Wypadek na przejeździe w Częstochowie: Dróżniczka nie opuściła zapór, bo była w toalecie [ZDJĘCIA]

Redakcja
Dróżniczka nie opuściła zapór na przejeździe, bo była w toalecie. Do wypadku doszło w Częstochowie Dziennik Zachodni
Prokuratura postawiła dróżniczce z Częstochowy zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy kolejowej. Wczoraj na strzeżonym przejeździe doszło do zderzenia samochodu osobowego i pociągu. Samochód wjechał na tory, bo zapory były podniesione. Dróżniczka przyznała się do winy i tłumaczyła, że nie zdążyła wrócić z toalety...

Wczoraj na strzeżonym przejeździe kolejowym na ulicy Kiedrzyńskiej w Częstochowie doszło do zderzenia samochodu osobowego i pociągu. 51-latka prowadząca samochód wjechała na tory, bo zapory były podniesione. Chociaż wypadek wyglądał bardzo groźnie, 51-latka doznała jedynie złamania żeber.

Dzisiaj częstochowska prokuratura postawiła zarzut dróżniczce. - Postawiono jej zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy kolejowej, który jest zagrożony karą więzienia do 3 lat - mówi Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy częstochowskiej prokuratury. - Dróżniczka przyznała się do winy. Tłumaczyła, że zapory nie zostały opuszczone, bo w tym czasie była w toalecie i nie zdążyła wrócić na czas.

Wobec dróżniczki zastosowano dozór policyjny. Kobieta została również zawieszona w obowiązkach służbowych.

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO?
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?
PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA [email protected]
DZ24 WIADOMOŚCI CZYTELNIKÓW I INTERNAUTÓW

Wypadek w Częstochowie: Pociąg zderzył się z samochodem. Jed...

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Alojzy
Po pierwsze - semafor, nie "symafor". Po drugie - sygnalizator świetlny już tam jest i jak widać nie pomógł w zapobieżeniu wypadkowi, bo najprawdopodobniej jest uruchamiany ręcznie razem z zaporą. Po trzecie - jaki kilometr.... Wystarczy rzut oka na mapę, żeby zobaczyć, że do ul. Kiedrzyńskiej dochodzą inne ulice w odległości kilkunastu-kilkudziesięciu metrów od przejazdu kolejowego.
v
v
zamontować semafor i tarczę-on by stał,a ona leżała.
A
ANATOL
Najlepiej byloby zamontowac 1 km. przed zaporami symafor .
Dodaj ogłoszenie