18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Zadośćuczynić, czyli więźniowie z Zakładu Karnego w Wojkowicach na wolontariacie [ZDJĘCIA]

Karol Gruszka
Po podwórku, na rowerku jeździ chłopiec. Na oko lat około 10. Rower jest już starszy, gdzieniegdzie przebija rdza. Koła jednak się kręcą, kierownica skręca, wszystko działa jak powinno. Chłopiec więc jeździ i zatacza po podwórku koła. Kilka metrów dalej stoją inne rowery, część już naprawiona po zeszłorocznym sezonie czeka na swych małych towarzyszy. Rowerki i rowery, duże i małe, wielokolorowe, są rowerki zielone i różowe. Część z nich przeznaczona dla najmłodszych ma jeszcze dodatkowe, boczne kółka, ich naprawą zajmują się dwaj Andrzeje, wolontariusze z Zakładu Karnego w Wojkowicach.

Niektóre rowerki wymagają jeszcze naprawy, rekonwalescencji. Obok nich stoi stół, a na nim narzędzia. Klucze, śrubokręty, młotek jakieś szczypce i części zamienne. Nad rowerkami pochyla się pan Andrzej, lat ponad 50. Coś przykręca, młotkiem postuka, wyczyści, nasmaruje zębatki, wszystko przeglądnie. Do końca odsiadki ma jeszcze kilka miesięcy.

Pan Andrzej to więzień z Wojkowickiego Zakładu Karnego. Wraz z nim pracuje jeszcze inny Andrzej, również więzień, można więc powiedzieć, że się imiennie dobrali. Andrzeje, bo tak należy powiedzieć, są wolontariuszami w Domu Dziecka im. św. Ojca Pio w Mysłowicach.

W mysłowickim domu dziecka mieszka aktualnie 30 dzieci, w różnym wieku, od noworodków po młodzież. Potrzeby są duże, a dodatkowa para dłoni zawsze się przyda.

- Panowie nam bardzo pomagają, coś naprawią, pomalują, czy właśnie tak jak teraz naprawiają dla dzieci rowerki. To jest dla nas wielka pomoc, tym bardziej wiadomo, że pieniędzy nigdy zbyt dużo niema. - mówi pani Krystyna Wolwiak, dyrektorka Domu Dziecka w Mysłowicach.

Andrzeje w tym miejscu są już od 4 miesięcy. Wcześnie jeden z nich pracował jako wolontariusz gdzie indziej. Tu mu się teraz podoba. Jest spokój, herbaty można sobie zrobić, popracować, no i człowiek wyjdzie na zewnątrz do ludzi. W końcu ile można siedzieć w zamknięciu.

-Z Wojkowic do Mysłowic jest kawałek drogi, w jedną stronę półtora godziny, w drugą tyle samo. Trzeba liczyć dziennie trzy godziny drogi, od poniedziałku do piątku, ale narzekać nie narzekam. - mówi Andrzej.

Z Wojkowickiego zakładu karnego aktualnie 78 więźniów wykonuje pracę wolontariackie w 29 miejscach woj. śląskiego m.in. w Domu Pomocy Społecznej "Pod Dębem" w Dąbrowie Górniczej, Domu Dziecka w Sarnowie, Fundacji SOS Dla Zwierząt w Chorzowie.

- Skazany, który jest kierowany do pracy poza terenem zakładu karnego, podlega szczegółowej weryfikacji. Zawsze decyzję o skierowaniu więźnia do pracy poprzedza wnikliwa analiza jego sytuacji prawnej oraz dotychczasowego zachowania w trakcie odbywania kary. Istotnym elementem analizy jest również charakter popełnionego przestępstwa. W sytuacji, gdy skazany w swojej pracy ma mieć kontakt z dziećmi i młodzieżą oraz z osobami niepełnosprawnymi - niezbędnym jest uzyskanie przez niego pozytywnej opinii psychologicznej. mówi Joanna Korczyńska, oficer prasowy Wojkowickiego Zakładu Karnego.
Wykorzystanie więźniów do pracy, to pewna forma terapii. Człowiek, trafia do miejsca w którym nie jest oceniany przez pryzmat tego co zrobił i za co siedzi, ale z perspektywy człowieka, który chce coś robić.

- Praca, obok swoich wymiernych profitów dla instytucji korzystających z pomocy więźniów, jest istotnym elementem w procesie readaptacji społecznej skazanych. Dzięki niej człowiek przebywający w zakładzie karnym uczy się organizować sobie dzień w sposób typowy dla większości osób. Zmienia swój obraz siebie - dotychczasową tożsamość przestępcy wypiera myślenie o sobie jako o dobrym fachowcu. Obok, zaczyna pojawiać się coraz więcej życzliwych mu osób, które w swoim życiu kierują się zupełnie odmiennymi wartościami i … są z tym szczęśliwe. No i to częste zderzenie w pracy z cierpieniem, bólem, niedołężnością, ale i z ludzkim ciepłem, wrażliwością, wartością bezinteresownej pomocy... To wszystko razem potrafi zrewolucjonizować świat naszych podopiecznych. - mówi Joanna Korczyńska.

- Warto powiedzieć, że Zakład Karny sam się do nas zgłosił z chęcią pomocy. My oczywiście ją przyjęliśmy. Ta pomoc bardzo się nam przydaje. W ciągu dwóch lat pracowało u nas 12 wolontariuszy z Zakładu Karnego w Wojkowicach.- mówi Krystyna Wolwiak.

Pomoc przydaje się także w Domu Pomocy Społecznej "Pod Dębem" w Dąbrowie Górniczej. Pracuje tu aktualnie czterech wolontariuszy z Wojkowic. Wykonują różne zadania, pomagają pielęgniarkom podnosić schorowanych pacjentów. Wykonują prace renowatorskie, coś naprawią, przyniosą.

- Aktualnie na wolontariacie jest u nas czterech panów. Umiejętności i fachowość wolontariuszy są dla nas bardzo pomocne. Niedawno mieliśmy awarię bramy. Przyjechało do nas wiele firm żeby ją naprawić, nikomu się nie udało. W końcu zrobili to nasi Panowie, brama działa jak należy. - mówi Andrzej Pacia, dyrektor dąbrowskiego DPS-u.

- Dobrze nam się razem współpracuje, chłopaki nie sprawiają problemów. Wręcz przeciwnie są bardzo pomocni. Dużo od siebie dają, pomagają mi w ogrodzie. - mówi pani Julia, mieszkanka Domu Pomocy Społecznej "Pod Dębem".
- Współpraca układa się bardzo dobrze. Z zakładem karnym współpracujemy już od 6 lat. Przez ten czas przewinęło się tutaj wielu wolontariuszy. Mieszkańcy nie mają nic przeciwko wobec więźniów. Panują miedzy nimi naprawdę bardzo dobre relacje. Zdarza się czasem nawet tak, że osoby które już wyszły z zakładu odwiedzają nas już jako wolni ludzi, często dzwonią na święta i składają życzenia. - mówi Małgorzata Janeczek, kierownik Domu Pomocy Społecznej "Pod Dębem" w Dąbrowie Górniczej.

Dzień trwa, praca wre, rowerek za rowerkiem powoli dochodzą do stanu użyteczności. Wolontariusze z DPS-u w Dąbrowie Górniczej coś naprawią, pomalują albo przeniosą ciężko chorego. Dobrze jest komuś pomóc, dzieciom z domu dziecka, zwierzętom z schroniska, starszym czy schorowanym osobom. A czy istotne jest kto tą pomoc udziela? Chyba nie, ważna jest sama pomoc.



*Operacja przeszczepu twarzy: Poznaj pacjenta i autorów sukcesu [ZDJĘCIA + OPINIE + KOMENTARZE]
*MISS ŚLĄSKA I ZAGŁĘBIA 2013: TEGO NIE ZOBACZYCIE W TELEWIZJI
*Maluch z Allegro: Fabrycznie nowy Fiat 126 z 1979 r. i wielki skandal
*Dni Miast 2013 [PROGRAM IMPREZ]: Chorzów, Będzin, Ruda, Sosnowiec, Wodzisław i inne!

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karina

Slask zalewa woda a kasy na zbiorniki retencyjne niema z warsiawy.

Dodaj ogłoszenie