Zabrze: Zespół tańca irlandzkiego Gaelforce Dance w Domu Muzyki i Tańca

Katarzyna Pachelska
Katarzyna Pachelska
Zespół Gaelforce Dance
Zespół Gaelforce Dance MATERIAŁY PRASOWE
Udostępnij:
12 kwietnia grupa Gaelforce Dance, określana mianem ferrari tańca irlandzkiego, wystąpi w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Będzie to jedyny występ tego zespołu w woj. śląskim

Zespół Gaelforce Dance lubi występować w Polsce, bo ma tu wierną i wdzięczną publiczność. Tym razem tancerze wracają, aby zaspokoić niedosyt polskiej publiczności, która uwielbia ich szalone, pełne energii, spektakularne występy, dzięki którym do grupy przylgnęło określenie "ferrari tańca irlandzkiego".

Wiosną 2014 roku tancerze wystąpią w największych polskich miastach, aby po raz kolejny udowodnić, że są najlepszym zespołem tańca irlandzkiego na świecie. Wśród tych występów nie może zabraknąć również naszego regionu. Zespół Gaelforce Dance wystąpi 12 kwietnia (w sobotę) o godz. 19.00 w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu (ul. de Gaulle'a 12, www.dmit.com.pl). Bilety kosztują 120, 150 i 170 złotych.

Gaelforce Dance to zespół składający się z najlepszych tancerzy i muzyków, którzy spektaklem taneczno-muzycznym opartym na irlandzkim folklorze od 16 lat podbijają serca widzów na całym świecie.

W genialny sposób ukazują kulturę Zielonej Wyspy. Łączą taniec nowoczesny z celtyckimi rytmami, balet ze stepowaniem, muzykę z grą świateł, tradycję ze współczesnością. Richard Griffin, choreograf zespołu, tak go określa: - Staramy się być innowacyjni i bardzo teatralni. Nasze show jest w 100 proc. na żywo." I to jest właśnie główny atut zespołu - jako jedyna grupa tego typu zawsze grają, śpiewają i stepują całkowicie na żywo. Wyznaczają w świecie tańca najwyższe standardy oraz odkrywają i szkolą wielkie talenty, jak choćby James Devine. To właśnie tańcząc w Gaelforce Dance pobił on światowy rekord w stepowaniu i trafił do księgi rekordów Guinnessa, osiągając rewelacyjny wynik 38 uderzeń na sekundę!

Historia przedstawiona przez artystów jest stara jak świat. Dwóch mężczyzn, jedna kobieta, miłość, dramat, pasja, zazdrość, pojednanie. Jednak sposób jej prezentacji nie jest pod żadnym względem banalny. Przepiękna scenografia, imponujące kostiumy, rewelacyjna muzyka, śpiew i taniec, feeria barw, gra świateł przenoszą widzów w bajkowy świat fantazji, a wszystko to w oprawie godnej Broadwayu.

W Domu Muzyki i Tańca wiosną czekają nas też inne ciekawe wydarzenia. Dzień po Gaelforce Dance, 13 kwietnia wystąpi tu Kayah z zespołem Transoriental Orchestra, w którego muzyce którego słychać brzmienia perskie, słowiańskie, afrykańskie, bałkańskie i przede wszystkim żydowskie. Bilety: 100, 120, 140 i 160 zł.

Za to 15 kwietnia (we wtorek) w Zabrzu pojawi się Edyta Bartosiewicz. Artystka, która wróciła do show-biznesu po 15 latach przerwy, promuje płytę "Renovatio". Każdy z koncertów będzie miał specjalnie opracowaną na trasę "Love Renovatio" scenografię oraz światła, które podkreślą urodę piosenek Edyty. Bilety: 140 i 160 zł.

Fani ostrzejszych brzmień mogą się szykować na koncert 25 kwietnia (piątek). Wtedy o godz. 19.00 w Zabrzu wystąpi tribite band Led Zeppelin, Letz-Zep. Bilety kosztują 90, 110 i 130 zł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

1234
To "ferrari" to trochę na wyrost. Banalne solówki (po dwa jumpy i to wszystko), za dużo pajacowania (jak dla mnie za dużo "Flatley'a"- ludzie w temacie będą wiedzieć o co mi chodzi), niechlujnie trzymane ręce i przede wszystkim dźwięk stepu puszczony z playbacku. Rozumiem trudności techniczne, ale dając 170zł za bilet chciałbym usłyszeć co ci ludzie naprawdę robią.
1234
To "ferrari" to trochę na wyrost. Banalne solówki (po dwa jumpy i to wszystko), za dużo pajacowania (jak dla mnie za dużo "Flatley'a"- ludzie w temacie będą wiedzieć o co mi chodzi), niechlujnie trzymane ręce i przede wszystkim dźwięk stepu puszczony z playbacku. Rozumiem trudności techniczne, ale dając 170zł za bilet chciałbym usłyszeć co ci ludzie naprawdę robią.
1234
To "ferrari" to trochę na wyrost. Banalne solówki (po dwa jumpy i to wszystko), za dużo pajacowania (jak dla mnie za dużo "Flatley'a"- ludzie w temacie będą wiedzieć o co mi chodzi), niechlujnie trzymane ręce i przede wszystkim dźwięk stepu puszczony z playbacku. Rozumiem trudności techniczne, ale dając 170zł za bilet chciałbym usłyszeć co ci ludzie naprawdę robią.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie