Zabijak: mieszkańcy wypowiadają wojnę prostytutkom na DK1

Adrian Heluszka
Zabijak: mieszkańcy wypowiadają wojnę prostytutkom na DK1
Zabijak: mieszkańcy wypowiadają wojnę prostytutkom na DK1
Udostępnij:
Problem przydrożnej prostytucji dotyka coraz większej liczby rejonów w naszym kraju. Widok pań lekkich obyczajów na koziegłowskim odcinku DK 1, to niestety codzienność, na który jednak coraz głośniej skarżą się mieszkańcy Zabijaka i okolicznych miejscowości w gminie Koziegłowy. Panie świadczą bowiem swoje usługi na nieruchomościach należących do mieszkańców. Wojnę takim praktykom wypowiedziało kilku mieszkańców, którzy zaczęli zagradzać swoje pola, czy posesje przed prostytutkami. To rozsierdziło podobno jednego z sutenerów “opiekujących się” paniami.

– Dotarły do mnie sygnały, że ludzie próbowali we własnym zakresie zabezpieczyć swoje nieruchomości przed wjazdem tych osób. Jedna osoba została zepchnięta z roweru i wrzucona do rowu, oczywiście z groźbami karalnymi. Została tak skutecznie wystraszona, że już się do nas nie zgłosi. Gdy drugi z mieszkańców zaczął zagradzać swoje pole, to na jego podwórku pojawił się ochroniarz tych pań. Mieszkańcy zaczynają się bać, bo nie wiadomo, co się stanie – mówi radny powiatowy, Józef Lazar.

Jeszcze do niedawna z podobnym problemem borykali się policjanci w Siewierzu. Tam udało się jednak wyplewić ten biznes, ale okazało się, że panie trudniące się przydrożną prostytucją w tamtym rejonie, mieszkały na terenie Siewierza. Mundurowym udało się dotrzeć do osób, które wynajmowały im mieszkania i sprawić, by kobiety zniknęły z tamtego terenu. W gminie Koziegłowy sytuacja jest zgoła odmienna, bo prostytutki nie mieszkają na terenie gminy. 

Józef Lazar podkreśla, że w samym Zabijaku w okresie letnim można było spotkać jedną prostytutkę, teraz są już dwie. Policjanci nie uciekają od problemu, ale jednocześnie rozkładają bezradnie ręce.

– W tym przypadku niezbędne jest stosowne prawo, żeby w cywilizowany sposób rozwiązać problem prostytucji w Polsce. Nie mamy stosownych narzędzi prawnych, by usunąć prostytutki z pobocza drogi. Staramy się je przegonić, ale nie stać nas na to, by w tym miejscu radiowóz stał codziennie i odstraszał potencjalnych klientów. Sytuacja zmienia się na jeden dzień, czy dwa, ale potem problem powraca. Podchodzimy do tematu poważnie i podejmujemy czynności operacyjne, na które pozwala nam ustawa. To nie jest tak, że wszyscy wiedzą, że panie stoją w tamtym miejscu, a my nic nie robimy – mówi komendant policji, insp. mgr  Lech Bugaj

Źródło: dziennikzachodni.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie