Łącznie 110 tys. zł odszkodowania z odsetkami za blisko 5 lat przyznał Sąd Apelacyjny młodej kobiecie, która podczas porodu została okaleczona. Jej córeczka z porodówki wypisana został z porażeniem splotu barkowego. Sąd Apelacyjny zmienił wyrok sądu pierwszej instancji, który w postępowaniu białego personelu nie dopatrzył się zaniedbań.

Taki wyrok wydał Sąd Apelacyjny. Zmienił znaczenie wyrok sądu pierwszej instancji, od którego odwołała się kobieta okaleczona podczas porodu. O zadośćuczynienie występowała w imieniu swoim i dziecka.

Brutalny poród – tak określił go Sąd Apelacyjny – odbył się blisko sześć lat temu w szpitalu powiatowym na terenie naszego województwa. Na porodówkę trafiła tam kobieta w 39 tygodniu ciąży.

Przyjmującego ją lekarza poinformowała, że w ciąży przytyła ponad 30 kg. Pacjentce nie wykonano badania usg, a gdy dwanaście godzin później rozpoczął się poród, lekarz zdecydował, że odbędzie się on drogami natury. Poród stał się traumatycznym doświadczeniem dla matki i dziecka. Kobieta rodząc ważącego 4,8 kg noworodka doznała rozległych obrażeń narządu rodnego, a dziecko porażenia splotu barkowego.

Po wypisaniu ze szpitala dla niemowlaka rozpoczęły się lata bolesnych rehabilitacji, a dla jego mamy operacji naprawczych, które nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Kobieta od początku była przekonana, że stan jej i jej dziecka jest wynikiem zaniedbania personelu szpitala. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego, ale ten nie dopatrzył się jednak uchybień białego personelu. Zadośćuczynienie przyznał tylko dziecku, w znacznie niższej kwocie niż żądała jego matka - 30 tys. zł.

Sąd Apelacyjny do którego odwołała się poszkodowana w imieniu swoim i dziecka zmienił zaskarżony wyrok. Uznał, że cyt. „wykonanie cięcia cesarskiego w 100 proc. uchroniłoby dziecko od porażenia splotu barkowego i matkę od uszkodzenia mięśni dna miednicy”. Zdaniem sądu następstwa i powikłania, jakich doznała rodząca, są duże. Przyznał jej 40 tys. zł. zadośćuczynienia z odsetkami za 5 lat i zwrot kosztów poniesionych na dotychczasowe leczenie. Należną jej córeczce kwotę zadośćuczynienia zasądzoną przez sąd pierwszej instancji podwyższył z 30 do 70 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami od 2013 r.

Uwaga na upały. Wrócą ze wzmożoną siłą