Zakaz przemieszczania się w Sylwestra. Taksówkarze stracą możliwość zarobku w najlepszą noc w roku

Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
Taksówkarze nadal protestują przeciwko brakowi pomocy państwa BR
Taksówkarze to kolejna grupa zawodowa, która mocno ucierpi z powodu decyzji rządu0ie przemieszczenia od godz. 19.00 w Sylwestra do godz. 6.00 w Nowy Rok. - Sylwester i Wigilia to dwa najlepsze dni w roku. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, będziemy musieli zwolnić panie pracujące w centrali - nie ukrywa Wiesław Ociepka, prezes korporacji Taxi Jura w Częstochowie.

Taksówkarze to jedna z grup zawodowych, która mocno ucierpiała z powodu pandemii koronawirusa. Ograniczenia w poruszaniu, zamknięte galerie handlowe i restauracje, a także odwołane wesela spowodowały, że taksówkarze mają znacznie mniej klientów.

Taksówkarze w listopadzie w Częstochowie, Katowicach i w całej Polsce w listopadzie dołączyli do Ogólnopolskiego Protestu Taksówkarzy. W sile około 100 samochodów zgromadzili się na parkingu pod starym Tesco przy ulicy Drogowców, a stamtąd w samo południe wyruszyli pod biuro poselskie PiS i częstochowską delegaturę Urzędu Wojewódzkiego, gdzie złożyli apel skierowany do wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Po drodze niektórzy z taksówkarz zostali ukarani mandatami za używanie klaksonów oraz niezapięcie pasów.

- Chcemy, aby uwzględniono nas w tarczy antykryzysowej. Wszystko jest pozamykane, ludzie rzadziej się poruszają, nasze obroty spadły o 80 procent, a co miesiąc musimy płacić ZUS ok. 1400 zł - mówił wówczas Jan Jończyk, prezes Inter Taxi, który jeździ taksówką od 1983 roku.

- Było ciężko w latach dziewięćdziesiątych, kiedy wprowadzano plan Balcerowicza, ale od tamtych lat nigdy nie było tak ciężko - dodawał Jan Jończyk.

Zobacz koniecznie

Sylwester uderzy w taksówkarzy

W Częstochowie zarejestrowanych jest obecnie ok. 600 taksówkarzy. Kilku z nich w ostatnich miesiącach zrezygnowało z pracy i znalazło inne zatrudnienie. Pandemia przyniosła bowiem wielkie straty.

Decyzja o ograniczeniu przemieszczania się w Sylwestra i w Nowy Rok to kolejny cios w taksówkarzy.

- Jeżdżę 32 lata na taksówce, ale jeszcze nigdy nie było tak ciężko - mówi nam Wiesław Ociepka, prezes korporacji Taxi Jura w Częstochowie. - Liczymy na pomoc rządową, bo nie zostaliśmy nią objęci jak kierowcy busów czy autobusów. Nawet jednomiesięczne zwolnienie z ZUS-u byłoby dla nas pomocą.

Nie przeocz

Częstochowskie korporacje taksówkarskie na razie starają się utrzymać zatrudnienie. Problem robi się jednak coraz większy, bo pieniądze z kursów są przeznaczane m.in. na utrzymanie centrali i pracowników, które centralę obsługują.

- Aby centrala mogła funkcjonować, musimy utrzymać prawie sześć etatów, a o to jest bardzo ciężko. Nie wiem, co będzie dalej, bo funkcjonowanie bez centrali jest niemożliwe - mówi Wiesław Ociepka.

- Wigilia i Sylwester to dla nas zawsze najlepsze dwa dni w roku - nie ukrywa prezes Inter Taxi, dając do zrozumienia, jak wielkie straty poniosą taksówkarze.

Mimo zakazu przemieszczania się w Sylwestra i Nowy Rok, centrale korporacji prawdopodobnie będą działać w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia na wypadek pilnych przypadków i konieczności podwiezienia ludzi np. do pracy.

Taksówkarze obecnie jeżdżą biało-czerwonymi wstążkami, aby podkreślić swój protest.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Warmia i Mazury jednak bez pomocy?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Drzesika

A czy wyciągnięcie Kaziuka spod stołu, to przemieszczanie?

Dodaj ogłoszenie