - Otrzymały ją wszystkie rodziny, za wyjątkiem jednej, 7-osobowej, bo w jej przypadku kwota będzie zwiększona, by była adekwatna do potrzeb - dodaje Jarząbek.

Pomoc zapowiedziało także Ministerstwo Administracji i Cy-fryzacji, które wczoraj ogłosiło, że przekaże po 6 tys. zł dla rodzin poszkodowanych w katastrofie kamienicy przy ul. Chopina. Pieniądze mają zostać wykorzystane na zakup żywności, leków, odzieży, środków czystości i zaopatrzenie dzieci.

- Pieniądze pochodzą z rezerwy celowej budżetu państwa na przeciwdziałanie i usuwanie skutków klęsk żywiołowych, znajdującej się w dyspozycji resortu - podało biuro prasowe MAiC.

Wsparcie poszkodowanym bardzo się przyda. Od czwartku kilkanaście osób przebywa w hotelu Caritas Archidiecezji Katowickiej przy ulicy Wita Stwosza. Większość jest nadal w szoku, wszyscy są zdruzgotani śmiercią sąsiada, jego żony i syna.
- Jeszcze w środę ich widziałam. Nie możemy uwierzyć - mówiła łamiącym się głosem pani Irena Sobolewska, która wraz z rodziną mieszkała na wysokim parterze.

Lokatorzy martwią się też o swoją przyszłość. W końcu stracili dorobek całego życia. - Nie mogliśmy niczego zabrać. Dokumenty, ubrania, meble - wszystko zostało - opowiadała pani Irena.

Po wybuchu nad jej mieszkaniem zawalił się sufit. - I spadli na nas sąsiedzi - tłumaczyła.

Jeszcze wczoraj strażacy i policjanci zapowiadali, że po zakończeniu czynności śledczych lokatorzy będą mogli wejść do zrujnowanej kamienicy. - W grupach po dwie, trzy osoby z asystą strażaka, żeby zabrać najcenniejsze, ocalałe rzeczy - mówił Jacek Pytel, rzecznik katowickiej policji.

To będzie dla nich jak powrót do koszmaru. - Nie spałam minionej nocy, za każdym razem, gdy zamykałam oczy, wydawało mi się, że zaraz wszystko na mnie spadnie, sufit, okna - przyznaje pani Irena. - Od czwartku dostaliśmy trochę ubrań od księdza dyrektora, ludzie też tu przychodzili i przynosili nam trochę rzeczy. Ksiądz powiedział, że możemy zostać w hotelu Caritasu, jak długo będzie trzeba, ale każdy się stara znaleźć jakieś miejsce do mieszkania, będziemy jakoś działać - mówi mieszkanka ul. Chopina.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Memiś

Ale taka jest ta nasza polska rzeczywistość.

Dodaj ogłoszenie