Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Wyrobiec: Krakowice to świetna idea. Park Śląski też skorzysta

Magdalena Mikrut-Majeranek
Bartek Syta
Andrzej Wyrobiec, nowy prezes Parku Śląskiego, przeprowadził bilans otwarcia. Szykuje też inwestycje w parkową infrastrukturę.

Od dwóch miesięcy Park Śląski w Chorzowie ma nowego prezesa zarządu. Jest nim Andrzej Wyrobiec, pełniący w przeszłości m.in. funkcję dyrektora programowego Studenckiego Centrum Kultury „Pod Jaszczurami”, wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice Sp. z o.o. czy radcy Izby Przemysłowo-Handlowej w Krakowie i podsekretarza stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Przypomnijmy, że Wyrobiec prezesem parku nie został zaraz po tym, jak w lipcu 2015 roku Arkadiuszowi Godlewskie-mu nie przedłużono kontraktu (rządził w parku od 2011 do połowy 2015 roku). Przez kilka miesięcy był wakat. Bo chociaż został ogłoszony konkurs, w którym wystartowało sześciu kandydatów, żaden nie został wybrany. Ostatecznie postawiono na Wyrobca, który jest z Chrzanowa.

Rozmowa z prezesem WPKiW, Andrzejem Wyrobcem

22 grudnia 2015 roku rada nadzorcza powołała pana na prezesa zarządu Parku Śląskiego. Poznał pan już specyfikę parku?
Obowiązki prezesa zarządu parku objąłem 15 stycznia. Minęły prawie dwa miesiące - to dobry czas na poznanie funkcjonowania Parku Śląskiego, co dla każdego nowego prezesa jest wyzwaniem najważniejszym. To spółka zarządzająca ogromnym terenem, zabezpieczająca komfort funkcjonowania wszystkich jednostek znajdujących się na tym terenie i dbająca o ponad trzy miliony gości przybywających tu co roku.

Jak pracuje się panu w Parku Śląskim?
Bardzo dobrze - po prostu. To chyba jedno z najciekawszych miejsc, w jakich dotąd pracowałem.

Obejmując stanowisko zapowiedział pan przeprowadzenie audytu. Czy został on już przeprowadzony?
Przygotowaliśmy bilans otwarcia, który ułatwił mi poznanie szczegółów funkcjonowania spółki. Z zarządczego punktu widzenia widać, że w ostatnich latach Park Śląski przeszedł gruntowną reorganizację wewnętrzną. Jeszcze do roku 2008 funkcjonował jako pozostałość dużych, pamiętających tzw. poprzedni system, przedsiębiorstw państwowych.

A jak jest dzisiaj?
Dzisiaj jest spółką publiczną, opartą już na nowoczesnych standardach i przygotowaną do szybkiej realizacji zadań. Jeśli chodzi o nieprawidłowości czy kwestie gastronomii, to nie widzę problemów - ci, którym zależy na dobrej współpracy i wywiązujący się z podpisywanych przez siebie umów, mogą bez żadnych przeszkód prowadzić swój biznes na terenie Parku Śląskiego.
Jak ocenia pan współpracę z firmami dzierżawiącymi lokale na terenie parku? Głośno było ostatnio o zadłużeniu Mikołaja Rykowskiego i egzekucji komorniczej w Wiosce Rybackiej.
Jestem już po spotkaniach z większością dzierżawców i widzę w nich duże zaangażowanie w sprawy parkowe. Chcą dobrej współpracy z Parkiem Śląskim, a nam przecież też zależy na partnerstwie z biznesem. Podkreślam - partnerstwie - i taką współpracę będziemy wspierać.

Pochodzi pan z Małopolski. Łatwo było się panu odnaleźć na Śląsku, który jest od niej przecież diametralnie różny?
Każdy region ma swoją lokalną tożsamość, którą po prostu trzeba szanować. Śląsk - z mojego punktu widzenia - ma dzisiaj wiele do zaoferowania i jest także w Małopolsce postrzegany jako dobre miejsce do pracy czy ciekawego spędzenia czasu wolnego. Ja pochodzę z Jaworzna, więc choćby z tego powodu w miarę łatwo zrozumieć mi wrażliwość obu tych regionów i obserwować, jak mogą się uzupełniać, co zresztą jest ostatnio coraz bardziej widoczne. Jestem gorącym zwolennikiem idei tzw. Krakowic, czyli zacieśniania współpracy Małopolski i Śląska oraz wykorzystywania ich wspólnego potencjału.

Jak wygląda codzienna organizacja pana pracy? Dojeżdża pan codziennie z Chrzanowa do pracy czy też może pracuje pan zdalnie?
W Chrzanowie się tylko urodziłem. Dzieciństwo i młodość spędziłem w Jaworznie, skąd pochodzę. Dzisiaj dojeżdżam do Parku Śląskiego z Krakowa, w którym mieszkam. Nie jestem zwolennikiem „zdalnego” zarządzania i nie wyobrażam sobie pracy bez bieżącego kontaktu ze współpracownikami. To ułatwia i przyspiesza zarządzanie. Tak jest po prostu bardziej efektywnie. Spędzam dużo czasu w samochodzie, ale plusem tych dojazdów jest to, że mogę teraz częściej odwiedzać mamę i siostrę, które mieszkają w Byczynie. No i jestem na bieżąco z listą przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia (śmiech).

Czy widzi pan jakieś punkty wspólne pomiędzy instytucjami kultury w Małopolsce a tymi położonymi w obrębie Katowic i miast ościennych?
Oczywiście. Większość z nich - podobnie zresztą jest w całej Polsce - musi szukać balansu między ogromną ilością świetnych, nowych pomysłów, a ograniczeniami budżetowymi. Obszar kultury jest często niewystarczająco dofinansowany, ale na szczęście skupieni są wokół niego na tyle kreatywni ludzie, że i bez dużych pieniędzy potrafią realizować ciekawe projekty.
Planuje pan inwestycje w parku?
Aktualnie przygotowujemy dla zarządu województwa koncepcję inwestycyjną na najbliższe trzy lata. Będziemy się starali o pozyskanie finansowania na inwestycje przede wszystkim poprawiające stan infrastruktury parkowej, która od wielu lat nie przechodziła koniecznych i kompleksowych remontów. Proszę jednocześnie pamiętać, że przecież jesteśmy w trakcie dwóch najważniejszych od wielu lat inwestycji w Parku Śląskim. Myślę o dobiegającej końca przebudowie Stadionu Śląskiego oraz rozpoczętej właśnie wielkiej modernizacji Śląskiego Wesołego Miasteczka.

Czy w nowym sezonie pojawią się nowe atrakcje w parku?
Biegiem Wiosennym, 13 marca, otworzymy kolejny sezon, w którym nie zabraknie atrakcji lubianych przez naszych gości. Zaplanowaliśmy wydarzenia sportowe, z naciskiem na coraz popularniejsze biegi. Dopinamy szczegóły kolejnej edycji kontenerów kultury, zaprosimy na kolejną wystawę kwiatów i śniadanie na trawie. Koncentrujemy się na wydarzeniach o mocno „parkowym” charakterze - dla aktywnych, spacerowiczów wypoczywających tutaj. Wielkie koncerty - mamy nadzieję - będą już niedługo domeną Stadionu Śląskiego. To miejsce w Parku Śląskim przeznaczone dla masowych wydarzeń muzycznych.

Śląskie Wesołe Miasteczko to najstarszy polski lunapark. Jak układa się współpraca ze słowackim inwestorem?
Tutaj nasuwają mi się wyłącznie pozytywne oceny. Tatry Mountain Resorts to poważna firma, z którą współpraca ma konkretny charakter. Mamy podpisaną umowę z precyzyjnie określonymi obowiązkami.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: „Wojna cenowa” sklepów. Ile sklepy na tym zarabiają?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera