Zadowolenie z życia, czyli kiedy Ślązak osiąga satysfakcję

Aldona Minorczyk-Cichy
Skóra, fura i komóra w latach 90-tych była na Śląsku oznaką zamożności. To się nie zmieniło! teraz chcemy wyjeżdżać na wycieczki za granicę i kupować najnowszy sprzęt elektroniczny.

Czy jesteśmy zadowoleni z życia? Sprawdziliśmy, jak to wygląda w kraju, a w szczególności na Śląsku. Okazało się, że jest - średnio, przynajmniej w skali unijnej. Według Eurofoundu, który zbadał poziom satysfakcji z życia w 27 krajach Unii jesteśmy na 15. miejscu ex equo z Austriakami. W 10-ciopunktowej skali nasza satysfakcja osiąga 6,9 proc. Na szczycie tej listy z satysfakcją przekraczającą 8 proc. jest Dania, Szwecja i Finlandia.

- To dlatego, że ciągle jeszcze nie osiągnęliśmy szczytu konsumenckiego zadowolenia. Pokutuje u nas wieloletni głód pewnych towarów rodem jeszcze z PRL-u - podkreśla Weronika Ślęzak-Tazbir, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Potwierdzają to dane CBOS. Ośrodek ten w kwietniu sprawdził co nasze domowe gospodarstwa chciałyby mieć, a na co ich nie stać. 42 proc. marzy o działce za miastem i daczy, co trzeci z nas o plazmie, zmywarce i laptopie. Co piąty o aparacie fotograficznym i samochodzie osobowym. Co dziesiąta rodzina chciałaby mieć, ale jej nie stać na komputer stacjonarny, dostęp do internetu i odtwarzacz MP3.

- A ja bym chciała raz w roku móc rodzinie zafundować tygodniowe wczasy nad morzem. Nie stać nas na to i kończy się na krótkim pobycie u teściów pod Częstochową - mówi Iwona Pytlik z Katowic, mama dwójki nastolatków.

W podobnej sytuacji jest aż 60 proc. śląskich rodzin (wg. GUS z 2009 roku). Z kolei 39 proc. marzy o możliwości kupowania lepszych ubrań, co czwarty o możliwości zaproszenia raz w miesiącu znajomych na obiad. Co piątej rodziny nie stać na ogrzewanie mieszkania odpowiednio do potrzeb oraz jedzenie ryb lub mięsa co drugi dzień.
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

- W życiu brakuje nam wielu rzeczy, szczególnie w kwestiach materialnych. Według "Diagnozy Społecznej" prof. Janusza Czaplińskiego mieszkańcy co 3. gospodarstwa domowego jakoś sobie radzą. 39 proc. rodzin wystarcza na wszystko pod warunkiem, że żyją oszczędnie. Jest dobrze, ale... No właśnie: zawsze jest jakieś "ale" - mówi Gabriela Jabłońska z Sedlak&Sedlak, która badała nasz poziom satysfakcji z życia.

Na pytanie "jak ci się żyje?" nie potrafimy udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Na porządku dziennym są stwierdzenia "jakoś leci", "nie jest źle". Na szczęście nie jesteśmy szczególnymi marudami. Mieścimy się w europejskiej i światowej średniej, a na Śląsku w porównaniu z resztą kraju mamy się jak pączki w maśle.

- Według badań Organizacji Współracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) z 2010 roku najbardziej zadowolone z życia są narody skandynawskie oraz anglojęzyczne. My znajdujemy się po drugiej stronie barykady, obok Japonii, Grecji czy Turcji. Na skali od 1 do 10 satysfakcję z życia oceniamy średnio na 5,8 pkt. Średni wynik dla krajów OECD to 6,7 pkt. - wylicza Gabriela Jabłońska z Sedlak&Sedlak.

Badania Eurofundu klasyfikują nas dokładnie w średniej unijnego zadowolenia z życia z wynikiem 6,7 pkt (skala do 10 pkt). Największe zadowolenie prezentowali Duńczycy (8,5 pkt), Szwedzi (8,3 ptk), Finowie (8,2 pkt) i Norwegowie (8,2 pkt). Na drugim końcu zestawienia znaleźli się Bułgarzy (5 pkt), Węgrzy (5,6 pkt) i Łotysze (6 pkt). My swoją sytuację postrzegamy gorzej niż Skandynawowie, ale dalego nam do pesymizmu panującego w większości krajów Europy środkowo-wschodniej.
- Ocena warunków życia jest wyższa wśród dobrze zarabiających oraz nieskarżących się na zdrowie. Znaczenie ma też fakt posiadania interesującej pracy i wysoki poziom wykształcenia - wylicza Gabriela Jabłońska.

Podkreśla, że satysfakcja z życia to wielowymiarowy wskaźnik jakości życia osobistego oraz dobrostanu. W największym stopniu jest kształtowana przez warunki bytowe oraz stan zdrowia.
- Tym, którym żyje się źle, najczęściej brakuje lepszych zarobków, własnego domu lub mieszkania, samochodu, czy lepszej kondycji psychofizycznej - informuje Jabłońska.
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
GUS w marcu opublikował dane o tym w jakich warunkach żyjemy. Okazało się, że aż 70 proc. gospodarstw domowych z trudem wiąże koniec z końcem, a 16 proc. robi to z wielkim wysiłkiem. Tylko co trzecia rodzina nie ma problemów z utrzymaniem.

Tyle dane krajowe. W Śląskiem nie mamy aż tylu powodów do narzekań, choć idealnie przecież nie jest i problemów nie brakuje. W rankingach opracowanych przez naukowców, instytucje i dziennikarzy nasz region jest zawsze wymieniany wśród najlepszych. Byliśmy na czołowych miejscach w zestawieniu "Newsweeka" z lipca 2010 roku (Katowice to idealne miejsce do życia), brylowaliśmy w tygodniku "Wprost" (miasta dobrze zarządzane). Ranking najbardziej przyjaznych miast przygotował także tygodnik "Przekrój". Wynika z niego, że najlepiej, zaraz po gdynianach mają się mieszkańcy Katowic. Atutami miasta są ponadprzeciętne zarobki, niskie bezrobocie, dobre szkoły, tanie mieszkania i służba zdrowia. Minusami - horrendalne ceny wody. Najlepiej zamieszkać w Katowicach i Bielsku-Białej, nieco gorzej w Częstochowie, Gliwicach i Zabrzu. Najmniej przyjazne są Sosnowiec i Bytom.

- Mamy po prostu powody do zadowolenia - podsumował te rankingi prof. Andrzej Barczak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.


Zmywarka się zepsuje, wiedza zostanie

Rozmowa z Weroniką Ślęzak-Tazbir, socjologiem z Uniwersytetu Śląskiego

Czego Ślązacy potrzebują do szczęścia?
Tak jak wszyscy: zdrowia i poczucia bezpieczeństwa, w tym ekonomicznego. Do tego dochodzą więzi i wartości rodzinne. Jeśli tu mamy wszystko poukładane - czujemy się usatysfakcjonowani.

Wśród dóbr, których nie mamy, a chcielibyśmy mieć wymieniamy domek letniskowy, telewizor, zmywarkę. Dlaczego nie podróże, wiedzę, możliwość rozwoju?
Ciągle gonimy zamożniejsze społeczeństwa i ciągle jesteśmy spragnieni dóbr materialnych. Ciągle też nie dociera do nas, że zmywarka się zepsuje, a wspomnień z podróży nikt nam nie odbierze. Musi nastąpić przewartościowanie.

Kiedy zaczniemy doceniać coś więcej niż przedmioty?
Tak naprawdę już obecni nastolatkowie mają inne podejście do rzeczy. Dla nich komputer to nie dorobek życia, tylko narzędzie, które to życie ułatwia.
AMC

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

:):):):)

Wg teorii Cichej i Cichego Ślązak = mieszkaniec województwa śląskiego.

Dodaj ogłoszenie